Strona główna Grupy pl.sci.psychologia Zagrożone bezpieczeństwo pacjenta (moje) na psychiatrii w MCM w Miliczu.

Grupy

Szukaj w grupach

 

Zagrożone bezpieczeństwo pacjenta (moje) na psychiatrii w MCM w Miliczu.

Liczba wypowiedzi w tym wątku: 14


« poprzedni wątek następny wątek »

1. Data: 2019-05-21 14:44:24

Temat: Zagrożone bezpieczeństwo pacjenta (moje) na psychiatrii w MCM w Miliczu.
Od: LeoTar Gnostyk <l...@g...com> szukaj wiadomości tego autora

Nazywam się Władysław Tarnawski, pseudonimy sieciowe: LeoTar także
LeoTar Gnostyk. Moje strony www to www.leotar.pl i leotar.eu.
Udzielam się w Usenetcie głównie na pl.sci.psychologia, pl.soc.religi a
także na innych grupach.

Jestem mieszkańcem Powiatowego Domu Pomocy Społecznej (dalej PDPS lub
Dom) w Ostrowinie, 56-400 Ostrowina.

Od maja 2018 r. opisuję przemoc psychiczną (emocjonalna, seksualną,
molestowanie przez pedofilów), która zaobserwowałem pomiędzy
pracownikami a pensjonariuszami Domu oraz pomiędzy osobami każdej z tych
grup. Sam również "uległem" tej przemocy efektem czego był mój pobyt na
oddziale psychiatrycznym "C" w Milickim Centrum Medycznym (dalej MCM) w
Miliczu k/Wrocławia, w okresie od 28 lipca 2018 r. do 19 listopada 2018
r.. Lekarzem prowadzącym mój "przypadek" był wówczas lek.mad. psychiatra
Krzysztof A.Klementowski. Materiały, które zachowałem z tego pobytu są
dostępne w sieci na moich stronach.

10 maja b.r. psychiatra PDPS w Ostrowinie, lek. med. Krzysztof
Kulaszewski, skierował mnie powtórnie do MCM w Miliczu pod pretekstem
tego, że uderzyłem w czoło innego mieszkańca PDPS, Mirosława Pałkę. Tak,
dotknąłem p.Pałkę w czoło po to by "energetycznego wampira", którym jest
p.Pałka zdekoncentrować i odczepić go od siebie niczym komara
wysysającego energię życiową z ofiary, którą byłem dla p.Pałki.
Działałem więc w obronie własnej.

Od 1 marca b.r. nie przyjmuję żadnych lekarstw i pozostaję na diecie
owocowo-warzywnej z surowych warzyw i owoców dla zachowania czystości
Ciała i Umysłu, o czym poinformowałem lekarza podczas przyjmowania mnie
do szpitala. Pomimo braku mojej zgody na przyjmowanie lekarstw
zaaplikowano mi przemocą (odmówiłem przyjmowania wszelkich lekarstw,
tabletek i zastrzyków) zastrzyk, po którym przez 18 godzin balansowałem
na granicy życia i śmierci po czym powtórzono procedurę i wstrzyknięto
mi ponownie środek usypiający. Tak było 10 i 11 maja b.r.

Ponieważ moim prowadzącym miał być dr Klementowski (wówczas na urlopie?,
z którego wrócił ponoć 17 maja) więc do jego powrotu, poza wspomnianymi
zastrzykami, nie brałem żadnych lekarstw i czułem sie znakomicie. 18
maja b.r. zostałem zaproszony przez dra Klementowskiego na badanie,
które trwało ok. 5 min. Tego samego dnia wieczorem dowiedziałem się od
pielęgniarki, że mam wziąć lekarstwo pomimo tego, że podcz "badania" dr
Klementowski nie poinformował mnie o żadnym zleceniu na lekarstwa.
Pomimo wewnętrznego oporu przyjąłem to lekarstwo po którym spałem jak
snopek przez ok. 6 godzin a czułem się tak zmordowany jakbym nie spał
przez cały tydzień. Przede wszystkim zaś przez całą niedzielę strasznie
bolała mnie głowa więc odmówiłem dalszego przyjmowania lekarstwa i
poprosiłem o rozmowę z drem Klementowskim. Doczekałem się jej dopiero
dzisiaj (wtorek, 21 maja 2019) i od razu dowiedziałem się, że za
niesubordynację i sprzeciwianie sie decyzjom lekarza dostanę zastrzyk w
piątek, 24 maja b.r. Na życzenie lekarza, który w moim odczuciu działa
na moją szkodę, i co z "leczeniem" nie ma niczego wspólnego. Jest to
jedynie zaspokajanie niepohamowanej żądzy dr Klementowskiego,
sprawowania ukrytej władzy nad wszystkim co się rusza i co mu się odważy
sprzeciwić.

