Strona główna Grupy pl.sci.psychologia Złośliwość rzeczy martwych.

Grupy

Szukaj w grupach

 

Złośliwość rzeczy martwych.

Liczba wypowiedzi w tym wątku: 108


« poprzedni wątek następny wątek »

1. Data: 2009-12-02 22:10:56

Temat: Złośliwość rzeczy martwych.
Od: de Renal <f...@g...com> szukaj wiadomości tego autora

Teraz zrozumiałem, dlaczego ciągle jestem potrącany przez latarnie,
ściany i inne rzeczy. Kiedyś zdarzyło mi się, że pewna Latarnia się na
mnie uwzieła, co poszedłem z matką na lody, to wchodziła na mnie
wytrącając mi loda zanim go posmakowałem. W pewnym momencie tą
natarczywość Latarnii zauważyła moja matka i stwierdziła,= że jak nie
lubię lodów to nie muszę od razu wchodzić z nimi w latarnię. Byłem
zrozpaczony, nie potrafiłem jej udowodnić, że to nie moja wina , tylko
tej przeklętej Latarni.
Teraz już bym potrafił, ale pewnie Wam też się zdarza iż przedmiotny
na Was wchodzą i potrącają.
Tak więc Wam wytłumaczę, na jakiej zasadzie to działa, żeby nie
obarczać siebie winą.
Otóż po Kancie wszyscy filozofowie chcieli zajmować się rzeczą w
sobie, absolutem. Bo chcieli zobaczyć jak rzeczy naprawdę wyglądają,
bez udziału zniekształcającego rzeczy obserwatora. Schopenhauer wstaje
i mówi '' Nikt nie wie , czym jest rzecz w sobie,-- ale ja wiem ''.
Wszyscy są zdumieni, a Schopenhauer ciągnie '' Wiem to dzięki
wewnętrznej intuicji''. Intuicja oznacza bezpośrednie poznanie, nie
wyrozumowane, ale absolutne. Rozumowanie Schopenhauera jest
następujące. Człowiek także jest rzeczą, we własnej intuicji
muszę poszukać własnego absolutu, tego, czym jestem w mej istocie. I
Schopenhaura powiada;'' wiem, że czymś dla mnie najelementarniejszym,
najbardziej podstawowym , jest wola życia.''
Po raz pierwszy filozofia dotyka tutaj życia. ( dla oderwańców, to
będzie zaćpane gadanie)
Czym jest wola życia u Schopenhauera? On sam mówi, że używa tych
określeń, bo nic lepszego nie przychodzi mu do głowy. Prawdę mówiąc
jest to raczej wola bytu, gdyż według Schopenhauera żyć chce nie tylko
człowiek i zwierzęta, lecz także kamień stawiający opór czy światło ,
które nie gaśnie. Schopenhauer mówi, że jest to Kantowski ,,numen,,,
absolut.
W sensie metafizycznym [ poza sferą fizyczną ] dla Schopenhauera
wchodzi tu w grę jedna i ta sama wola bytu, absolutnie identyczna dla
mnie i dla stołu.

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


Zobacz także

2. Data: 2009-12-02 23:55:57

Temat: Re: Złośliwość rzeczy martwych.
Od: "Magda" <m...@o...pl> szukaj wiadomości tego autora


Użytkownik "de Renal" <f...@g...com> napisał w wiadomości
news:d88e7e9e-b3cb-461e-89b9-ffd19852b231@n35g2000yq
m.googlegroups.com...
Teraz zrozumiałem, dlaczego ciągle jestem potrącany przez latarnie,
ściany i inne rzeczy. Kiedyś zdarzyło mi się, że pewna Latarnia się na
mnie uwzieła, co poszedłem z matką na lody, to wchodziła na mnie
wytrącając mi loda zanim go posmakowałem. W pewnym momencie tą
natarczywość Latarnii zauważyła moja matka i stwierdziła,= że jak nie
lubię lodów to nie muszę od razu wchodzić z nimi w latarnię. Byłem
zrozpaczony, nie potrafiłem jej udowodnić, że to nie moja wina , tylko
tej przeklętej Latarni.
Teraz już bym potrafił, ale pewnie Wam też się zdarza iż przedmiotny
na Was wchodzą i potrącają.
Tak więc Wam wytłumaczę, na jakiej zasadzie to działa, żeby nie
obarczać siebie winą.
Otóż po Kancie wszyscy filozofowie chcieli zajmować się rzeczą w
sobie, absolutem. Bo chcieli zobaczyć jak rzeczy naprawdę wyglądają,
bez udziału zniekształcającego rzeczy obserwatora. Schopenhauer wstaje
i mówi '' Nikt nie wie , czym jest rzecz w sobie,-- ale ja wiem ''.
Wszyscy są zdumieni, a Schopenhauer ciągnie '' Wiem to dzięki
wewnętrznej intuicji''. Intuicja oznacza bezpośrednie poznanie, nie
wyrozumowane, ale absolutne. Rozumowanie Schopenhauera jest
następujące. Człowiek także jest rzeczą, we własnej intuicji
muszę poszukać własnego absolutu, tego, czym jestem w mej istocie. I
Schopenhaura powiada;'' wiem, że czymś dla mnie najelementarniejszym,
najbardziej podstawowym , jest wola życia.''
Po raz pierwszy filozofia dotyka tutaj życia. ( dla oderwańców, to
będzie zaćpane gadanie)
Czym jest wola życia u Schopenhauera? On sam mówi, że używa tych
określeń, bo nic lepszego nie przychodzi mu do głowy. Prawdę mówiąc
jest to raczej wola bytu, gdyż według Schopenhauera żyć chce nie tylko
człowiek i zwierzęta, lecz także kamień stawiający opór czy światło ,
które nie gaśnie. Schopenhauer mówi, że jest to Kantowski ,,numen,,,
absolut.
W sensie metafizycznym [ poza sferą fizyczną ] dla Schopenhauera
wchodzi tu w grę jedna i ta sama wola bytu, absolutnie identyczna dla
mnie i dla stołu.

Wszystko to sensowne i logiczne.
Jednakże zważ na to, że Ty masz duszę, Ty żyjesz i myślisz.
A rzeczy martwe - nie.
To logiczne i oczywiste.
Czasami tylko "dziwne" zbiegi okoliczności każą nam mysleć o "złośliwości
przedmiotów martwych".
Zwłaszcza, kiedy na czymś nam zależy i np. chcemy gdziesz szybko dojechać -
a tu masz.... w połowie drogi wysiada nam samochód. Chcemy powiadomić osobę
z którą chcielismy się spotkać o tym, że się spóźnimy - bęc... rozładowuje
się komórka... itp...
A czasami to Palec Boży - który - być może i oby - chce nas powstrzymać
przed czymś złym, uchronić nas... Kto wie?


Pozdrawiam
Magda


› Pokaż wiadomość z nagłówkami


3. Data: 2009-12-03 00:29:49

Temat: Re: Z?o?liwo?? rzeczy martwych.
Od: glob <r...@g...com> szukaj wiadomości tego autora


