Data: 2011-09-06 08:08:09
Temat: Re: Kary cielesne
Od: Hanka <c...@g...com>
Pokaż wszystkie nagłówki
On 6 Wrz, 08:54, b...@o...pl wrote:
> Żona jest jedynaczką.
To może być pomocne w tłumaczeniu sytuacji.
> Posiadanie przez nas dzieci nie wchodzi w grę, nie chodzi
> tu o zaangażowanie żony w pracę, tylko o to, że ani ja,
> ani żona nie uważamy, abyśmy nadawali się do roli rodziców.
Ok - wasza decyzja.
Jednak nie zapominaj / - cie o tym, że jedynym
prawdziwym, biologicznym nakazem Natury, danym kobiecie,
jest urodzenie potomstwa. Gaszenie / kastrowanie / tego
instynktu może być (choć wcale nie musi) jedną z przyczyn
'ekscesów histerycznych'.
> Wcześniej oburzałaś się na to, że czasami spiorę żonie tyłek.
I nadal mi się to nie podoba.
Po prostu nie uznaję bicia / klapsowania, jakikolwiek "szlachetny"
czy "usprawiedliwiony" miałoby ono cel.
> Nie uważasz, że idea posiadania dzieci jako antidotum na radzenie
> sobie z własnymi emocjami jest strasznie egoistyczna?
Trochę odwróciłeś kota ogonem.
Napisałam, że _prawdopodobnie_ posiadanie dziecka
zmieniłoby sytuację / sferę emocjonalną Twojej żony.
Nie nazwałam tego ani ideą, ani jedynym sposobem na.
> >Temat leży po obu stronach.
> >Jeśli ta ścieżka - rozwalanie chałupy, klapsy, niunianie,
> >odpoczynek - jest przez oboje akceptowana, będzie stosowana.
> No przecież napisałem, że nie pozwalam żonie rozwalać chałupy.
Ale pozwalasz jej na to, by swymi ekscesami sprowokowała
Twoje klapsy - a potem zasnęła w Twoich ramionach.
To jest pewien cykl, który - powtarzany - może
stać się nałogiem (jeśli już się nie stał).
Zdaje się, żadne z was tego nie chce zmienić.
Mnie ciekawiłoby zdanie Twojej żony, na temat
owych sytuacji ekstremalnych (skąd się w niej biorą),
na temat Twoich klapsów (dlaczego je akceptuje),
bo próba ogarnięcia sprawy dotyczącej dwóch osób,
na podstawie relacji tylko jednej z nich - wiesz, że to
nic sensownego nam nie da.
> Co do klapsów - możesz podać lepszy sposób?
Nie mogę, dlatego że nie znam odczuć Twojej żony.
Nie wiem, co innego mogłoby uspokoić jej 'szał'.
Ale pierwsze, do czego bym dążyła, to znalezienie
_prawdziwej_ przyczyny jej ekstremalnych zachowań.
|