Dlatego OSKARŻAM lek. med. Krzysztofa A.Klementowskiego, kierownika
oddziału psychiatrii i odcinka "C" w MCM w Miliczu o świadome działania,
których celem jest co najmniej pogorszenie stanu mojego zdrowia lub też
w skrajnym przypadku pozbawienie mnie życia pod pretekstem "leczenia"
mnie z tzw. "omamów", którym rzekomo - według dra Klementowskiego -
ulegam. Dr Klementowski i personel męski w MCM to grupa mężczyzn chorych
na władzę za wszelką cenę, zadowolonych z kontrolowania/uzależniania od
siebie drugiego człowieka aż po zadawanie śmierci. A zasłanianie się
przez nich Ustawą o Ochronie Zdrowia Psychicznego z dnia 19 sierpnia
1994 r., która jest reliktem komunistycznej przeszłości polskiej
psychiatrii to tylko wierzchołek góry lodowej choroby na którą cierpi
polski system tzw. ochrony zdrowia.

Proszę o udzielenie mi pomocy i ochronę osobistą.

--
Pozdrawiam
Władek Tarnawski

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


Zobacz także

2. Data: 2019-05-21 18:36:30

Temat: Re: Zagrożone bezpieczeństwo pacjenta (moje) na psychiatrii w MCM w Miliczu.
Od: Trybun <M...@j...ru> szukaj wiadomości tego autora

W dniu 21.05.2019 o 14:44, LeoTar Gnostyk pisze:
> Nazywam się Władysław Tarnawski, pseudonimy sieciowe: LeoTar także
> LeoTar Gnostyk. Moje strony www to www.leotar.pl  i  leotar.eu.
> Udzielam się w Usenetcie głównie na pl.sci.psychologia, pl.soc.religi
> a także na innych grupach.
>
> Jestem mieszkańcem Powiatowego Domu Pomocy Społecznej (dalej PDPS lub
> Dom) w Ostrowinie, 56-400 Ostrowina.
>
> Od maja 2018 r. opisuję przemoc psychiczną (emocjonalna, seksualną,
> molestowanie przez pedofilów), która zaobserwowałem pomiędzy
> pracownikami a pensjonariuszami Domu oraz pomiędzy osobami każdej z
> tych grup. Sam również "uległem" tej przemocy efektem czego był mój
> pobyt na oddziale psychiatrycznym "C" w Milickim Centrum Medycznym
> (dalej MCM) w Miliczu k/Wrocławia, w okresie od 28 lipca 2018 r. do 19
> listopada 2018 r.. Lekarzem prowadzącym mój "przypadek" był wówczas
> lek.mad. psychiatra Krzysztof A.Klementowski. Materiały, które
> zachowałem z tego pobytu są dostępne w sieci na moich stronach.
>
> 10 maja b.r. psychiatra PDPS w Ostrowinie, lek. med. Krzysztof
> Kulaszewski, skierował mnie powtórnie do MCM w Miliczu pod pretekstem
> tego, że uderzyłem w czoło innego mieszkańca PDPS, Mirosława Pałkę.
> Tak, dotknąłem p.Pałkę w czoło po to by "energetycznego wampira",
> którym jest p.Pałka zdekoncentrować i odczepić go od siebie niczym
> komara wysysającego energię życiową z ofiary, którą byłem dla p.Pałki.
> Działałem więc w obronie własnej.
>
> Od 1 marca b.r. nie przyjmuję żadnych lekarstw i pozostaję na diecie
> owocowo-warzywnej z surowych warzyw i owoców dla zachowania czystości
> Ciała i Umysłu, o czym poinformowałem lekarza podczas przyjmowania
> mnie do szpitala. Pomimo braku mojej zgody na przyjmowanie lekarstw
> zaaplikowano mi przemocą (odmówiłem przyjmowania wszelkich lekarstw,
> tabletek i zastrzyków) zastrzyk, po którym przez 18 godzin
> balansowałem na granicy życia i śmierci po czym powtórzono procedurę i
> wstrzyknięto mi ponownie środek usypiający. Tak było 10 i 11 maja b.r.
>
> Ponieważ moim prowadzącym miał być dr Klementowski (wówczas na
> urlopie?, z którego wrócił ponoć 17 maja) więc do jego powrotu, poza
> wspomnianymi zastrzykami, nie brałem żadnych lekarstw i czułem sie
> znakomicie. 18 maja b.r. zostałem zaproszony przez dra Klementowskiego
> na badanie, które trwało ok. 5 min. Tego samego dnia wieczorem
> dowiedziałem się od pielęgniarki, że mam wziąć lekarstwo pomimo tego,
> że podcz "badania" dr Klementowski nie poinformował mnie o żadnym
> zleceniu na lekarstwa. Pomimo wewnętrznego oporu przyjąłem to
> lekarstwo po którym spałem jak snopek przez ok. 6 godzin a czułem się
> tak zmordowany jakbym nie spał przez cały tydzień. Przede wszystkim
> zaś przez całą niedzielę strasznie bolała mnie głowa więc odmówiłem
> dalszego przyjmowania lekarstwa i poprosiłem o rozmowę z drem
> Klementowskim. Doczekałem się jej dopiero dzisiaj (wtorek, 21 maja
> 2019) i od razu dowiedziałem się, że za niesubordynację i
> sprzeciwianie sie decyzjom lekarza dostanę zastrzyk w piątek, 24 maja
> b.r. Na życzenie lekarza, który w moim odczuciu działa na moją szkodę,
> i co z "leczeniem" nie ma niczego wspólnego. Jest to jedynie
> zaspokajanie niepohamowanej żądzy dr Klementowskiego, sprawowania
> ukrytej władzy nad wszystkim co się rusza i co mu się odważy sprzeciwić.
>
> Dlatego OSKARŻAM lek. med. Krzysztofa A.Klementowskiego, kierownika
> oddziału psychiatrii i odcinka "C" w MCM w Miliczu o świadome
> działania, których celem jest co najmniej pogorszenie stanu mojego
> zdrowia lub też w skrajnym przypadku pozbawienie mnie życia pod
> pretekstem "leczenia" mnie z tzw. "omamów", którym rzekomo - według
> dra Klementowskiego - ulegam. Dr Klementowski i personel męski w MCM
> to grupa mężczyzn chorych na władzę za wszelką cenę, zadowolonych z
> kontrolowania/uzależniania od siebie drugiego człowieka aż po
> zadawanie śmierci. A zasłanianie się przez nich Ustawą o Ochronie
> Zdrowia Psychicznego z dnia 19 sierpnia 1994 r., która jest reliktem
> komunistycznej przeszłości polskiej psychiatrii to tylko wierzchołek
> góry lodowej choroby na którą cierpi polski system tzw. ochrony zdrowia.
>
> Proszę o udzielenie mi pomocy i ochronę osobistą.
>

