Path: news-archive.icm.edu.pl!pingwin.icm.edu.pl!warszawa.rmf.pl!news.rmf.pl!news.ipa
rtners.pl!news.internetia.pl!mimuw.edu.pl!news.mimuw.edu.pl!uw.edu.pl!ict.pwr.w
roc.pl!not-for-mail
From: "kolorowa" <v...@i...pl>
Newsgroups: pl.soc.rodzina
Subject: Re: Moje rozwiązanie było siedmiolatek i praca
Date: Wed, 26 Jun 2002 10:18:00 +0200
Organization: Wroclaw University of Technology, Poland
Lines: 26
Message-ID: <afbt3t$a7h$1@okapi.ict.pwr.wroc.pl>
References: <af6v04$em4$1@okapi.ict.pwr.wroc.pl> <afbn8j$kjg$1@sunsite.icm.edu.pl>
<afbr4j$2m6s$1@news2.ipartners.pl> <afbs21$3fn$1@sunsite.icm.edu.pl>
NNTP-Posting-Host: as2-233.poleczki.dialup.inetia.pl
X-Priority: 3
X-MSMail-Priority: Normal
X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 5.50.4133.2400
X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V5.50.4133.2400
Xref: news-archive.icm.edu.pl pl.soc.rodzina:16363
Ukryj nagłówki
> Basiu! przecież nie o dochody w tym wszystkim chodzi,
Też tak myślę. Sedno tkwi w tym, żeby dziecko poczuło, ile wysiłku trzeba
włożyć w pracę. Drzewiej dzieciaki pomagały w pracy swoim rodzicom,
przyuczały się przy okazji. A teraz co: zabiorę go na negocjacje?;-))
Moje dzieci mają kieszonkowe. Nie dostają żdnych zabawek, nie kupujemy byle
samochodzika w kiosku czy gazetki z Harrym Potterem, żadnych chipsów czy
batoników. I muszę powiedzieć, że to niezwykle ułatwia życie, bo raczej nie
ma marudzenia: ja chcę to czy tamto. Zabawki kupują za pieniądze, które
dostają regularnie, kupują to co chcą (no, przesadziłam;))) i wszyscy są
zadowoleni.
Potrafią uzbierać. Tyle że ten starszy wytrzymał najwyżej dwa miesiące, a
na tę zabawkę musiałby zbierać pół roku - dla dziecka to sporo.
A ponieważ sam wyskoczył z tą pracą, pomyśleliśmy, że to nigłupie. Nawet
jeśli nie da rady, to poczuje, co oznacza praca, poczuje, że pieniędzy się
po prostu nie bierze z banku. Jeśli włoży w to trochę wysiłku, to my tę
zabawkę mu kupimy do spółki razem z nim: trochę z jego oszczędności, a
trochę z "zarobionych" przez niego pieniędzy.
Bardzo dziękuję za wszystkie wypowiedzi i spory:-) Dały mi dużo do myślenia.
Małgosia
|