Data: 2011-09-06 06:54:38
Temat: Re: Kary cielesne
Od: b...@o...pl
Pokaż wszystkie nagłówki
On 5 Wrz, 22:00, Hanka <c...@g...com> wrote:
> Czy możesz powiedzieć na następujące pytania:
> (jeśli nie możesz - nie odpowiadaj)
> Jak długo jesteście razem?
> Czy żona jest jedynaczką?
> Czy wobec tak znacznego zaangażowania
> żony w pracę, która ma dla niej wielkie znaczenie
> - wchodzi w grę posiadanie przez was potomstwa?
>
> Dlaczego zadałam to ostatnie pytanie:
> Bo w przypadku urodzenia dziecka jest prawdopodobne
> (choć ja, laik, mogę tylko rzec:"prawdopodobne" - po
> potwierdzenie / zaprzeczenie proszę do fachowców),
> że żona z kapryśnego wybuchowego dziecka, którym
> z taką troskliwością się opiekujesz, zmieni się w osobę,
> która sama będzie musiała się kimś zaopiekować -
> swoim dzieckiem - a wtedy nie będzie miała czasu
> ani warunków, by wpadać w pułapki swojego wnętrza.
Żona jest jedynaczką.
Posiadanie przez nas dzieci nie wchodzi w grę, nie chodzi
tu o zaangażowanie żony w pracę, tylko o to, że ani ja,
ani żona nie uważamy, abyśmy nadawali się do roli rodziców.
Wcześniej oburzałaś się na to, że czasami spiorę żonie tyłek.
Nie uważasz, że idea posiadania dzieci jako antidotum na radzenie
sobie z własnymi emocjami jest strasznie egoistyczna?
>Niech mają, raczej.
>Temat leży po obu stronach.
>Jeśli ta ścieżka - rozwalanie chałupy, klapsy, niunianie,
>odpoczynek - jest przez oboje akceptowana, będzie stosowana.
No przecież napisałem, że nie pozwalam żonie rozwalać chałupy.
Co do klapsów - możesz podać lepszy sposób?
|