Ale o co chodzi? Pacjent "normalnego" lekarza ma prawo do zmiany lekarza
prowadzącego, prawo do konsultacji z innymi lekarzami specjalistami, w
psychiatryku to nie jest praktykowane? no i jest jeszcze rzecznik praw
pacjenta. I tak nawiasem - tego Pałkę mocno "dotknąłeś"?

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


3. Data: 2019-05-22 10:48:13

Temat: Re: Zagrożone bezpieczeństwo pacjenta (moje) na psychiatrii w MCM w Miliczu.
Od: Silvio Balconetti <s...@i...invalid> szukaj wiadomości tego autora


>>
>> Proszę o udzielenie mi pomocy i ochronę osobistą.
>>
>
> Ale o co chodzi? Pacjent "normalnego" lekarza ma prawo do zmiany lekarza
> prowadzącego, prawo do konsultacji z innymi lekarzami specjalistami, w
> psychiatryku to nie jest praktykowane? no i jest jeszcze rzecznik praw
> pacjenta. I tak nawiasem - tego Pałkę mocno "dotknąłeś"?
>

Takie relacje kierowalbym wlasnie do tego rzecznika, a bezwzglednie
powstrzymywal sie od upubliczniania ich na sieci. Tego typu
upowszechnianie (dotyczy to wielu wczesniejszych opisow) moze byc
wykorzystane w sprawach cywilnoprawnych (mamy podane nazwiska, funkcje,
miejsce zdarzenia) lub w diagnostyce psychiatrycznej (paranoja,
pieniactwo). Nadzieja w tym, ze opisywane persony nie czytaja grupy.
--
saluto
Silvio Balconetti
(dr angelologii i demonologii apokryficznej)
----------------------------------------------------
-----------------------------------
'Tu nawet jak mnie kopią, to kopią mnie swoi, a jak swoi kopią, to
przecież mniej boli'

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


4. Data: 2019-05-23 09:29:35

Temat: Re: Zagrożone bezpieczeństwo pacjenta (moje) na psychiatrii w MCM w Miliczu.
Od: LeoTar Gnostyk <l...@g...com> szukaj wiadomości tego autora

