Data: 2008-12-18 20:47:19
Temat: Re: Wykłady Dalajlamy
Od: Ikselka <i...@g...pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Dnia Thu, 18 Dec 2008 13:46:45 +0000 (UTC), Relpp napisał(a):
> Dnia 17.12.2008 Ikselka <i...@g...pl> napisał/a:
>
>>>>> Co Ty chrzanisz, XL. Wdepnęłaś w coś i za Chiny nie chcesz się wycofać z
>>>>> głupio obranego stanowiska. Pisanie bajek oznacza utratę kontaktu z
>>>>> rzeczywistością? A pisanie beletrystyki też? To też swego rodzaju bajki.
>>>>> Pisanie bajek, zwłaszcza dla dzieci - dobrych bajek - wymaga świetnego
>>>>> kontaktu z rzeczywistością i doskonałego jej odbioru i zrozumienia IMHO.
>>>> Zwróć uwagę, czy własciwy fragment zacytowalas - jest to fragment o
>>>> ludziach tworzących bajkową rzeczywistość, niezarobkowo, czyli na własny
>>>> użytek poniekąd ;-PPP
>>> Ciekawe ilu bylo takich co od razu mieli szanse zarobic na tym co pisza.
>> Sporo. Np autorzy H.P. i W.
>
> Chociaż byś odrobiła pracę domową pisząc coś takiego.
Jaaaaa???? zajmuję się inną twórczościa, nie piszę bajek.
> Sapkowski
> to
> Wiedźmina zaczął od opowiadania posłanego na konkurs zorganizowany przez
> miesięcznik "Fantastyka" i cieszył się jak się dowiedział że dostał
> wyróżnienie.
Tiaaaa.... na pewno się cieszył, jak dziecko :-D
na marginesie: pasjami uwielbiam, kiedy się określa jego twórczość jako
"PROZA Andrzeja Sapkowskiego" :-PPP
>
> A Rowling - jak piszą w wikipedii - ma przed Potterem dwa
> nieopublikowane w ogóle utwory.
Mało cóś - to tak, jakby od razu zaczęła kasę robić, bo wiesz, przy setnym
utworze to już te biednowate dwa pierwsze nie będą nawet miały znaczenia
jako "startowe" dwa procent, ot tak, dla rozpędu :-PPP
> To chyba raczej nie zaczęła tak od razu
> zarabiać?
Jak to nie? - dwa nieopublikowane wobec setek przyszłych to jak nic, więc
tylko te płatne setki się będą liczyły ;-P
>
>> "Wcelowali" się nie tylko w rynek młodych czytelników fantasy, ale o dziwo
>> - w rynek DOROSLYCH czytelników. Kto by przypuszczał, że tylu dorosłych
>> kupi i przeczyta coraz to nowe, kolejne, tomy wymyslonych bzdetów,
>
> Znowu mówisz o treści, której nie znasz.
Mówię o wynikach sprzedaży książki oraz filmów, a nie o treści, którą znam,
bo moje dziecko młodsze czytało i musiałam siłą rzeczy mieć oko na to, co
czyta :->
Te kolejki nocne po H.P., hie, hie... Bratowa mojego męża, kobita
52-letnia, zaczytywała się w HP i Szreku... jak równiez całe jej
towarzystwo. Które literatury dla dorosłych nie czyta wcale, wychowane
tylko na komiksach i fantasy.
Więc sorry, ale nie rozumiesz, o czym piszę... i to świadczy, że nie
widzisz problemu niedojrzałości emocjonalnej dorosłych ludzi, ponieważ masz
go sam :-)
>
>> równocześnie olewając naukę historii czy czegokolwiek równie, albo i
>> bardziej interesujacego, a lepiej związanego z życiem, na czym można się
>> tego życia uczyć! O czym to świadczy? - o psychicznej niedojrzalości
>> wielkiej części ludzi biologicznie dorosłych, przejawiającej się w szukaniu
>> fikcji i ucieczki od realiow i zadań dorosłości.
>
> Nie czuję się psychicznie niedojrzały i uciekający od zadań dorosłości.
Jak możesz czuć swój problem, posiadając go, obracając się pośród Tobie
podobnych, jak się domyślam, ludzi? - chodzi mi o pokolenie panów
chodzacych całe lato (i nawet do kościoła, urzędu czy na zakupy) w krótkich
spodenkach identycznych, jak ich kilkuletni synowie ;-PPP
I nie tylko te spodnie u nich identyczne, one - to tylko zewnętrzny sygnał,
bo i literatura taka sama, i psychika, i podejście do życia.
> Co ze mną zrobisz? Wmówisz mi że jednak taki jestem czy zaklasyfikujesz
> jako dziwny i rzadki wyjątek? Bo teoria przecież jest nienaruszalna.
>
>> W tym, kiedy chcą mi w rzeczywistym świecie coś wytłumaczyć, biorąc
>> argumenty wprost rodem z tych utworów. Nie ma to dosyć argumentów
>> niebajkowych?
>
> Jest Judym.
Ano własnie. Dzięki Bogu, są dorośli, dla których właściwą materią do
przemyśleń jest właściwa dla ich dojrzałej psychiki i życiowego
doświadczenia literatura.
|