Data: 2000-02-09 14:33:59
Temat: Odp: Ranking...
Od: "Jacek" <j...@p...fm>
Pokaż wszystkie nagłówki
Użytkownik Tomasz Radko <t...@p...onet.pl> w wiadomości
do grup dyskusyjnych
napisał:3...@p...onet.pl...
>
> Pan nie zrozumiał: szkoły powinny miec prawo ustalać
czesne za usługi
> podstawowe dowolnie wysoko. Bon pokrywałby wtedy tylko
częśc czesnego -
> to jest istotą nawet tak kalekiego rozwiązania, jak bon
edukacyjny.
>
Z tego co mi wiadomo projekty ustaw o bonach edukacyjnych
nie zakładają dowolności ustalania czesnego. Ma być
określona, średnia kwota na głowę ucznia - i tyle. Szkoły
konkurowałyby więc po prostu o liczbę uczniów.
Fakt, że w pańskiej propozycji (ustalanie dowolne czesnego
przez szkoły), przynajmniej na początku, rodzice musieliby
dopłacać do bonów, z miejsca dyskwalifikowałoby taką ustawę
w parlamencie (larum w gazetach - patrz demokracja).
Bon to - jak Pan pisze rozwiązanie kalekie - jednak
rozsądnie (realnie) rozumując, jedyny sposób (w demokracji)
na początek znaczących zmian w szkolnictwie. Podstawowy plus
to natychmiastowe oszczędności na biurokracji - chociaż
znając obecną praktykę postępowania rządów znalezionoby dla
chwilowo bezrobotnych urzędników jakieś nowe zajęcia :-(.
|