Trybun pisze:
> W dniu 21.05.2019 o 14:44, LeoTar Gnostyk pisze:
>> Nazywam się Władysław Tarnawski, pseudonimy sieciowe: LeoTar także
>> LeoTar Gnostyk. Moje strony www to www.leotar.pl  i  leotar.eu.
>> Udzielam się w Usenetcie głównie na pl.sci.psychologia, pl.soc.religi
>> a także na innych grupach.
>>
>> Jestem mieszkańcem Powiatowego Domu Pomocy Społecznej (dalej PDPS lub
>> Dom) w Ostrowinie, 56-400 Ostrowina.
>>
>> Od maja 2018 r. opisuję przemoc psychiczną (emocjonalna, seksualną,
>> molestowanie przez pedofilów), która zaobserwowałem pomiędzy
>> pracownikami a pensjonariuszami Domu oraz pomiędzy osobami każdej z
>> tych grup. Sam również "uległem" tej przemocy efektem czego był mój
>> pobyt na oddziale psychiatrycznym "C" w Milickim Centrum Medycznym
>> (dalej MCM) w Miliczu k/Wrocławia, w okresie od 28 lipca 2018 r. do 19
>> listopada 2018 r.. Lekarzem prowadzącym mój "przypadek" był wówczas
>> lek.mad. psychiatra Krzysztof A.Klementowski. Materiały, które
>> zachowałem z tego pobytu są dostępne w sieci na moich stronach.
>>
>> 10 maja b.r. psychiatra PDPS w Ostrowinie, lek. med. Krzysztof
>> Kulaszewski, skierował mnie powtórnie do MCM w Miliczu pod pretekstem
>> tego, że uderzyłem w czoło innego mieszkańca PDPS, Mirosława Pałkę.
>> Tak, dotknąłem p.Pałkę w czoło po to by "energetycznego wampira",
>> którym jest p.Pałka zdekoncentrować i odczepić go od siebie niczym
>> komara wysysającego energię życiową z ofiary, którą byłem dla p.Pałki.
>> Działałem więc w obronie własnej.
>>
>> Od 1 marca b.r. nie przyjmuję żadnych lekarstw i pozostaję na diecie
>> owocowo-warzywnej z surowych warzyw i owoców dla zachowania czystości
>> Ciała i Umysłu, o czym poinformowałem lekarza podczas przyjmowania
>> mnie do szpitala. Pomimo braku mojej zgody na przyjmowanie lekarstw
>> zaaplikowano mi przemocą (odmówiłem przyjmowania wszelkich lekarstw,
>> tabletek i zastrzyków) zastrzyk, po którym przez 18 godzin
>> balansowałem na granicy życia i śmierci po czym powtórzono procedurę i
>> wstrzyknięto mi ponownie środek usypiający. Tak było 10 i 11 maja b.r.
>>
>> Ponieważ moim prowadzącym miał być dr Klementowski (wówczas na
>> urlopie?, z którego wrócił ponoć 17 maja) więc do jego powrotu, poza
>> wspomnianymi zastrzykami, nie brałem żadnych lekarstw i czułem sie
>> znakomicie. 18 maja b.r. zostałem zaproszony przez dra Klementowskiego
>> na badanie, które trwało ok. 5 min. Tego samego dnia wieczorem
>> dowiedziałem się od pielęgniarki, że mam wziąć lekarstwo pomimo tego,
>> że podcz "badania" dr Klementowski nie poinformował mnie o żadnym
>> zleceniu na lekarstwa. Pomimo wewnętrznego oporu przyjąłem to
>> lekarstwo po którym spałem jak snopek przez ok. 6 godzin a czułem się
>> tak zmordowany jakbym nie spał przez cały tydzień. Przede wszystkim
>> zaś przez całą niedzielę strasznie bolała mnie głowa więc odmówiłem
>> dalszego przyjmowania lekarstwa i poprosiłem o rozmowę z drem
>> Klementowskim. Doczekałem się jej dopiero dzisiaj (wtorek, 21 maja
>> 2019) i od razu dowiedziałem się, że za niesubordynację i
>> sprzeciwianie sie decyzjom lekarza dostanę zastrzyk w piątek, 24 maja
>> b.r. Na życzenie lekarza, który w moim odczuciu działa na moją szkodę,
>> i co z "leczeniem" nie ma niczego wspólnego. Jest to jedynie
>> zaspokajanie niepohamowanej żądzy dr Klementowskiego, sprawowania
>> ukrytej władzy nad wszystkim co się rusza i co mu się odważy sprzeciwić.
>>
>> Dlatego OSKARŻAM lek. med. Krzysztofa A.Klementowskiego, kierownika
>> oddziału psychiatrii i odcinka "C" w MCM w Miliczu o świadome
>> działania, których celem jest co najmniej pogorszenie stanu mojego
>> zdrowia lub też w skrajnym przypadku pozbawienie mnie życia pod
>> pretekstem "leczenia" mnie z tzw. "omamów", którym rzekomo - według
>> dra Klementowskiego - ulegam. Dr Klementowski i personel męski w MCM
>> to grupa mężczyzn chorych na władzę za wszelką cenę, zadowolonych z
>> kontrolowania/uzależniania od siebie drugiego człowieka aż po
>> zadawanie śmierci. A zasłanianie się przez nich Ustawą o Ochronie
>> Zdrowia Psychicznego z dnia 19 sierpnia 1994 r., która jest reliktem
>> komunistycznej przeszłości polskiej psychiatrii to tylko wierzchołek
>> góry lodowej choroby na którą cierpi polski system tzw. ochrony zdrowia.
>>
>> Proszę o udzielenie mi pomocy i ochronę osobistą.

> Ale o co chodzi? Pacjent "normalnego" lekarza ma prawo do zmiany lekarza
> prowadzącego, prawo do konsultacji z innymi lekarzami specjalistami, w
> psychiatryku to nie jest praktykowane? no i jest jeszcze rzecznik praw
> pacjenta. I tak nawiasem - tego Pałkę mocno "dotknąłeś"?

To co tutaj jest to właśnie poszło do Rzecznika Praw Pacjenta.
A Pałkę puknąłem w czoło zgiętym palcem wskazującym prawej ręki.
Zmiany lekarza prowadzącego jeszcze nie popróbowałem bo to ta sama
klika. No może za wyjątkiem, starszej już, Pani psychiatry. Warto spróbować.