Magda wrote:
> U?ytkownik "de Renal" <f...@g...com> napisa? w wiadomo?ci
> news:d88e7e9e-b3cb-461e-89b9-ffd19852b231@n35g2000yq
m.googlegroups.com...
> Teraz zrozumia?em, dlaczego ci?gle jestem potr?cany przez latarnie,
> ?ciany i inne rzeczy. Kiedy? zdarzy?o mi si?, ?e pewna Latarnia si? na
> mnie uwzie?a, co poszed?em z matk? na lody, to wchodzi?a na mnie
> wytr?caj?c mi loda zanim go posmakowa?em. W pewnym momencie t?
> natarczywo?? Latarnii zauwa?y?a moja matka i stwierdzi?a,= ?e jak nie
> lubi? lod?w to nie musz? od razu wchodzi? z nimi w latarni?. By?em
> zrozpaczony, nie potrafi?em jej udowodni?, ?e to nie moja wina , tylko
> tej przekl?tej Latarni.
> Teraz ju? bym potrafi?, ale pewnie Wam te? si? zdarza i? przedmiotny
> na Was wchodz? i potr?caj?.
> Tak wi?c Wam wyt?umacz?, na jakiej zasadzie to dzia?a, ?eby nie
> obarcza? siebie win?.
> Ot? po Kancie wszyscy filozofowie chcieli zajmowa? si? rzecz? w
> sobie, absolutem. Bo chcieli zobaczy? jak rzeczy naprawd? wygl?daj?,
> bez udzia?u zniekszta?caj?cego rzeczy obserwatora. Schopenhauer wstaje
> i m?wi '' Nikt nie wie , czym jest rzecz w sobie,-- ale ja wiem ''.
> Wszyscy s? zdumieni, a Schopenhauer ci?gnie '' Wiem to dzi?ki
> wewn?trznej intuicji''. Intuicja oznacza bezpo?rednie poznanie, nie
> wyrozumowane, ale absolutne. Rozumowanie Schopenhauera jest
> nast?puj?ce. Cz?owiek tak?e jest rzecz?, we w?asnej intuicji
> musz? poszuka? w?asnego absolutu, tego, czym jestem w mej istocie. I
> Schopenhaura powiada;'' wiem, ?e czym? dla mnie najelementarniejszym,
> najbardziej podstawowym , jest wola ?ycia.''
> Po raz pierwszy filozofia dotyka tutaj ?ycia. ( dla oderwa?c?w, to
> b?dzie za?pane gadanie)
> Czym jest wola ?ycia u Schopenhauera? On sam m?wi, ?e u?ywa tych
> okre?le?, bo nic lepszego nie przychodzi mu do g?owy. Prawd? m?wi?c
> jest to raczej wola bytu, gdy? wed?ug Schopenhauera ?y? chce nie tylko
> cz?owiek i zwierz?ta, lecz tak?e kamie? stawiaj?cy op?r czy ?wiat?o ,
> kt?re nie ga?nie. Schopenhauer m?wi, ?e jest to Kantowski ,,numen,,,
> absolut.
> W sensie metafizycznym [ poza sfer? fizyczn? ] dla Schopenhauera
> wchodzi tu w gr? jedna i ta sama wola bytu, absolutnie identyczna dla
> mnie i dla sto?u.
>
> Wszystko to sensowne i logiczne.
> Jednak?e zwa? na to, ?e Ty masz dusz?, Ty ?yjesz i my?lisz.
> A rzeczy martwe - nie.
> To logiczne i oczywiste.
> Czasami tylko "dziwne" zbiegi okoliczno?ci ka?? nam mysle? o "z?o?liwo?ci
> przedmiot?w martwych".
> Zw?aszcza, kiedy na czym? nam zale?y i np. chcemy gdziesz szybko dojecha? -
> a tu masz.... w po?owie drogi wysiada nam samoch?d. Chcemy powiadomi? osob?
> z kt?r? chcielismy si? spotka? o tym, ?e si? sp?nimy - b?c... roz?adowuje
> si? kom?rka... itp...
> A czasami to Palec Bo?y - kt?ry - by? mo?e i oby - chce nas powstrzyma?
> przed czym? z?ym, uchroni? nas... Kto wie?
>
>
> Pozdrawiam
> Magda

Kiedyś dla ludzi niewolnicy nie mieli duszy, następnie zwierzęta, to
się w czasie zmienia, bo wrażliwość rozwija się powoli. Uważali , że
jeśli coś jest inne niż ich sytułacja, to jest marwe, pozbawione duszy
i należy to zdeptać.
A niestety kamienie są bardziej żywotne od ludzi, bo kamień będzie tu
leżał za tysiące lat, a ludzi może już nie być, nas już na pewno, i
można przypuszczać , że dlatego jest kamieniem, żeby tyle przeżyć. Są
stworzenia żyjące kilka godzin [ małe muszki], dla nich ludzie są jak
kamienie. Kiedy człowiek zacznie oprócz własnego noska pojmować coś
więcej, bo kamienie mają dużo czasu, a ludzie niewiele, aby to pojąć.









› Pokaż wiadomość z nagłówkami


4. Data: 2009-12-03 00:53:59

Temat: Re: Z?o?liwo?? rzeczy martwych.
Od: "Magdulińska" <m...@o...pl> szukaj wiadomości tego autora


Użytkownik "glob" <r...@g...com> napisał w wiadomości
news:b01fab68-0065-461d-bfe5-cc6781cf99b4@k4g2000yqb
.googlegroups.com...

Magda wrote:
> U?ytkownik "de Renal" <f...@g...com> napisa? w wiadomo?ci
> news:d88e7e9e-b3cb-461e-89b9-ffd19852b231@n35g2000yq
m.googlegroups.com...
> Teraz zrozumia?em, dlaczego ci?gle jestem potr?cany przez latarnie,
> ?ciany i inne rzeczy. Kiedy? zdarzy?o mi si?, ?e pewna Latarnia si? na
> mnie uwzie?a, co poszed?em z matk? na lody, to wchodzi?a na mnie
> wytr?caj?c mi loda zanim go posmakowa?em. W pewnym momencie t?
> natarczywo?? Latarnii zauwa?y?a moja matka i stwierdzi?a,= ?e jak nie
> lubi? lod?w to nie musz? od razu wchodzi? z nimi w latarni?. By?em
> zrozpaczony, nie potrafi?em jej udowodni?, ?e to nie moja wina , tylko
> tej przekl?tej Latarni.
> Teraz ju? bym potrafi?, ale pewnie Wam te? si? zdarza i? przedmiotny
> na Was wchodz? i potr?caj?.
> Tak wi?c Wam wyt?umacz?, na jakiej zasadzie to dzia?a, ?eby nie
> obarcza? siebie win?.
> Ot? po Kancie wszyscy filozofowie chcieli zajmowa? si? rzecz? w
> sobie, absolutem. Bo chcieli zobaczy? jak rzeczy naprawd? wygl?daj?,
> bez udzia?u zniekszta?caj?cego rzeczy obserwatora. Schopenhauer wstaje
> i m?wi '' Nikt nie wie , czym jest rzecz w sobie,-- ale ja wiem ''.
> Wszyscy s? zdumieni, a Schopenhauer ci?gnie '' Wiem to dzi?ki
> wewn?trznej intuicji''. Intuicja oznacza bezpo?rednie poznanie, nie
> wyrozumowane, ale absolutne. Rozumowanie Schopenhauera jest
> nast?puj?ce. Cz?owiek tak?e jest rzecz?, we w?asnej intuicji
> musz? poszuka? w?asnego absolutu, tego, czym jestem w mej istocie. I
> Schopenhaura powiada;'' wiem, ?e czym? dla mnie najelementarniejszym,
> najbardziej podstawowym , jest wola ?ycia.''
> Po raz pierwszy filozofia dotyka tutaj ?ycia. ( dla oderwa?c?w, to
> b?dzie za?pane gadanie)
> Czym jest wola ?ycia u Schopenhauera? On sam m?wi, ?e u?ywa tych
> okre?le?, bo nic lepszego nie przychodzi mu do g?owy. Prawd? m?wi?c
> jest to raczej wola bytu, gdy? wed?ug Schopenhauera ?y? chce nie tylko
> cz?owiek i zwierz?ta, lecz tak?e kamie? stawiaj?cy op?r czy ?wiat?o ,
> kt?re nie ga?nie. Schopenhauer m?wi, ?e jest to Kantowski ,,numen,,,
> absolut.
> W sensie metafizycznym [ poza sfer? fizyczn? ] dla Schopenhauera
> wchodzi tu w gr? jedna i ta sama wola bytu, absolutnie identyczna dla
> mnie i dla sto?u.
>
> Wszystko to sensowne i logiczne.
> Jednak?e zwa? na to, ?e Ty masz dusz?, Ty ?yjesz i my?lisz.
> A rzeczy martwe - nie.
> To logiczne i oczywiste.
> Czasami tylko "dziwne" zbiegi okoliczno?ci ka?? nam mysle? o "z?o?liwo?ci
> przedmiot?w martwych".
> Zw?aszcza, kiedy na czym? nam zale?y i np. chcemy gdziesz szybko
> dojecha? -
> a tu masz.... w po?owie drogi wysiada nam samoch?d. Chcemy powiadomi?
> osob?
> z kt?r? chcielismy si? spotka? o tym, ?e si? sp?nimy - b?c... roz?adowuje
> si? kom?rka... itp...
> A czasami to Palec Bo?y - kt?ry - by? mo?e i oby - chce nas powstrzyma?
> przed czym? z?ym, uchroni? nas... Kto wie?
>
>
> Pozdrawiam
> Magda

Kiedyś dla ludzi niewolnicy nie mieli duszy, następnie zwierzęta, to
się w czasie zmienia, bo wrażliwość rozwija się powoli. Uważali , że
jeśli coś jest inne niż ich sytułacja, to jest marwe, pozbawione duszy
i należy to zdeptać.
A niestety kamienie są bardziej żywotne od ludzi, bo kamień będzie tu
leżał za tysiące lat, a ludzi może już nie być, nas już na pewno, i
można przypuszczać , że dlatego jest kamieniem, żeby tyle przeżyć. Są
stworzenia żyjące kilka godzin [ małe muszki], dla nich ludzie są jak
kamienie. Kiedy człowiek zacznie oprócz własnego noska pojmować coś
więcej, bo kamienie mają dużo czasu, a ludzie niewiele, aby to pojąć.


