Data: 2005-01-15 13:28:12
Temat: Re: Dojrza3e zwi?zki
Od: medea <e...@p...fm>
Pokaż wszystkie nagłówki
Karolina "duszołap" Matuszewska wrote:
> I tu też bym polemizowała, ale skoro rozpoczynasz temat, a potem
> stwierdzasz, że szkoda Ci czasu...
>
Złapał mnie "duszołap" i puścić nie chce ;-).
Ja nie rozpoczynałam tego tematu, to Ty się przyczepiłaś, wtrącając się
zresztą do rozmowy mojej z Marchewką, kiedy zaproponowałam jej lekturę
"Wstępu do psychoanalizy". Nawet nie zadałaś sobie trudu, żeby sprawdzić
po co jej to zaproponowałam, a od razu odczytałaś, że rozumiem
psychoanalizę i psychoterapię jako to samo. Psychoterapia zwłaszcza w
wydaniu amerykańskim, ma IMO (i nie tylko IMO) niewiele wspólnego z
Freudowską psychoanalizą, bo jest przede wszystkim zbyt powierzchowna,
jednak założenia ma te same - ma na celu leczyć ludzi chorych
(jakkolwiek tę chorobę pojmujemy) i posługuje się w dużej mierze
empatią terapeuty. A Marchewka twierdzi, że psychoterapeuta wcale nie
musi leczyć, natomiast jej guru B.H. uważa empatię za zbędną. Radząc
Marchewce lekturę "Wstępu do psychoanalizy" napisałam "chociażby", bo
wydaje mi się, że jest to sztandarowe dzieło otwierające drzwi do
współcześnie pojętej psychologii i psychiatrii. Nie zamierzałam wcale
porównywać psychoanalizy i psychiatrii we wszystkich jej szczegółach i
nadal nie zamierzam tego robić, tym bardziej tu na grupie, bo wymagałoby
to ode mnie większego zaangażowania, na które teraz nie mam po prostu czasu.
Pozdrawiam
Ewa
|