Pozdrawiam
LeoTar Gnostyk

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


5. Data: 2019-05-23 09:33:16

Temat: Re: Zagrożone bezpieczeństwo pacjenta (moje) na psychiatrii w MCM w Miliczu.
Od: LeoTar Gnostyk <l...@g...com> szukaj wiadomości tego autora

Silvio Balconetti pisze:

>>> Proszę o udzielenie mi pomocy i ochronę osobistą.

>> Ale o co chodzi? Pacjent "normalnego" lekarza ma prawo do zmiany
>> lekarza prowadzącego, prawo do konsultacji z innymi lekarzami
>> specjalistami, w psychiatryku to nie jest praktykowane? no i jest
>> jeszcze rzecznik praw pacjenta. I tak nawiasem - tego Pałkę mocno
>> "dotknąłeś"?

> Takie relacje kierowalbym wlasnie do tego rzecznika, a bezwzglednie
> powstrzymywal sie od upubliczniania ich na sieci. Tego typu
> upowszechnianie (dotyczy to wielu wczesniejszych opisow) moze byc
> wykorzystane w sprawach cywilnoprawnych (mamy podane nazwiska, funkcje,
> miejsce zdarzenia) lub w diagnostyce psychiatrycznej (paranoja,
> pieniactwo). Nadzieja w tym, ze opisywane persony nie czytaja grupy.

W obronie własnej wolno jest mi użyć KAŻDEGO narzędzia, które
zabezpieczy mnie przed agresywnymi męskimi zbokami.

Pozdrawiam
LeoTar Gnostyk

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


6. Data: 2019-05-25 11:24:36

Temat: Re: Zagrożone bezpieczeństwo pacjenta (moje) na psychiatrii w MCM w Miliczu.
Od: LeoTar Gnostyk <l...@g...com> szukaj wiadomości tego autora

Trybun pisze:
> W dniu 21.05.2019 o 14:44, LeoTar Gnostyk pisze:
>> Nazywam się Władysław Tarnawski, pseudonimy sieciowe: LeoTar także
>> LeoTar Gnostyk. Moje strony www to www.leotar.pl  i  leotar.eu.
>> Udzielam się w Usenetcie głównie na pl.sci.psychologia, pl.soc.religi
>> a także na innych grupach.
>>
>> Jestem mieszkańcem Powiatowego Domu Pomocy Społecznej (dalej PDPS lub
>> Dom) w Ostrowinie, 56-400 Ostrowina.
>>
>> Od maja 2018 r. opisuję przemoc psychiczną (emocjonalna, seksualną,
>> molestowanie przez pedofilów), która zaobserwowałem pomiędzy
>> pracownikami a pensjonariuszami Domu oraz pomiędzy osobami każdej z
>> tych grup. Sam również "uległem" tej przemocy efektem czego był mój
>> pobyt na oddziale psychiatrycznym "C" w Milickim Centrum Medycznym
>> (dalej MCM) w Miliczu k/Wrocławia, w okresie od 28 lipca 2018 r. do 19
>> listopada 2018 r.. Lekarzem prowadzącym mój "przypadek" był wówczas
>> lek.mad. psychiatra Krzysztof A.Klementowski. Materiały, które
>> zachowałem z tego pobytu są dostępne w sieci na moich stronach.
>>
>> 10 maja b.r. psychiatra PDPS w Ostrowinie, lek. med. Krzysztof
>> Kulaszewski, skierował mnie powtórnie do MCM w Miliczu pod pretekstem
>> tego, że uderzyłem w czoło innego mieszkańca PDPS, Mirosława Pałkę.
>> Tak, dotknąłem p.Pałkę w czoło po to by "energetycznego wampira",
>> którym jest p.Pałka zdekoncentrować i odczepić go od siebie niczym
>> komara wysysającego energię życiową z ofiary, którą byłem dla p.Pałki.
>> Działałem więc w obronie własnej.
>>
>> Od 1 marca b.r. nie przyjmuję żadnych lekarstw i pozostaję na diecie
>> owocowo-warzywnej z surowych warzyw i owoców dla zachowania czystości
>> Ciała i Umysłu, o czym poinformowałem lekarza podczas przyjmowania
>> mnie do szpitala. Pomimo braku mojej zgody na przyjmowanie lekarstw
>> zaaplikowano mi przemocą (odmówiłem przyjmowania wszelkich lekarstw,
>> tabletek i zastrzyków) zastrzyk, po którym przez 18 godzin
>> balansowałem na granicy życia i śmierci po czym powtórzono procedurę i
>> wstrzyknięto mi ponownie środek usypiający. Tak było 10 i 11 maja b.r.
>>
>> Ponieważ moim prowadzącym miał być dr Klementowski (wówczas na
>> urlopie?, z którego wrócił ponoć 17 maja) więc do jego powrotu, poza
>> wspomnianymi zastrzykami, nie brałem żadnych lekarstw i czułem sie
>> znakomicie. 18 maja b.r. zostałem zaproszony przez dra Klementowskiego
>> na badanie, które trwało ok. 5 min. Tego samego dnia wieczorem
>> dowiedziałem się od pielęgniarki, że mam wziąć lekarstwo pomimo tego,
>> że podcz "badania" dr Klementowski nie poinformował mnie o żadnym
>> zleceniu na lekarstwa. Pomimo wewnętrznego oporu przyjąłem to
>> lekarstwo po którym spałem jak snopek przez ok. 6 godzin a czułem się
>> tak zmordowany jakbym nie spał przez cały tydzień. Przede wszystkim
>> zaś przez całą niedzielę strasznie bolała mnie głowa więc odmówiłem
>> dalszego przyjmowania lekarstwa i poprosiłem o rozmowę z drem
>> Klementowskim. Doczekałem się jej dopiero dzisiaj (wtorek, 21 maja
>> 2019) i od razu dowiedziałem się, że za niesubordynację i
>> sprzeciwianie sie decyzjom lekarza dostanę zastrzyk w piątek, 24 maja
>> b.r. Na życzenie lekarza, który w moim odczuciu działa na moją szkodę,
>> i co z "leczeniem" nie ma niczego wspólnego. Jest to jedynie
>> zaspokajanie niepohamowanej żądzy dr Klementowskiego, sprawowania
>> ukrytej władzy nad wszystkim co się rusza i co mu się odważy sprzeciwić.
>>
>> Dlatego OSKARŻAM lek. med. Krzysztofa A.Klementowskiego, kierownika
>> oddziału psychiatrii i odcinka "C" w MCM w Miliczu o świadome
>> działania, których celem jest co najmniej pogorszenie stanu mojego
>> zdrowia lub też w skrajnym przypadku pozbawienie mnie życia pod
>> pretekstem "leczenia" mnie z tzw. "omamów", którym rzekomo - według
>> dra Klementowskiego - ulegam. Dr Klementowski i personel męski w MCM
>> to grupa mężczyzn chorych na władzę za wszelką cenę, zadowolonych z
>> kontrolowania/uzależniania od siebie drugiego człowieka aż po
>> zadawanie śmierci. A zasłanianie się przez nich Ustawą o Ochronie
>> Zdrowia Psychicznego z dnia 19 sierpnia 1994 r., która jest reliktem
>> komunistycznej przeszłości polskiej psychiatrii to tylko wierzchołek
>> góry lodowej choroby na którą cierpi polski system tzw. ochrony zdrowia.
>>
>> Proszę o udzielenie mi pomocy i ochronę osobistą.

