Data: 2002-11-30 22:07:59
Temat: Re: trudna decyzja ...
Od: n...@p...ninka.net (Nina M. Miller)
Pokaż wszystkie nagłówki
l...@p...onet.pl writes:
[..]
> Tu jednak myślę, że się mylisz. To czy ma prawo wiedzieć czy nie jest zupełnie
> inną kwestią. Po pierwsze, domyślam się, że w takiej sytuacji nie byłaby to
> "miła" dla niego wiadomość - bo kogoś ma, i jedyną sensowną zresztą z jego
> punktu widzenia decyzją byłoby brzydko mówiąc pozybycie się problemu. Ja tego
> nie chcę. Poprostu nie chcę. Nie chcę usłyszeć "Kochanie to Twój problem,
> wiesz ja nie chcę tego dziecka, usuń je". Bo ja tego nie zrobię. A skoro już
> teraz wiem, że nie zrobię, jego słowa - szczególnie te słowa nie są mi
> potrzebne.
slowem, w imie wlasnego tchorzostwa - o czym wyraznie piszesz -
odmawiasz podania do wiadomosci ojcu przyszlego dziecka, ze bedzie
tatusiem.
no pieknie, nie ma co.
dlaczego za niego decydujesz? czy on jest takim niedojrzalym szczylem,
ze nie ma tutaj juz nic do powiedzenia i lepiej przed nim ukryc prawde
jak przed jakims niedorozwinietym dzieckiem?
> Wiem, że na pewno trochę to egoistyczne, ale i nie pozbawione pewnych racji.
nie dosc, ze egoistyczne to jeszcze mocno niedorzale.
--
Nina Mazur Miller
n...@p...ninka.net
http://pierdol.ninka.net/~ninka/
|