"Kamienie" - są też i te szlachetne :)
Czasami sobie tak myslę, że kamień ma lepiej, o niczym nie mysli, nic nie
wie, niczego nie jest świadomy, nie czuje....
Czasami dobrze być kamieniem.
Lecz nie wolno mieć serca jak kamień (czy nawet
głaz).............................................
A swoja drogą.. ciekawe skąd się wzięło to powiedzonko: "serce z
kamienia"....

Pozdrawiam
Magda





› Pokaż wiadomość z nagłówkami


5. Data: 2009-12-03 01:13:49

Temat: Re: Z?o?liwo?? rzeczy martwych.
Od: glob <r...@g...com> szukaj wiadomości tego autora


Magdulińska wrote:
> U?ytkownik "glob" <r...@g...com> napisa? w wiadomo?ci
> news:b01fab68-0065-461d-bfe5-cc6781cf99b4@k4g2000yqb
.googlegroups.com...
>
> Magda wrote:
> > U?ytkownik "de Renal" <f...@g...com> napisa? w wiadomo?ci
> > news:d88e7e9e-b3cb-461e-89b9-ffd19852b231@n35g2000yq
m.googlegroups.com...
> > Teraz zrozumia?em, dlaczego ci?gle jestem potr?cany przez latarnie,
> > ?ciany i inne rzeczy. Kiedy? zdarzy?o mi si?, ?e pewna Latarnia si? na
> > mnie uwzie?a, co poszed?em z matk? na lody, to wchodzi?a na mnie
> > wytr?caj?c mi loda zanim go posmakowa?em. W pewnym momencie t?
> > natarczywo?? Latarnii zauwa?y?a moja matka i stwierdzi?a,= ?e jak nie
> > lubi? lod?w to nie musz? od razu wchodzi? z nimi w latarni?. By?em
> > zrozpaczony, nie potrafi?em jej udowodni?, ?e to nie moja wina , tylko
> > tej przekl?tej Latarni.
> > Teraz ju? bym potrafi?, ale pewnie Wam te? si? zdarza i? przedmiotny
> > na Was wchodz? i potr?caj?.
> > Tak wi?c Wam wyt?umacz?, na jakiej zasadzie to dzia?a, ?eby nie
> > obarcza? siebie win?.
> > Ot? po Kancie wszyscy filozofowie chcieli zajmowa? si? rzecz? w
> > sobie, absolutem. Bo chcieli zobaczy? jak rzeczy naprawd? wygl?daj?,
> > bez udzia?u zniekszta?caj?cego rzeczy obserwatora. Schopenhauer wstaje
> > i m?wi '' Nikt nie wie , czym jest rzecz w sobie,-- ale ja wiem ''.
> > Wszyscy s? zdumieni, a Schopenhauer ci?gnie '' Wiem to dzi?ki
> > wewn?trznej intuicji''. Intuicja oznacza bezpo?rednie poznanie, nie
> > wyrozumowane, ale absolutne. Rozumowanie Schopenhauera jest
> > nast?puj?ce. Cz?owiek tak?e jest rzecz?, we w?asnej intuicji
> > musz? poszuka? w?asnego absolutu, tego, czym jestem w mej istocie. I
> > Schopenhaura powiada;'' wiem, ?e czym? dla mnie najelementarniejszym,
> > najbardziej podstawowym , jest wola ?ycia.''
> > Po raz pierwszy filozofia dotyka tutaj ?ycia. ( dla oderwa?c?w, to
> > b?dzie za?pane gadanie)
> > Czym jest wola ?ycia u Schopenhauera? On sam m?wi, ?e u?ywa tych
> > okre?le?, bo nic lepszego nie przychodzi mu do g?owy. Prawd? m?wi?c
> > jest to raczej wola bytu, gdy? wed?ug Schopenhauera ?y? chce nie tylko
> > cz?owiek i zwierz?ta, lecz tak?e kamie? stawiaj?cy op?r czy ?wiat?o ,
> > kt?re nie ga?nie. Schopenhauer m?wi, ?e jest to Kantowski ,,numen,,,
> > absolut.
> > W sensie metafizycznym [ poza sfer? fizyczn? ] dla Schopenhauera
> > wchodzi tu w gr? jedna i ta sama wola bytu, absolutnie identyczna dla
> > mnie i dla sto?u.
> >
> > Wszystko to sensowne i logiczne.
> > Jednak?e zwa? na to, ?e Ty masz dusz?, Ty ?yjesz i my?lisz.
> > A rzeczy martwe - nie.
> > To logiczne i oczywiste.
> > Czasami tylko "dziwne" zbiegi okoliczno?ci ka?? nam mysle? o "z?o?liwo?ci
> > przedmiot?w martwych".
> > Zw?aszcza, kiedy na czym? nam zale?y i np. chcemy gdziesz szybko
> > dojecha? -
> > a tu masz.... w po?owie drogi wysiada nam samoch?d. Chcemy powiadomi?
> > osob?
> > z kt?r? chcielismy si? spotka? o tym, ?e si? sp?nimy - b?c... roz?adowuje
> > si? kom?rka... itp...
> > A czasami to Palec Bo?y - kt?ry - by? mo?e i oby - chce nas powstrzyma?
> > przed czym? z?ym, uchroni? nas... Kto wie?
> >
> >
> > Pozdrawiam
> > Magda
>
> Kiedy? dla ludzi niewolnicy nie mieli duszy, nast?pnie zwierz?ta, to
> si? w czasie zmienia, bo wra?liwo?? rozwija si? powoli. Uwa?ali , ?e
> je?li co? jest inne ni? ich sytu?acja, to jest marwe, pozbawione duszy
> i nale?y to zdepta?.
> A niestety kamienie s? bardziej ?ywotne od ludzi, bo kamie? b?dzie tu
> le?a? za tysi?ce lat, a ludzi mo?e ju? nie by?, nas ju? na pewno, i
> mo?na przypuszcza? , ?e dlatego jest kamieniem, ?eby tyle prze?y?. S?
> stworzenia ?yj?ce kilka godzin [ ma?e muszki], dla nich ludzie s? jak
> kamienie. Kiedy cz?owiek zacznie opr?cz w?asnego noska pojmowa? co?
> wi?cej, bo kamienie maj? du?o czasu, a ludzie niewiele, aby to poj??.
>
>
> "Kamienie" - s? te? i te szlachetne :)
> Czasami sobie tak mysl?, ?e kamie? ma lepiej, o niczym nie mysli, nic nie
> wie, niczego nie jest ?wiadomy, nie czuje....
> Czasami dobrze by? kamieniem.
> Lecz nie wolno mie? serca jak kamie? (czy nawet
> g?az).............................................
> A swoja drog?.. ciekawe sk?d si? wzi?o to powiedzonko: "serce z
> kamienia"....
>
> Pozdrawiam
> Magda

A skąd wiesz co czuje kamień, przecież nim nie jesteś, jeszcze za
czasów Katrezjusza uważano, że zwierzęta są jedynie mechanizmami i nic
nie czują. To powiedzonko powinno wyglądać tak; serce z człowieka, tak
jak mówi się= pogoda pod psem=, a powinno pogoda pod człowiekiem ?
Teraz już na przykład wiemy, że jak depczesz trawnik, to trawa się boi
i to nie pojedyńcza, ale cała polana= odczuwa na zasadzie chemicznej.



› Pokaż wiadomość z nagłówkami


6. Data: 2009-12-03 01:14:09

Temat: Re: Złośliwość rzeczy martwych.
Od: "Magdulińska" <m...@o...pl> szukaj wiadomości tego autora


Użytkownik "glob" <r...@g...com> napisał w wiadomości
news:b01fab68-0065-461d-bfe5-cc6781cf99b4@k4g2000yqb
.googlegroups.com...