> Ale o co chodzi? Pacjent "normalnego" lekarza ma prawo do zmiany lekarza
> prowadzącego, prawo do konsultacji z innymi lekarzami specjalistami, w
> psychiatryku to nie jest praktykowane? no i jest jeszcze rzecznik praw
> pacjenta. I tak nawiasem - tego Pałkę mocno "dotknąłeś"?

24 maja 2019 r., piatek

Dzisiaj poprosiłem dra Klementowskiego, kierownika oddziału
psychiatrycznego, o zmianę lekarz prowadzącego mnie. Dotychczas on sam
był moim prowadzącym ale po jego ostatnich działaniach wobec mnie
straciłem do niego zaufanie, więc nie możemy dalej "współpracować" w
rozwiązaniu problemu (czyjego?).
Odmówiłem mu również przyjęcia, zleconego mi przezeń 21 maja b.r.,
zastrzyku. Odpowiedział, ze zostanie wobec mnie użyta siła aby wykonać
injekcję. I siła została przeciwko mnie istotnie użyta - pielęgniarka
złapała mnie za przegub reki. Tak się z nią umówiłem. Ale jaja. :)

Zastrzyk podano mi po 14 dniach od podania pierwszych zastrzyków (10-11
maja b.r.) po przyjęciu mnie do szpitala MCM (10 maja). Pn Klementowski
chce mnie najwyraźniej spacyfikować serwując mi otępiające neuroleptyki
(czyt. mózgojeby) gdyż najwyraźniej nie nadąża za moim tokiem myślenia.

Zastrzyk z neuroleptyku wykonano mi o godz 13.20. Przez ok. 20 min. nie
czułem żadnej reakcji, po czym pojawiły się tępe bóle głowy w okolicy
czołowej.

Po około 1,5 godziny od podania zastrzyku bóle głowy w płacie czołowym
nasiliły się a ponadto zaczęła mnie boleć głowa w okolicy potylicznej.
Przypuszczam, że bóle w okolicy potylicy były związane ze wzrostem
ciśnienia tętniczego krwi w czaszce, grożąc potencjalnie wylewem, a więc
co najmniej okaleczeniem mnie.

Około godz 16.30 (3 godziny od wykonania zastrzyku) poczułem ogromną
senność a po następnej godzinie poczułem pieczenie w oczach, tak, jakbym
miał piasek pod powiekami. Stopniowo ustępuję też ociężałość, którą
odczuwałem od godziny 14.30.

25 maja 2019 r. , sobota przedwyborcza

Spałem twardo dzisiejszej nocy a pomimo tego tego nie czuję się tak
"świeżo" jak wówczas gdy nie brałem lekarstw i gdy byłem na diecie
warzywno-owocowej z surowych warzyw i owoców. W szpitalu takiej dietki,
niestety, nie dostaję i muszę się zadowolić jedzeniem ogólnowojskowym.

