Data: 2011-07-24 21:59:32
Temat: Re: czasami
Od: michał <6...@g...pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
W dniu 2011-07-24 23:40, Piotrek pisze:
> On 2011-07-24 23:06, michał wrote:
>> Tak jak pisałem do medei: Wszystko w zasadzie można opisać potrzebami.
>> [...]
>
> Ale to dobrze? Czy źle? A może to po prostu obserwacja (rzeczywistości)
> i nie należy oceniać?
>
>>> Anienienie. Założenie ciepłych kapci == nagroda, niekoniecznie na koniec
>>> drogi.
>>
>> No to gratuluję!
>
> Nie lubisz (również drobnych) sukcesów? :-)
Nie to, że nie lubię. Przywykłem do nich. :)
>>> To chyba dobrze być zadowolonym z minionego? Co nie? :-)
>>
>> Fajne uczucie. Czasem mi się zdarza. Na szczęście nie codziennie,
>> mogłoby mi spowszednieć. :)
>
> Jeśli przez minione rozumiesz dotychczasowe życie, to IMHO ta
> niestabilność oceny jest dla mnie dziwna.
Mówiliśmy o zakładaniu kapci po szczęśliwym zakończeniu dnia. Nazwałeś
to "znalezieniem pięciu złotych"
> Ja w każdym razie tego nie doświadczam.
> Natomiast jest sprawą oczywistą, że życie nie składa się z samych
> sukcesów. Bo to było nie dość, że nudne to jeszcze niebezpieczne ;-)
> I dlatego jakaś nieduża katastrofa rzeczywiście potrafi (mnie) nieźle
> zmotywować. ;-)
To brzmi rozsądnie. :)
>> No dobra, miałem nadzieję, że wymienisz jakieś konkrety. Ale przecież
>> wyglądałoby to, że się chwalisz. :)
>
> No ale doprawdy podałeś dobre przykłady, a ja jestem już rzeczywiście za
> stary ażeby się chwalić ;-)
>
> Piotrek
Podałem tylko przykłady pewnych obszarów, na których można odnosić sukcesy.
--
pozdrawiam
michał
|