Magda wrote:
> U?ytkownik "de Renal" <f...@g...com> napisa? w wiadomo?ci
> news:d88e7e9e-b3cb-461e-89b9-ffd19852b231@n35g2000yq
m.googlegroups.com...
> Teraz zrozumia?em, dlaczego ci?gle jestem potr?cany przez latarnie,
> ?ciany i inne rzeczy. Kiedy? zdarzy?o mi si?, ?e pewna Latarnia si? na
> mnie uwzie?a, co poszed?em z matk? na lody, to wchodzi?a na mnie
> wytr?caj?c mi loda zanim go posmakowa?em. W pewnym momencie t?
> natarczywo?? Latarnii zauwa?y?a moja matka i stwierdzi?a,= ?e jak nie
> lubi? lod?w to nie musz? od razu wchodzi? z nimi w latarni?. By?em
> zrozpaczony, nie potrafi?em jej udowodni?, ?e to nie moja wina , tylko
> tej przekl?tej Latarni.
> Teraz ju? bym potrafi?, ale pewnie Wam te? si? zdarza i? przedmiotny
> na Was wchodz? i potr?caj?.
> Tak wi?c Wam wyt?umacz?, na jakiej zasadzie to dzia?a, ?eby nie
> obarcza? siebie win?.
> Ot? po Kancie wszyscy filozofowie chcieli zajmowa? si? rzecz? w
> sobie, absolutem. Bo chcieli zobaczy? jak rzeczy naprawd? wygl?daj?,
> bez udzia?u zniekszta?caj?cego rzeczy obserwatora. Schopenhauer wstaje
> i m?wi '' Nikt nie wie , czym jest rzecz w sobie,-- ale ja wiem ''.
> Wszyscy s? zdumieni, a Schopenhauer ci?gnie '' Wiem to dzi?ki
> wewn?trznej intuicji''. Intuicja oznacza bezpo?rednie poznanie, nie
> wyrozumowane, ale absolutne. Rozumowanie Schopenhauera jest
> nast?puj?ce. Cz?owiek tak?e jest rzecz?, we w?asnej intuicji
> musz? poszuka? w?asnego absolutu, tego, czym jestem w mej istocie. I
> Schopenhaura powiada;'' wiem, ?e czym? dla mnie najelementarniejszym,
> najbardziej podstawowym , jest wola ?ycia.''
> Po raz pierwszy filozofia dotyka tutaj ?ycia. ( dla oderwa?c?w, to
> b?dzie za?pane gadanie)
> Czym jest wola ?ycia u Schopenhauera? On sam m?wi, ?e u?ywa tych
> okre?le?, bo nic lepszego nie przychodzi mu do g?owy. Prawd? m?wi?c
> jest to raczej wola bytu, gdy? wed?ug Schopenhauera ?y? chce nie tylko
> cz?owiek i zwierz?ta, lecz tak?e kamie? stawiaj?cy op?r czy ?wiat?o ,
> kt?re nie ga?nie. Schopenhauer m?wi, ?e jest to Kantowski ,,numen,,,
> absolut.
> W sensie metafizycznym [ poza sfer? fizyczn? ] dla Schopenhauera
> wchodzi tu w gr? jedna i ta sama wola bytu, absolutnie identyczna dla
> mnie i dla sto?u.
>
> Wszystko to sensowne i logiczne.
> Jednak?e zwa? na to, ?e Ty masz dusz?, Ty ?yjesz i my?lisz.
> A rzeczy martwe - nie.
> To logiczne i oczywiste.
> Czasami tylko "dziwne" zbiegi okoliczno?ci ka?? nam mysle? o "z?o?liwo?ci
> przedmiot?w martwych".
> Zw?aszcza, kiedy na czym? nam zale?y i np. chcemy gdziesz szybko
> dojecha? -
> a tu masz.... w po?owie drogi wysiada nam samoch?d. Chcemy powiadomi?
> osob?
> z kt?r? chcielismy si? spotka? o tym, ?e si? sp?nimy - b?c... roz?adowuje
> si? kom?rka... itp...
> A czasami to Palec Bo?y - kt?ry - by? mo?e i oby - chce nas powstrzyma?
> przed czym? z?ym, uchroni? nas... Kto wie?
>
>
> Pozdrawiam
> Magda

Kiedyś dla ludzi niewolnicy nie mieli duszy, następnie zwierzęta, to
się w czasie zmienia, bo wrażliwość rozwija się powoli. Uważali , że
jeśli coś jest inne niż ich sytułacja, to jest marwe, pozbawione duszy
i należy to zdeptać.
A niestety kamienie są bardziej żywotne od ludzi, bo kamień będzie tu
leżał za tysiące lat, a ludzi może już nie być, nas już na pewno, i
można przypuszczać , że dlatego jest kamieniem, żeby tyle przeżyć. Są
stworzenia żyjące kilka godzin [ małe muszki], dla nich ludzie są jak
kamienie. Kiedy człowiek zacznie oprócz własnego noska pojmować coś
więcej, bo kamienie mają dużo czasu, a ludzie niewiele, aby to pojąć.


Kamień - można nim kogoś uderzyć, ale można też nim budować.
Wybór należy do nas....
To tylko taka maleńka dygresja.

Pozdrawiam
Magda







› Pokaż wiadomość z nagłówkami


7. Data: 2009-12-03 01:50:51

Temat: Re: Z?o?liwo?? rzeczy martwych.
Od: "Magdulińska" <m...@o...pl> szukaj wiadomości tego autora


Użytkownik "glob" <r...@g...com> napisał w wiadomości
news:f195d6e9-b435-49d2-9a86-4e3eb85f0cd4@g12g2000yq
a.googlegroups.com...

Magdulińska wrote:
> U?ytkownik "glob" <r...@g...com> napisa? w wiadomo?ci
> news:b01fab68-0065-461d-bfe5-cc6781cf99b4@k4g2000yqb