Pozdrawiam
Władek Tarnawski
LeoTar Gnostyk

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


7. Data: 2019-05-26 03:30:43

Temat: Re: Zagrożone bezpieczeństwo pacjenta (moje) na psychiatrii w MCM w Miliczu.
Od: Ilona <i...@u...net> szukaj wiadomości tego autora

On 2019-05-25 11:24, LeoTar Gnostyk wrote:
> Trybun pisze:
>> W dniu 21.05.2019 o 14:44, LeoTar Gnostyk pisze:
>>> Nazywam się Władysław Tarnawski, pseudonimy sieciowe: LeoTar także
>>> LeoTar Gnostyk. Moje strony www to www.leotar.pl  i  leotar.eu.
>>> Udzielam się w Usenetcie głównie na pl.sci.psychologia, pl.soc.religi
>>> a także na innych grupach.
>>>
>>> Jestem mieszkańcem Powiatowego Domu Pomocy Społecznej (dalej PDPS lub
>>> Dom) w Ostrowinie, 56-400 Ostrowina.
>>>
>>> Od maja 2018 r. opisuję przemoc psychiczną (emocjonalna, seksualną,
>>> molestowanie przez pedofilów), która zaobserwowałem pomiędzy
>>> pracownikami a pensjonariuszami Domu oraz pomiędzy osobami każdej z
>>> tych grup. Sam również "uległem" tej przemocy efektem czego był mój
>>> pobyt na oddziale psychiatrycznym "C" w Milickim Centrum Medycznym
>>> (dalej MCM) w Miliczu k/Wrocławia, w okresie od 28 lipca 2018 r. do
>>> 19 listopada 2018 r.. Lekarzem prowadzącym mój "przypadek" był
>>> wówczas lek.mad. psychiatra Krzysztof A.Klementowski. Materiały,
>>> które zachowałem z tego pobytu są dostępne w sieci na moich stronach.
>>>
>>> 10 maja b.r. psychiatra PDPS w Ostrowinie, lek. med. Krzysztof
>>> Kulaszewski, skierował mnie powtórnie do MCM w Miliczu pod pretekstem
>>> tego, że uderzyłem w czoło innego mieszkańca PDPS, Mirosława Pałkę.
>>> Tak, dotknąłem p.Pałkę w czoło po to by "energetycznego wampira",
>>> którym jest p.Pałka zdekoncentrować i odczepić go od siebie niczym
>>> komara wysysającego energię życiową z ofiary, którą byłem dla
>>> p.Pałki. Działałem więc w obronie własnej.
>>>
>>> Od 1 marca b.r. nie przyjmuję żadnych lekarstw i pozostaję na diecie
>>> owocowo-warzywnej z surowych warzyw i owoców dla zachowania czystości
>>> Ciała i Umysłu, o czym poinformowałem lekarza podczas przyjmowania
>>> mnie do szpitala. Pomimo braku mojej zgody na przyjmowanie lekarstw
>>> zaaplikowano mi przemocą (odmówiłem przyjmowania wszelkich lekarstw,
>>> tabletek i zastrzyków) zastrzyk, po którym przez 18 godzin
>>> balansowałem na granicy życia i śmierci po czym powtórzono procedurę
>>> i wstrzyknięto mi ponownie środek usypiający. Tak było 10 i 11 maja b.r.
>>>
>>> Ponieważ moim prowadzącym miał być dr Klementowski (wówczas na
>>> urlopie?, z którego wrócił ponoć 17 maja) więc do jego powrotu, poza
>>> wspomnianymi zastrzykami, nie brałem żadnych lekarstw i czułem sie
>>> znakomicie. 18 maja b.r. zostałem zaproszony przez dra
>>> Klementowskiego na badanie, które trwało ok. 5 min. Tego samego dnia
>>> wieczorem dowiedziałem się od pielęgniarki, że mam wziąć lekarstwo
>>> pomimo tego, że podcz "badania" dr Klementowski nie poinformował mnie
>>> o żadnym zleceniu na lekarstwa. Pomimo wewnętrznego oporu przyjąłem
>>> to lekarstwo po którym spałem jak snopek przez ok. 6 godzin a czułem
>>> się tak zmordowany jakbym nie spał przez cały tydzień. Przede
>>> wszystkim zaś przez całą niedzielę strasznie bolała mnie głowa więc
>>> odmówiłem dalszego przyjmowania lekarstwa i poprosiłem o rozmowę z
>>> drem Klementowskim. Doczekałem się jej dopiero dzisiaj (wtorek, 21
>>> maja 2019) i od razu dowiedziałem się, że za niesubordynację i
>>> sprzeciwianie sie decyzjom lekarza dostanę zastrzyk w piątek, 24 maja
>>> b.r. Na życzenie lekarza, który w moim odczuciu działa na moją
>>> szkodę, i co z "leczeniem" nie ma niczego wspólnego. Jest to jedynie
>>> zaspokajanie niepohamowanej żądzy dr Klementowskiego, sprawowania
