Data: 2002-09-30 14:02:27
Temat: Re: Ręka w nocniku.
Od: "Qwax" <...@...Q>
Pokaż wszystkie nagłówki
>
> > Jak to jest, że po kilku/kilkunastu latach małżeństwa,
> > znając się niby jak łyse konie tak trudno wyczuć, że coś
> > jest między nami nie tak i nie gasimy ognia w zarodku budząc
> > się pewnego dnia z ręką w nocniku będąc tą trzecią osobą z
> > związku?
>
> Mógłbyś to napisać bardziej po polsku - konkretnie fragment
rozpoczynający
> się od słowa "budząc"?
Ja zrozumiałem że Sokratesowi chodzi o zmianę "bycia jedną z dwóch" na
"bycie trzecią osobą"
( i w cale nie chodzi tu o dzieci ;-)) )
A teraz moja odpowiedź.
Nie dostrzega się drobnych zmian a nie zawsze zmiany są gwałtowne.
Poza tym, czasami, zaniedbujemy dostrzeżone 'nietypowości' na zasadzie
"bywało różnie teraz też wróci do normy".
Poza tym zaślepienie we własną nieomylność. Pamiętam jak nie tak dawno
zwróciłem uwagę na fakt 'niewspólnego' wyjazdu w góry to mnie prawie
ze skóry obdarto ( w końcu dziewczyna się przemogła - i pojechała ale
nie o to w tym miejscu chodzi) - a był to pierwszy bardzo malutki
przedsmak rozstania.
Pozdrawiam
Qwax
|