.googlegroups.com...
>
> Magda wrote:
> > U?ytkownik "de Renal" <f...@g...com> napisa? w wiadomo?ci
> > news:d88e7e9e-b3cb-461e-89b9-ffd19852b231@n35g2000yq
m.googlegroups.com...
> > Teraz zrozumia?em, dlaczego ci?gle jestem potr?cany przez latarnie,
> > ?ciany i inne rzeczy. Kiedy? zdarzy?o mi si?, ?e pewna Latarnia si? na
> > mnie uwzie?a, co poszed?em z matk? na lody, to wchodzi?a na mnie
> > wytr?caj?c mi loda zanim go posmakowa?em. W pewnym momencie t?
> > natarczywo?? Latarnii zauwa?y?a moja matka i stwierdzi?a,= ?e jak nie
> > lubi? lod?w to nie musz? od razu wchodzi? z nimi w latarni?. By?em
> > zrozpaczony, nie potrafi?em jej udowodni?, ?e to nie moja wina , tylko
> > tej przekl?tej Latarni.
> > Teraz ju? bym potrafi?, ale pewnie Wam te? si? zdarza i? przedmiotny
> > na Was wchodz? i potr?caj?.
> > Tak wi?c Wam wyt?umacz?, na jakiej zasadzie to dzia?a, ?eby nie
> > obarcza? siebie win?.
> > Ot? po Kancie wszyscy filozofowie chcieli zajmowa? si? rzecz? w
> > sobie, absolutem. Bo chcieli zobaczy? jak rzeczy naprawd? wygl?daj?,
> > bez udzia?u zniekszta?caj?cego rzeczy obserwatora. Schopenhauer wstaje
> > i m?wi '' Nikt nie wie , czym jest rzecz w sobie,-- ale ja wiem ''.
> > Wszyscy s? zdumieni, a Schopenhauer ci?gnie '' Wiem to dzi?ki
> > wewn?trznej intuicji''. Intuicja oznacza bezpo?rednie poznanie, nie
> > wyrozumowane, ale absolutne. Rozumowanie Schopenhauera jest
> > nast?puj?ce. Cz?owiek tak?e jest rzecz?, we w?asnej intuicji
> > musz? poszuka? w?asnego absolutu, tego, czym jestem w mej istocie. I
> > Schopenhaura powiada;'' wiem, ?e czym? dla mnie najelementarniejszym,
> > najbardziej podstawowym , jest wola ?ycia.''
> > Po raz pierwszy filozofia dotyka tutaj ?ycia. ( dla oderwa?c?w, to
> > b?dzie za?pane gadanie)
> > Czym jest wola ?ycia u Schopenhauera? On sam m?wi, ?e u?ywa tych
> > okre?le?, bo nic lepszego nie przychodzi mu do g?owy. Prawd? m?wi?c
> > jest to raczej wola bytu, gdy? wed?ug Schopenhauera ?y? chce nie tylko
> > cz?owiek i zwierz?ta, lecz tak?e kamie? stawiaj?cy op?r czy ?wiat?o ,
> > kt?re nie ga?nie. Schopenhauer m?wi, ?e jest to Kantowski ,,numen,,,
> > absolut.
> > W sensie metafizycznym [ poza sfer? fizyczn? ] dla Schopenhauera
> > wchodzi tu w gr? jedna i ta sama wola bytu, absolutnie identyczna dla
> > mnie i dla sto?u.
> >
> > Wszystko to sensowne i logiczne.
> > Jednak?e zwa? na to, ?e Ty masz dusz?, Ty ?yjesz i my?lisz.
> > A rzeczy martwe - nie.
> > To logiczne i oczywiste.
> > Czasami tylko "dziwne" zbiegi okoliczno?ci ka?? nam mysle? o
> > "z?o?liwo?ci
> > przedmiot?w martwych".
> > Zw?aszcza, kiedy na czym? nam zale?y i np. chcemy gdziesz szybko
> > dojecha? -
> > a tu masz.... w po?owie drogi wysiada nam samoch?d. Chcemy powiadomi?
> > osob?
> > z kt?r? chcielismy si? spotka? o tym, ?e si? sp?nimy - b?c...
> > roz?adowuje
> > si? kom?rka... itp...
> > A czasami to Palec Bo?y - kt?ry - by? mo?e i oby - chce nas powstrzyma?
> > przed czym? z?ym, uchroni? nas... Kto wie?
> >
> >
> > Pozdrawiam
> > Magda
>
> Kiedy? dla ludzi niewolnicy nie mieli duszy, nast?pnie zwierz?ta, to
> si? w czasie zmienia, bo wra?liwo?? rozwija si? powoli. Uwa?ali , ?e
> je?li co? jest inne ni? ich sytu?acja, to jest marwe, pozbawione duszy
> i nale?y to zdepta?.
> A niestety kamienie s? bardziej ?ywotne od ludzi, bo kamie? b?dzie tu
> le?a? za tysi?ce lat, a ludzi mo?e ju? nie by?, nas ju? na pewno, i
> mo?na przypuszcza? , ?e dlatego jest kamieniem, ?eby tyle prze?y?. S?
> stworzenia ?yj?ce kilka godzin [ ma?e muszki], dla nich ludzie s? jak
> kamienie. Kiedy cz?owiek zacznie opr?cz w?asnego noska pojmowa? co?
> wi?cej, bo kamienie maj? du?o czasu, a ludzie niewiele, aby to poj??.
>
>
> "Kamienie" - s? te? i te szlachetne :)
> Czasami sobie tak mysl?, ?e kamie? ma lepiej, o niczym nie mysli, nic nie
> wie, niczego nie jest ?wiadomy, nie czuje....
> Czasami dobrze by? kamieniem.
> Lecz nie wolno mie? serca jak kamie? (czy nawet
> g?az).............................................
> A swoja drog?.. ciekawe sk?d si? wzi?o to powiedzonko: "serce z
> kamienia"....
>
> Pozdrawiam
> Magda

