Data: 2002-10-27 17:41:13
Temat: Re: Supermarkety są " cacy"?
Od: "Dirko" <d...@w...pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Uzytkownik "JBMMMac" <j...@a...com> napisal w wiadomosci
news:20021027111745.19663.00000039@mb-bh.aol.com...
, jezeli mam okazje kupic zdrowa rosline to niezaleznie od tego czy
> byla kupiona za $10 czy $60 dolarow to przedstawia dla mnie ta sama
wartosc
> wiec po co przeplacac. Nawet te zaniedbane przy pewnej dozie cierpliwosci
i
> pielegnacji wyrastaja tak pieknie jak te kupione w drogich sklepach
> ogrodniczych. Dla tych ktorzy pieniedzy maja tyle ze nie wiedza co z nimi
robic
> drogie sklepy ogrodnicze sa jak najbardziej wskazane dla pozostalych
zdrowa
> kalkulacja jest tym co polecam. ,
> JanuszB
>
Takze popieram takie myslenie. Kazdy widzi co kupuje i jak roslina jest
kiepska i nie rokuje nadziei, ze sie przyjmie i bedzie zdrowo rosnac, to
trzeba z niej zrezygnowac. Dotyczy to nie tylko supermarketów ale kazdego
punktu sprzedazy. Na poczatku przygody z dzialeczka chcialem kupic wszystko
na raz. Nie patrzylem na jakosc, cene i cechy roslin. Przeciez w sklepach
ogrodniczych mozna kupic wielkie drzewa i krzewy (Milorzab, Buk czerwony,
Jalowce Sabina itp.), które nadaja sie do parków a nie do ogródków, Teraz,
az zal wyrzucic. Obecnie dokladnie zastanawiam sie co chce kupic, konkretny
gatunek i odmiane, a pózniej zaczynam poszukiwania. Najdrozej jest w
"Iglaku" na sasiedniej ulicy. Odwiedzam supermarkety, szkólki i centra
ogrodnicze az uda mi sie kupic w miare tanio. Zawsze staram sie targowac i
czesto sie udaje zbic cene. Ogrodowe hobby jest stosunkowo drogie i nie
widze w tym nic zdroznego, gdy ktos chce kupic taniej. Mam kilkanascie
roslin z supermarketów, trzeba bylo o nie bardziej dbac, ale zadna mi sie
nie zmarnowala.
Ja...cki
|