Data: 2005-04-03 22:13:03
Temat: Re: Coś dla obrońców życia za wszelką cenę
Od: "jbaskab" <j...@o...pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Użytkownik "Paweł Niezbecki" <s...@p...acn.wawa> napisał w wiadomości
news:42505f35$0$1439$f69f905@mamut2.aster.pl...
> Użytkownik "jbaskab" <j...@o...pl> napisał w wiadomości
> news:d2pmn0$h7u$1@nemesis.news.tpi.pl...
>
>> cos Ci nie pasi?
>> powtórzę: nie o takie przypadki spieraliscie sie z Zielskiem czy Kaśką,
>> która, zresztą, do katolicyzmu się nie przyznaje.
>
> Ludziska, Zielsko, Kaśka - wydajesz się mieć lepszą ode mnie wiedzę na
> temat tego, do czego i kogo się odnosiłem ;)
"spieraliscie się" to było ogólnie o grupie:)
> To ja może powtórzę to, co tutaj jest istotne: sposób, w jaki umarł Papież
> jest godzien naśladowania: we własnym łóżku, wśród przyjaciół, z pomocą
> łagodzącą cierpienie, ale nie przedłużającą sztucznie życia. Przynajmniej
> częściowo świadomy do końca. Umarł jak człowiek. Nie w szpitalu, nie z
> rurką, nie jako nieświadome warzywko.
>Paff
Wybacz, poniosło mnie po tych wszytkich koszmarnych wątkach papieskich....
A To, co Ty podajesz jako istotne....jest bardzo bardzo istotne...tyle
tylko, że nie jest argumentem za czy przeciw eutanazji- bo przecież chyba to
miałeś na mysli kierujac post do "obrońców życia za wszelką cenę", ze
wskazaniem na katolicyzm?
A problem eutanazji zaczyna się w momencie gdy się uratuje coś- i okazuje
się, że to cos to warzywko. A ratuje się zazwyczaj w momencie, gdy istnieje
nadzieja na życie.
Aska
|