A skąd wiesz co czuje kamień, przecież nim nie jesteś, jeszcze za
czasów Katrezjusza uważano, że zwierzęta są jedynie mechanizmami i nic
nie czują. To powiedzonko powinno wyglądać tak; serce z człowieka, tak
jak mówi się= pogoda pod psem=, a powinno pogoda pod człowiekiem ?
Teraz już na przykład wiemy, że jak depczesz trawnik, to trawa się boi
i to nie pojedyńcza, ale cała polana= odczuwa na zasadzie chemicznej.


O kurczę, tego o trawie nie wiedziałam.
Ale fakt, roslinki mają "nosa".
Mam taki jeden kwiatek - gdy jestem smutna, czy przybita, na jego liściach-
zbierała się "rosa".
Kiedy jestem chora jego liście stają się "białawe".

A piesio... piesio wyczuwa mój nastrój na kilometr :)


› Pokaż wiadomość z nagłówkami


8. Data: 2009-12-03 05:09:33

Temat: Re: Z?o?liwo?? rzeczy martwych.
Od: glob <r...@g...com> szukaj wiadomości tego autora


Magdulińska wrote:
> U?ytkownik "glob" <r...@g...com> napisa? w wiadomo?ci
> news:f195d6e9-b435-49d2-9a86-4e3eb85f0cd4@g12g2000yq
a.googlegroups.com...
>
> Magduli?ska wrote:
> > U?ytkownik "glob" <r...@g...com> napisa? w wiadomo?ci
> > news:b01fab68-0065-461d-bfe5-cc6781cf99b4@k4g2000yqb
.googlegroups.com...
> >
> > Magda wrote:
> > > U?ytkownik "de Renal" <f...@g...com> napisa? w wiadomo?ci
> > > news:d88e7e9e-b3cb-461e-89b9-ffd19852b231@n35g2000yq
m.googlegroups.com...
> > > Teraz zrozumia?em, dlaczego ci?gle jestem potr?cany przez latarnie,
> > > ?ciany i inne rzeczy. Kiedy? zdarzy?o mi si?, ?e pewna Latarnia si? na
> > > mnie uwzie?a, co poszed?em z matk? na lody, to wchodzi?a na mnie
> > > wytr?caj?c mi loda zanim go posmakowa?em. W pewnym momencie t?
> > > natarczywo?? Latarnii zauwa?y?a moja matka i stwierdzi?a,= ?e jak nie
> > > lubi? lod?w to nie musz? od razu wchodzi? z nimi w latarni?. By?em
> > > zrozpaczony, nie potrafi?em jej udowodni?, ?e to nie moja wina , tylko
> > > tej przekl?tej Latarni.
> > > Teraz ju? bym potrafi?, ale pewnie Wam te? si? zdarza i? przedmiotny
> > > na Was wchodz? i potr?caj?.
> > > Tak wi?c Wam wyt?umacz?, na jakiej zasadzie to dzia?a, ?eby nie
> > > obarcza? siebie win?.
> > > Ot? po Kancie wszyscy filozofowie chcieli zajmowa? si? rzecz? w
> > > sobie, absolutem. Bo chcieli zobaczy? jak rzeczy naprawd? wygl?daj?,
> > > bez udzia?u zniekszta?caj?cego rzeczy obserwatora. Schopenhauer wstaje
> > > i m?wi '' Nikt nie wie , czym jest rzecz w sobie,-- ale ja wiem ''.
> > > Wszyscy s? zdumieni, a Schopenhauer ci?gnie '' Wiem to dzi?ki
> > > wewn?trznej intuicji''. Intuicja oznacza bezpo?rednie poznanie, nie
> > > wyrozumowane, ale absolutne. Rozumowanie Schopenhauera jest
> > > nast?puj?ce. Cz?owiek tak?e jest rzecz?, we w?asnej intuicji
> > > musz? poszuka? w?asnego absolutu, tego, czym jestem w mej istocie. I
> > > Schopenhaura powiada;'' wiem, ?e czym? dla mnie najelementarniejszym,
> > > najbardziej podstawowym , jest wola ?ycia.''
> > > Po raz pierwszy filozofia dotyka tutaj ?ycia. ( dla oderwa?c?w, to
> > > b?dzie za?pane gadanie)
> > > Czym jest wola ?ycia u Schopenhauera? On sam m?wi, ?e u?ywa tych
> > > okre?le?, bo nic lepszego nie przychodzi mu do g?owy. Prawd? m?wi?c
> > > jest to raczej wola bytu, gdy? wed?ug Schopenhauera ?y? chce nie tylko
> > > cz?owiek i zwierz?ta, lecz tak?e kamie? stawiaj?cy op?r czy ?wiat?o ,
> > > kt?re nie ga?nie. Schopenhauer m?wi, ?e jest to Kantowski ,,numen,,,
> > > absolut.
> > > W sensie metafizycznym [ poza sfer? fizyczn? ] dla Schopenhauera
> > > wchodzi tu w gr? jedna i ta sama wola bytu, absolutnie identyczna dla
> > > mnie i dla sto?u.
> > >
> > > Wszystko to sensowne i logiczne.
> > > Jednak?e zwa? na to, ?e Ty masz dusz?, Ty ?yjesz i my?lisz.
> > > A rzeczy martwe - nie.
> > > To logiczne i oczywiste.
> > > Czasami tylko "dziwne" zbiegi okoliczno?ci ka?? nam mysle? o
> > > "z?o?liwo?ci
> > > przedmiot?w martwych".
> > > Zw?aszcza, kiedy na czym? nam zale?y i np. chcemy gdziesz szybko
> > > dojecha? -
> > > a tu masz.... w po?owie drogi wysiada nam samoch?d. Chcemy powiadomi?
> > > osob?
> > > z kt?r? chcielismy si? spotka? o tym, ?e si? sp?nimy - b?c...
> > > roz?adowuje
> > > si? kom?rka... itp...
> > > A czasami to Palec Bo?y - kt?ry - by? mo?e i oby - chce nas powstrzyma?
> > > przed czym? z?ym, uchroni? nas... Kto wie?
> > >
> > >
> > > Pozdrawiam
> > > Magda
> >
> > Kiedy? dla ludzi niewolnicy nie mieli duszy, nast?pnie zwierz?ta, to
> > si? w czasie zmienia, bo wra?liwo?? rozwija si? powoli. Uwa?ali , ?e
> > je?li co? jest inne ni? ich sytu?acja, to jest marwe, pozbawione duszy
> > i nale?y to zdepta?.
> > A niestety kamienie s? bardziej ?ywotne od ludzi, bo kamie? b?dzie tu
> > le?a? za tysi?ce lat, a ludzi mo?e ju? nie by?, nas ju? na pewno, i
> > mo?na przypuszcza? , ?e dlatego jest kamieniem, ?eby tyle prze?y?. S?
> > stworzenia ?yj?ce kilka godzin [ ma?e muszki], dla nich ludzie s? jak
> > kamienie. Kiedy cz?owiek zacznie opr?cz w?asnego noska pojmowa? co?
> > wi?cej, bo kamienie maj? du?o czasu, a ludzie niewiele, aby to poj??.
> >
> >
> > "Kamienie" - s? te? i te szlachetne :)
> > Czasami sobie tak mysl?, ?e kamie? ma lepiej, o niczym nie mysli, nic nie
> > wie, niczego nie jest ?wiadomy, nie czuje....
> > Czasami dobrze by? kamieniem.
> > Lecz nie wolno mie? serca jak kamie? (czy nawet
> > g?az).............................................
> > A swoja drog?.. ciekawe sk?d si? wzi?o to powiedzonko: "serce z
> > kamienia"....
> >
> > Pozdrawiam
> > Magda
>
> A sk?d wiesz co czuje kamie?, przecie? nim nie jeste?, jeszcze za
> czas?w Katrezjusza uwa?ano, ?e zwierz?ta s? jedynie mechanizmami i nic
> nie czuj?. To powiedzonko powinno wygl?da? tak; serce z cz?owieka, tak
> jak m?wi si?= pogoda pod psem=, a powinno pogoda pod cz?owiekiem ?
> Teraz ju? na przyk?ad wiemy, ?e jak depczesz trawnik, to trawa si? boi
> i to nie pojedy?cza, ale ca?a polana= odczuwa na zasadzie chemicznej.
>
>
> O kurcz?, tego o trawie nie wiedzia?am.
> Ale fakt, roslinki maj? "nosa".
> Mam taki jeden kwiatek - gdy jestem smutna, czy przybita, na jego li?ciach-
> zbiera?a si? "rosa".
> Kiedy jestem chora jego li?cie staj? si? "bia?awe".
>
> A piesio... piesio wyczuwa m?j nastr?j na kilometr :)

