Data: 2002-09-30 12:57:26
Temat: Re: Ręka w nocniku.
Od: g...@e...pl (Grzegorz Nowaczyk)
Pokaż wszystkie nagłówki
> Jak to jest, że po kilku/kilkunastu latach małżeństwa,
> znając się niby jak łyse konie tak trudno wyczuć, że coś
> jest między nami nie tak i nie gasimy ognia w zarodku budząc
> się pewnego dnia z ręką w nocniku będąc tą trzecią osobą z
> związku? Czy tak trudno uderzyć się we własne piersi a nie
> zwalać wszystko na partnera?
> Sokrates
Skad ja to znam??? A najsmieszniejsze jest wlasnie to, ze czuje sie winny
zaniedbania. Dzieki przyjaciolom zaczynam stawac na nogi tylko jak pozbyc
sie tego wstretnego uczucia na sama mysl o nocniku, o rece...
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.soc.rodzina
|