Data: 2011-09-06 07:31:42
Temat: Re: Kary cielesne
Od: "Qrczak" <q...@o...pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Dnia dzisiejszego niebożę b...@o...pl wylazło do ludzi i marudzi:
>
> On 5 Wrz, 22:00, Hanka <c...@g...com> wrote:
>> Czy możesz powiedzieć na następujące pytania:
>> (jeśli nie możesz - nie odpowiadaj)
>> Jak długo jesteście razem?
>> Czy żona jest jedynaczką?
>> Czy wobec tak znacznego zaangażowania
>> żony w pracę, która ma dla niej wielkie znaczenie
>> - wchodzi w grę posiadanie przez was potomstwa?
>>
>> Dlaczego zadałam to ostatnie pytanie:
>> Bo w przypadku urodzenia dziecka jest prawdopodobne
>> (choć ja, laik, mogę tylko rzec:"prawdopodobne" - po
>> potwierdzenie / zaprzeczenie proszę do fachowców),
>> że żona z kapryśnego wybuchowego dziecka, którym
>> z taką troskliwością się opiekujesz, zmieni się w osobę,
>> która sama będzie musiała się kimś zaopiekować -
>> swoim dzieckiem - a wtedy nie będzie miała czasu
>> ani warunków, by wpadać w pułapki swojego wnętrza.
>
> Żona jest jedynaczką.
> Posiadanie przez nas dzieci nie wchodzi w grę, nie chodzi
> tu o zaangażowanie żony w pracę, tylko o to, że ani ja,
> ani żona nie uważamy, abyśmy nadawali się do roli rodziców.
> Wcześniej oburzałaś się na to, że czasami spiorę żonie tyłek.
> Nie uważasz, że idea posiadania dzieci jako antidotum na radzenie
> sobie z własnymi emocjami jest strasznie egoistyczna?
Racja. W sumie lepiej się nie rozmnażajcie.
>> Niech mają, raczej.
>> Temat leży po obu stronach.
>
>> Jeśli ta ścieżka - rozwalanie chałupy, klapsy, niunianie,
>> odpoczynek - jest przez oboje akceptowana, będzie stosowana.
>
> No przecież napisałem, że nie pozwalam żonie rozwalać chałupy.
> Co do klapsów - możesz podać lepszy sposób?
Pętać [hint: psd bodajże "Jak wiązać Piskorza"]
Qra
|