Data: 2003-03-31 00:08:49
Temat: Re: apropo samoopalaczy
Od: "Piernix" <k...@p...onet.pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Użytkownik "Rybka" <r...@i...pl> napisał w wiadomości
news:b5hdvn$m1t$1@okapi.ict.pwr.wroc.pl...
> Hej...
>
> Słyszałam kiedyś, że jak ktos stosuje samoopalacze, to później trudniej
jest
> mu się opalić na slońcu... jak myślicie prawda to czy fałsz?
>
Niestety to prawda, w samoopalaczach są chemiczne związki, które pobudzają
wytwarzanie melaniny. Działają jak katalizator,
wręcz wymuszają ten barwnik :-) Efekt jest taki, że kiedy wystawiasz ciałko
na działanie promieniowania słonecznego, to promieniowanie jest znacznie
słabszym katalizatorem niż chemia samoopalacza.,wytwarza się wolniej
melanina niż w przypadku pierwszym. Kiedy używasz często samoopalaczy możesz
doprowadzić do uzależnienia skóry od chemii i wtedy nawet godzina w solarium
nie pomoże. Podobnie rzecz się ma z częstym korzystaniem z solarium. Skóra
się przyzwyczają do dużej dawki ultrafioletu i takie słoneczko to potem może
najwyżej zagwizdać nam ładną piosenkę, bo że nie opali to pewne. Plusy
stosowania samoopalaczy i solatium to fakt gładszej skóry. Stosowanie
solarium na wiosne daje na dodatkową gwarancję - nie bedziemy miały
zaczerwienień i poparzeń na twarzy, ramionach i całym ciałku, kiedy słońce
na dobre rozgości się na nieboskłonie. Ale nalezy pamiętać, że co za dużo to
nie zdrowo.
pozdrawiam
Piernix
|