A nawet gadają ze sobą
____________________


Inteligentne rośliny przekazują sobie sygnały alarmowe
ew on luty 18th, 2009
ela.d

Naukowcy holenderscy odkryli, że rośliny mają ,,system porozumiewania
się", którego używają, aby wzajemnie ostrzegać się przed grożącymi im
niebezpieczeństwami.

Naukowcy odkryli, że wbrew powszechnym dotychczas opiniom, według
których rośliny są organizmami biernymi, czekającymi po prostu

na to, by zostały wyrwane lub zjedzone, wiele roślin spędza ten czas
,,oczekiwania" na porozumiewaniu się z towarzyszami. Zidentyfikowano
rodzaj wewnętrznej sieci, umożliwiającej roślinom skuteczną wymianę
niektórych informacji.

http://ecodzien.pl/2009/02/18/inteligentne-rosliny-p
rzekazuja-sobie-sygnaly-alarmowe/



› Pokaż wiadomość z nagłówkami


9. Data: 2009-12-03 05:50:33

Temat: Re: Z?o?liwo?? rzeczy martwych.
Od: glob <r...@g...com> szukaj wiadomości tego autora


glob wrote:
> Magdulińska wrote:
> > U?ytkownik "glob" <r...@g...com> napisa? w wiadomo?ci
> > news:f195d6e9-b435-49d2-9a86-4e3eb85f0cd4@g12g2000yq
a.googlegroups.com...
> >
> > Magduli?ska wrote:
> > > U?ytkownik "glob" <r...@g...com> napisa? w wiadomo?ci
> > > news:b01fab68-0065-461d-bfe5-cc6781cf99b4@k4g2000yqb
.googlegroups.com...
> > >
> > > Magda wrote:
> > > > U?ytkownik "de Renal" <f...@g...com> napisa? w wiadomo?ci
> > > > news:d88e7e9e-b3cb-461e-89b9-ffd19852b231@n35g2000yq
m.googlegroups.com...
> > > > Teraz zrozumia?em, dlaczego ci?gle jestem potr?cany przez latarnie,
> > > > ?ciany i inne rzeczy. Kiedy? zdarzy?o mi si?, ?e pewna Latarnia si? na
> > > > mnie uwzie?a, co poszed?em z matk? na lody, to wchodzi?a na mnie
> > > > wytr?caj?c mi loda zanim go posmakowa?em. W pewnym momencie t?
> > > > natarczywo?? Latarnii zauwa?y?a moja matka i stwierdzi?a,= ?e jak nie
> > > > lubi? lod?w to nie musz? od razu wchodzi? z nimi w latarni?. By?em
> > > > zrozpaczony, nie potrafi?em jej udowodni?, ?e to nie moja wina , tylko
> > > > tej przekl?tej Latarni.
> > > > Teraz ju? bym potrafi?, ale pewnie Wam te? si? zdarza i? przedmiotny
> > > > na Was wchodz? i potr?caj?.
> > > > Tak wi?c Wam wyt?umacz?, na jakiej zasadzie to dzia?a, ?eby nie
> > > > obarcza? siebie win?.
> > > > Ot? po Kancie wszyscy filozofowie chcieli zajmowa? si? rzecz? w
> > > > sobie, absolutem. Bo chcieli zobaczy? jak rzeczy naprawd? wygl?daj?,
> > > > bez udzia?u zniekszta?caj?cego rzeczy obserwatora. Schopenhauer wstaje
> > > > i m?wi '' Nikt nie wie , czym jest rzecz w sobie,-- ale ja wiem ''.
> > > > Wszyscy s? zdumieni, a Schopenhauer ci?gnie '' Wiem to dzi?ki
> > > > wewn?trznej intuicji''. Intuicja oznacza bezpo?rednie poznanie, nie
> > > > wyrozumowane, ale absolutne. Rozumowanie Schopenhauera jest
> > > > nast?puj?ce. Cz?owiek tak?e jest rzecz?, we w?asnej intuicji
> > > > musz? poszuka? w?asnego absolutu, tego, czym jestem w mej istocie. I
> > > > Schopenhaura powiada;'' wiem, ?e czym? dla mnie najelementarniejszym,
> > > > najbardziej podstawowym , jest wola ?ycia.''
> > > > Po raz pierwszy filozofia dotyka tutaj ?ycia. ( dla oderwa?c?w, to
> > > > b?dzie za?pane gadanie)
> > > > Czym jest wola ?ycia u Schopenhauera? On sam m?wi, ?e u?ywa tych
> > > > okre?le?, bo nic lepszego nie przychodzi mu do g?owy. Prawd? m?wi?c
> > > > jest to raczej wola bytu, gdy? wed?ug Schopenhauera ?y? chce nie tylko
> > > > cz?owiek i zwierz?ta, lecz tak?e kamie? stawiaj?cy op?r czy ?wiat?o ,
> > > > kt?re nie ga?nie. Schopenhauer m?wi, ?e jest to Kantowski ,,numen,,,
> > > > absolut.
> > > > W sensie metafizycznym [ poza sfer? fizyczn? ] dla Schopenhauera
> > > > wchodzi tu w gr? jedna i ta sama wola bytu, absolutnie identyczna dla
> > > > mnie i dla sto?u.
> > > >
> > > > Wszystko to sensowne i logiczne.
> > > > Jednak?e zwa? na to, ?e Ty masz dusz?, Ty ?yjesz i my?lisz.
> > > > A rzeczy martwe - nie.
> > > > To logiczne i oczywiste.
> > > > Czasami tylko "dziwne" zbiegi okoliczno?ci ka?? nam mysle? o
> > > > "z?o?liwo?ci
> > > > przedmiot?w martwych".
> > > > Zw?aszcza, kiedy na czym? nam zale?y i np. chcemy gdziesz szybko
> > > > dojecha? -
> > > > a tu masz.... w po?owie drogi wysiada nam samoch?d. Chcemy powiadomi?
> > > > osob?
> > > > z kt?r? chcielismy si? spotka? o tym, ?e si? sp?nimy - b?c...
> > > > roz?adowuje
> > > > si? kom?rka... itp...
> > > > A czasami to Palec Bo?y - kt?ry - by? mo?e i oby - chce nas powstrzyma?
> > > > przed czym? z?ym, uchroni? nas... Kto wie?
> > > >
> > > >
> > > > Pozdrawiam
> > > > Magda
> > >
> > > Kiedy? dla ludzi niewolnicy nie mieli duszy, nast?pnie zwierz?ta, to
> > > si? w czasie zmienia, bo wra?liwo?? rozwija si? powoli. Uwa?ali , ?e
> > > je?li co? jest inne ni? ich sytu?acja, to jest marwe, pozbawione duszy
> > > i nale?y to zdepta?.
> > > A niestety kamienie s? bardziej ?ywotne od ludzi, bo kamie? b?dzie tu
> > > le?a? za tysi?ce lat, a ludzi mo?e ju? nie by?, nas ju? na pewno, i
> > > mo?na przypuszcza? , ?e dlatego jest kamieniem, ?eby tyle prze?y?. S?
> > > stworzenia ?yj?ce kilka godzin [ ma?e muszki], dla nich ludzie s? jak
> > > kamienie. Kiedy cz?owiek zacznie opr?cz w?asnego noska pojmowa? co?
> > > wi?cej, bo kamienie maj? du?o czasu, a ludzie niewiele, aby to poj??.
> > >
> > >
> > > "Kamienie" - s? te? i te szlachetne :)
> > > Czasami sobie tak mysl?, ?e kamie? ma lepiej, o niczym nie mysli, nic nie
> > > wie, niczego nie jest ?wiadomy, nie czuje....
> > > Czasami dobrze by? kamieniem.
> > > Lecz nie wolno mie? serca jak kamie? (czy nawet
> > > g?az).............................................
> > > A swoja drog?.. ciekawe sk?d si? wzi?o to powiedzonko: "serce z
> > > kamienia"....
> > >
> > > Pozdrawiam
> > > Magda
> >
> > A sk?d wiesz co czuje kamie?, przecie? nim nie jeste?, jeszcze za
> > czas?w Katrezjusza uwa?ano, ?e zwierz?ta s? jedynie mechanizmami i nic
> > nie czuj?. To powiedzonko powinno wygl?da? tak; serce z cz?owieka, tak
> > jak m?wi si?= pogoda pod psem=, a powinno pogoda pod cz?owiekiem ?
> > Teraz ju? na przyk?ad wiemy, ?e jak depczesz trawnik, to trawa si? boi
> > i to nie pojedy?cza, ale ca?a polana= odczuwa na zasadzie chemicznej.
> >
> >
> > O kurcz?, tego o trawie nie wiedzia?am.
> > Ale fakt, roslinki maj? "nosa".
> > Mam taki jeden kwiatek - gdy jestem smutna, czy przybita, na jego li?ciach-
> > zbiera?a si? "rosa".
> > Kiedy jestem chora jego li?cie staj? si? "bia?awe".
> >
> > A piesio... piesio wyczuwa m?j nastr?j na kilometr :)
>
> A nawet gadają ze sobą
> ____________________
>
>
> Inteligentne rośliny przekazują sobie sygnały alarmowe
> ew on luty 18th, 2009
> ela.d
>
> Naukowcy holenderscy odkryli, że rośliny mają ,,system porozumiewania
> się", którego używają, aby wzajemnie ostrzegać się przed grożącymi im
> niebezpieczeństwami.
>
> Naukowcy odkryli, że wbrew powszechnym dotychczas opiniom, według
> których rośliny są organizmami biernymi, czekającymi po prostu
>
> na to, by zostały wyrwane lub zjedzone, wiele roślin spędza ten czas
> ,,oczekiwania" na porozumiewaniu się z towarzyszami. Zidentyfikowano
> rodzaj wewnętrznej sieci, umożliwiającej roślinom skuteczną wymianę
> niektórych informacji.
>
> http://ecodzien.pl/2009/02/18/inteligentne-rosliny-p
rzekazuja-sobie-sygnaly-alarmowe/


A wiesz dlaczego pogoda pod człowiekiem ? A chodźby
dlatego......................

http://barche.blog.onet.pl/2,ID268454143,index.html


 

Żywe psy są przynętami dla rekinów,wiesza się je na hakii wyrzuca z
wędką za burtę - wyspa Reunion , żywe psy i koty wyrzucone z dużej
wysokości z mostu, konały w cierpienaich - Puerto Rico

 

Psy są wykorzystane jak żywe przynęty na rekina. Haczyk wbija się w
ciało żywego psa: pysk,wargi, łapy.Wszystko to wyrządza się
zwierzętom na wschodnim wybrżu wyspy Reunion. Rekiny są zwabione z
żywymi psami albo kotami. Prawo zabrania takich praktyk ale jak
pokazuje życie prawo nie jest respektowane.

http://barche.blog.onet.pl/Zywe-psy-przynetami-dla-r
ekino,2,ID268456975,n




› Pokaż wiadomość z nagłówkami


10. Data: 2009-12-03 06:14:33

Temat: Re: Z?o?liwo?? rzeczy martwych.
Od: de Renal <f...@g...com> szukaj wiadomości tego autora


