Data: 2008-09-27 22:17:00
Temat: Re: Czym to ludzie nie pala w piecu
Od: Ikselka <i...@g...pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Dnia Sat, 27 Sep 2008 15:36:21 +0200, Tomek napisał(a):
> O ile się nie mylę niedawno kupiliście sobie to miejsce gdzie
> mieszkacie.
25 lat temu, więc generalnie się mylisz, tak jak i dalej, co za chwilę
pokażę.
> Pisałaś że wszystko jest przecudnej urody
Dokładnie.
> a powietrze samo odmładza.
Kiedy są siedzi nie spalają odpadów - tak. Mieszkamy wśród sosnowych lasów,
ze wszystkich stron sięgających niemal pod dom.
> I nawet jak się ma 50 lat to wygląda się góra na 27.
A tak, mogę to o sobie powiedzieć na pewno, tak na mnie działa mieszkanie
tutaj, ale to nie tylko samo powietrze :-)
> Dzieci zdrowo rosną w
> oczach a ze śniegu w zimę robicie zapasy wody mineralnej na lato. A tu się
> okazuje że jeden sąsiad pali plastik a inny opony. Jak rozrzucą obornik po
> polach to przez tydzień wali gównami tak że nie można wytrzymać.
Obornik to ambrozja w porównaniu z dymem z palącego się plastiku. Obornik
mam na co dzień w sąsiedztwie - stadnina koni. Obornik mi nie przeszkadza,
a jeszcze mam korzyść w ogrodzie :-)
> Ciągle jeżdżą
> jakieś syfiące traktory itp. Czy z łapanki przydzielali to miejsce czy to był
> wasz wolny wybór. Jak z łapanki to masz rację. Ale jak wolny wybór to nie wina
> sąsiada tylko Twoja że tam mieszkasz.
Mieszkamy tu od 25 lat, a w momencie zamieszkania mieliśmy tylko 1 sąsiada.
Dlatego tu zamieszkaliśmy. Było tu pusto, do wszystkiego daleko i
dziewiczo.
> Też chcę żyć na nie zniszczonej Ziemi. Też
> chcę oddychać nadającym się do oddychania powietrzem. Ale nie wolno mi wymagać
> od innych rzeczy niemożliwych. chyba pisałaś że masz dużą działkę. To oznacza że
> masz do syfiących sąsiadów daleko.
Owszem, ale dym rozsnuwa się jeszcze dalej. Czuję smród i opadają na moją
ziemię osady i smoły.
> Na wolnym powietrzu żeby się usrać nie da się
> przekroczyć NDSów. A i Ty też nie jesteś w porządku. Masz dom i na pewno jakoś
> go ogrzewasz. Jak prądem to ok. Bo nie emitujesz zanieczyszczeń. Co prawda
> źródło gazów cieplarnianych i tak zostaje. Ale nie ma szkodliwych produktów
> spalania, bo duże elektrownie o wiele skuteczniej oczyszczają spaliny niż
> przydomowa kotłownia. Nawet jak w nich spalają odpady. Dam sobie pociąć
> przyrodzenie w talarki że jak by były plany zbudowania w Twoim sąsiedztwie
> czystej i nic nie emitującej elektrowni atomowej żebyś mogla grzać ekologicznym
> prądem to się nie będziesz na to chciała zgodzić.
Ano, to wypadnie Ci sobie pociąć, bo własnie bym się zgodziła, i wiedzą o
tym wszyscy moi przyjaciele i się nie dziwią :-)
Dom ogrzewamy koksem i prądem, a wodę latem i wiosną kolektorem słonecznym.
To co, kiedy tniemy?
:-)
> A mnie nie odpowiada twoje
> ogrzewanie. Giną od niego misie na biegunie. I masz natychmiast przestać
> ogrzewać dom, albo słono płacić za to ze CO2 i inne syfy przez Ciebie lub dla
> Ciebie są robione. I co mi zrobisz?
Widzisz, jaki jesteś głupi? Otóż nie przewidziałeś, że ktoś mógłby chcieć
postawić na swoim gruncie elektrownię atomową, grzeje koksem(!!!) i prądem,
a myje się ciepłą wodą z kolektora słonecznego.
Od zawsze jestem za elektrowniami atomowymi. Uważam, że jedna taka w Polsce
nie tylko oczyściłaby nasze środowisko, ale i uniezależniła nas od Rosji i
innych "dobrodziei":-)
I jeżeli ogłoszą kiedyś poszukiwani miejsca na elektrownię atomową, to moja
działka jest do dyspozycji, a może nawet podaruję :-)
--
"(...)Zewszad rozlegaly sie surowe upomnienia:Jestes niczym,zapomnij o
sobie,zyj innymi!Gdym moje Ja po raz czwarty napisal,poczulem sie jak
Anteusz ziemi dotykajacy!Grunt odnalazlem pod nogami.Utwierdzic sie w tym
Ja wbrew wszystkiemu,z maximum bezczelnosci.(...)"
Z Gombrowicza :-)
|