glob napisał(a):
> glob wrote:
> > Magdulińska wrote:
> > > U?ytkownik "glob" <r...@g...com> napisa? w wiadomo?ci
> > > news:f195d6e9-b435-49d2-9a86-4e3eb85f0cd4@g12g2000yq
a.googlegroups.com...
> > >
> > > Magduli?ska wrote:
> > > > U?ytkownik "glob" <r...@g...com> napisa? w wiadomo?ci
> > > > news:b01fab68-0065-461d-bfe5-cc6781cf99b4@k4g2000yqb
.googlegroups.com...
> > > >
> > > > Magda wrote:
> > > > > U?ytkownik "de Renal" <f...@g...com> napisa? w wiadomo?ci
> > > > > news:d88e7e9e-b3cb-461e-89b9-ffd19852b231@n35g2000yq
m.googlegroups.com...
> > > > > Teraz zrozumia?em, dlaczego ci?gle jestem potr?cany przez latarnie,
> > > > > ?ciany i inne rzeczy. Kiedy? zdarzy?o mi si?, ?e pewna Latarnia si? na
> > > > > mnie uwzie?a, co poszed?em z matk? na lody, to wchodzi?a na mnie
> > > > > wytr?caj?c mi loda zanim go posmakowa?em. W pewnym momencie t?
> > > > > natarczywo?? Latarnii zauwa?y?a moja matka i stwierdzi?a,= ?e jak nie
> > > > > lubi? lod?w to nie musz? od razu wchodzi? z nimi w latarni?. By?em
> > > > > zrozpaczony, nie potrafi?em jej udowodni?, ?e to nie moja wina , tylko
> > > > > tej przekl?tej Latarni.
> > > > > Teraz ju? bym potrafi?, ale pewnie Wam te? si? zdarza i? przedmiotny
> > > > > na Was wchodz? i potr?caj?.
> > > > > Tak wi?c Wam wyt?umacz?, na jakiej zasadzie to dzia?a, ?eby nie
> > > > > obarcza? siebie win?.
> > > > > Ot? po Kancie wszyscy filozofowie chcieli zajmowa? si? rzecz? w
> > > > > sobie, absolutem. Bo chcieli zobaczy? jak rzeczy naprawd? wygl?daj?,
> > > > > bez udzia?u zniekszta?caj?cego rzeczy obserwatora. Schopenhauer wstaje
> > > > > i m?wi '' Nikt nie wie , czym jest rzecz w sobie,-- ale ja wiem ''.
> > > > > Wszyscy s? zdumieni, a Schopenhauer ci?gnie '' Wiem to dzi?ki
> > > > > wewn?trznej intuicji''. Intuicja oznacza bezpo?rednie poznanie, nie
> > > > > wyrozumowane, ale absolutne. Rozumowanie Schopenhauera jest
> > > > > nast?puj?ce. Cz?owiek tak?e jest rzecz?, we w?asnej intuicji
> > > > > musz? poszuka? w?asnego absolutu, tego, czym jestem w mej istocie. I
> > > > > Schopenhaura powiada;'' wiem, ?e czym? dla mnie najelementarniejszym,
> > > > > najbardziej podstawowym , jest wola ?ycia.''
> > > > > Po raz pierwszy filozofia dotyka tutaj ?ycia. ( dla oderwa?c?w, to
> > > > > b?dzie za?pane gadanie)
> > > > > Czym jest wola ?ycia u Schopenhauera? On sam m?wi, ?e u?ywa tych
> > > > > okre?le?, bo nic lepszego nie przychodzi mu do g?owy. Prawd? m?wi?c
> > > > > jest to raczej wola bytu, gdy? wed?ug Schopenhauera ?y? chce nie tylko
> > > > > cz?owiek i zwierz?ta, lecz tak?e kamie? stawiaj?cy op?r czy ?wiat?o ,
> > > > > kt?re nie ga?nie. Schopenhauer m?wi, ?e jest to Kantowski ,,numen,,,
> > > > > absolut.
> > > > > W sensie metafizycznym [ poza sfer? fizyczn? ] dla Schopenhauera
> > > > > wchodzi tu w gr? jedna i ta sama wola bytu, absolutnie identyczna dla
> > > > > mnie i dla sto?u.
> > > > >
> > > > > Wszystko to sensowne i logiczne.
> > > > > Jednak?e zwa? na to, ?e Ty masz dusz?, Ty ?yjesz i my?lisz.
> > > > > A rzeczy martwe - nie.
> > > > > To logiczne i oczywiste.
> > > > > Czasami tylko "dziwne" zbiegi okoliczno?ci ka?? nam mysle? o
> > > > > "z?o?liwo?ci
> > > > > przedmiot?w martwych".
> > > > > Zw?aszcza, kiedy na czym? nam zale?y i np. chcemy gdziesz szybko
> > > > > dojecha? -
> > > > > a tu masz.... w po?owie drogi wysiada nam samoch?d. Chcemy powiadomi?
> > > > > osob?
> > > > > z kt?r? chcielismy si? spotka? o tym, ?e si? sp?nimy - b?c...
> > > > > roz?adowuje
> > > > > si? kom?rka... itp...
> > > > > A czasami to Palec Bo?y - kt?ry - by? mo?e i oby - chce nas powstrzyma?
> > > > > przed czym? z?ym, uchroni? nas... Kto wie?
> > > > >
> > > > >
> > > > > Pozdrawiam
> > > > > Magda
> > > >
> > > > Kiedy? dla ludzi niewolnicy nie mieli duszy, nast?pnie zwierz?ta, to
> > > > si? w czasie zmienia, bo wra?liwo?? rozwija si? powoli. Uwa?ali , ?e
> > > > je?li co? jest inne ni? ich sytu?acja, to jest marwe, pozbawione duszy
> > > > i nale?y to zdepta?.
> > > > A niestety kamienie s? bardziej ?ywotne od ludzi, bo kamie? b?dzie tu
> > > > le?a? za tysi?ce lat, a ludzi mo?e ju? nie by?, nas ju? na pewno, i
> > > > mo?na przypuszcza? , ?e dlatego jest kamieniem, ?eby tyle prze?y?. S?
> > > > stworzenia ?yj?ce kilka godzin [ ma?e muszki], dla nich ludzie s? jak
> > > > kamienie. Kiedy cz?owiek zacznie opr?cz w?asnego noska pojmowa? co?
> > > > wi?cej, bo kamienie maj? du?o czasu, a ludzie niewiele, aby to poj??.
> > > >
> > > >
> > > > "Kamienie" - s? te? i te szlachetne :)
> > > > Czasami sobie tak mysl?, ?e kamie? ma lepiej, o niczym nie mysli, nic nie
> > > > wie, niczego nie jest ?wiadomy, nie czuje....
> > > > Czasami dobrze by? kamieniem.
> > > > Lecz nie wolno mie? serca jak kamie? (czy nawet
> > > > g?az).............................................
> > > > A swoja drog?.. ciekawe sk?d si? wzi?o to powiedzonko: "serce z
> > > > kamienia"....
> > > >
> > > > Pozdrawiam
> > > > Magda
> > >
> > > A sk?d wiesz co czuje kamie?, przecie? nim nie jeste?, jeszcze za
> > > czas?w Katrezjusza uwa?ano, ?e zwierz?ta s? jedynie mechanizmami i nic
> > > nie czuj?. To powiedzonko powinno wygl?da? tak; serce z cz?owieka, tak
> > > jak m?wi si?= pogoda pod psem=, a powinno pogoda pod cz?owiekiem ?
> > > Teraz ju? na przyk?ad wiemy, ?e jak depczesz trawnik, to trawa si? boi
> > > i to nie pojedy?cza, ale ca?a polana= odczuwa na zasadzie chemicznej.
> > >
> > >
> > > O kurcz?, tego o trawie nie wiedzia?am.
> > > Ale fakt, roslinki maj? "nosa".
> > > Mam taki jeden kwiatek - gdy jestem smutna, czy przybita, na jego li?ciach-
> > > zbiera?a si? "rosa".
> > > Kiedy jestem chora jego li?cie staj? si? "bia?awe".
> > >
> > > A piesio... piesio wyczuwa m?j nastr?j na kilometr :)
> >
> > A nawet gadają ze sobą
> > ____________________
> >
> >
> > Inteligentne rośliny przekazują sobie sygnały alarmowe
> > ew on luty 18th, 2009
> > ela.d
> >
> > Naukowcy holenderscy odkryli, że rośliny mają ,,system porozumiewania
> > się", którego używają, aby wzajemnie ostrzegać się przed grożącymi im
> > niebezpieczeństwami.
> >
> > Naukowcy odkryli, że wbrew powszechnym dotychczas opiniom, według
> > których rośliny są organizmami biernymi, czekającymi po prostu
> >
> > na to, by zostały wyrwane lub zjedzone, wiele roślin spędza ten czas
> > ,,oczekiwania" na porozumiewaniu się z towarzyszami. Zidentyfikowano
> > rodzaj wewnętrznej sieci, umożliwiającej roślinom skuteczną wymianę
> > niektórych informacji.
> >
> > http://ecodzien.pl/2009/02/18/inteligentne-rosliny-p
rzekazuja-sobie-sygnaly-alarmowe/
>
>
> A wiesz dlaczego pogoda pod człowiekiem ? A chodźby
> dlatego......................
>
> http://barche.blog.onet.pl/2,ID268454143,index.html
>
>
>  
>
> Żywe psy są przynętami dla rekinów,wiesza się je na hakii wyrzuca z
> wędką za burtę - wyspa Reunion , żywe psy i koty wyrzucone z dużej
> wysokości z mostu, konały w cierpienaich - Puerto Rico
>
>  
>
> Psy są wykorzystane jak żywe przynęty na rekina. Haczyk wbija się w
> ciało żywego psa: pysk,wargi, łapy.Wszystko to wyrządza się
> zwierzętom na wschodnim wybrżu wyspy Reunion. Rekiny są zwabione z
> żywymi psami albo kotami. Prawo zabrania takich praktyk ale jak
> pokazuje życie prawo nie jest respektowane.
>
> http://barche.blog.onet.pl/Zywe-psy-przynetami-dla-r
ekino,2,ID268456975,n


http://barche.blog.onet.pl/Zywe-psy-przynetami-dla-r
ekino,2,ID268456975,n

http://barche.blog.onet.pl/2,ID268454143,index.html

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


 

strony : [ 1 ] . 2 ... 10 ... 11


« poprzedni wątek następny wątek »


Wyszukiwanie zaawansowane »

Starsze wątki

i weź tu się nie spal....
O piątej po południu
He...he
QRWA - TAK SAMO JAK W POLSCE
PISNIA

zobacz wszyskie »

Najnowsze wątki

Antyszczepionkowi psychole
Jak informuje Radio Maryja...
Takie cacane ze nie ma sie do czego dOPie...?
Morawiecki
EkoCO2aktywistka POstuluje zjadanie wlasnych dzieci

zobacz wszyskie »