>>> ukrytej władzy nad wszystkim co się rusza i co mu się odważy sprzeciwić.
>>>
>>> Dlatego OSKARŻAM lek. med. Krzysztofa A.Klementowskiego, kierownika
>>> oddziału psychiatrii i odcinka "C" w MCM w Miliczu o świadome
>>> działania, których celem jest co najmniej pogorszenie stanu mojego
>>> zdrowia lub też w skrajnym przypadku pozbawienie mnie życia pod
>>> pretekstem "leczenia" mnie z tzw. "omamów", którym rzekomo - według
>>> dra Klementowskiego - ulegam. Dr Klementowski i personel męski w MCM
>>> to grupa mężczyzn chorych na władzę za wszelką cenę, zadowolonych z
>>> kontrolowania/uzależniania od siebie drugiego człowieka aż po
>>> zadawanie śmierci. A zasłanianie się przez nich Ustawą o Ochronie
>>> Zdrowia Psychicznego z dnia 19 sierpnia 1994 r., która jest reliktem
>>> komunistycznej przeszłości polskiej psychiatrii to tylko wierzchołek
>>> góry lodowej choroby na którą cierpi polski system tzw. ochrony zdrowia.
>>>
>>> Proszę o udzielenie mi pomocy i ochronę osobistą.
>
>> Ale o co chodzi? Pacjent "normalnego" lekarza ma prawo do zmiany
>> lekarza prowadzącego, prawo do konsultacji z innymi lekarzami
>> specjalistami, w psychiatryku to nie jest praktykowane? no i jest
>> jeszcze rzecznik praw pacjenta. I tak nawiasem - tego Pałkę mocno
>> "dotknąłeś"?
>
> 24 maja 2019 r., piatek
>
> Dzisiaj poprosiłem dra Klementowskiego, kierownika oddziału
> psychiatrycznego, o zmianę lekarz prowadzącego mnie. Dotychczas on sam
> był moim prowadzącym ale po jego ostatnich działaniach wobec mnie
> straciłem do niego zaufanie, więc nie możemy dalej "współpracować" w
> rozwiązaniu problemu (czyjego?).
> Odmówiłem mu również przyjęcia, zleconego mi przezeń 21 maja b.r.,
> zastrzyku. Odpowiedział, ze zostanie wobec mnie użyta siła aby wykonać
> injekcję. I siła została przeciwko mnie istotnie użyta - pielęgniarka
> złapała mnie za przegub reki. Tak się z nią umówiłem. Ale jaja. :)
>
> Zastrzyk podano mi po 14 dniach od podania pierwszych zastrzyków (10-11
> maja b.r.) po przyjęciu mnie do szpitala MCM (10 maja). Pn Klementowski
> chce mnie najwyraźniej spacyfikować serwując mi otępiające neuroleptyki
> (czyt. mózgojeby) gdyż najwyraźniej nie nadąża za moim tokiem myślenia.
>
> Zastrzyk z neuroleptyku wykonano mi o godz 13.20. Przez ok. 20 min. nie
> czułem żadnej reakcji, po czym pojawiły się tępe bóle głowy w okolicy
> czołowej.
>
> Po około 1,5 godziny od podania zastrzyku bóle głowy w płacie czołowym
> nasiliły się a ponadto zaczęła mnie boleć głowa w okolicy potylicznej.
> Przypuszczam, że bóle w okolicy potylicy były związane ze wzrostem
> ciśnienia tętniczego krwi w czaszce, grożąc potencjalnie wylewem, a więc
> co najmniej okaleczeniem mnie.
>
> Około godz 16.30 (3 godziny od wykonania zastrzyku) poczułem ogromną
> senność a po następnej godzinie poczułem pieczenie w oczach, tak, jakbym
> miał piasek pod powiekami. Stopniowo ustępuję też ociężałość, którą
> odczuwałem od godziny 14.30.
>
> 25 maja 2019 r. , sobota przedwyborcza
>
> Spałem twardo dzisiejszej nocy a pomimo tego tego nie czuję się tak
> "świeżo" jak wówczas gdy nie brałem lekarstw i gdy byłem na diecie
> warzywno-owocowej z surowych warzyw i owoców. W szpitalu takiej dietki,
> niestety, nie dostaję i muszę się zadowolić jedzeniem ogólnowojskowym.
>
> Pozdrawiam
> Władek Tarnawski
> LeoTar Gnostyk
>

No jak Ci pomódż?

//czy tata tego dr Klementowskiego to nie mieszkał, jakieś 40 lat temu w
Rzeszowie?

--

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


8. Data: 2019-05-26 10:07:47

Temat: Re: Zagrożone bezpieczeństwo pacjenta (moje) na psychiatrii w MCM w Miliczu.
Od: Trybun <M...@j...ru> szukaj wiadomości tego autora

W dniu 22.05.2019 o 10:48, Silvio Balconetti pisze:
>
>>>
>>> Proszę o udzielenie mi pomocy i ochronę osobistą.
>>>
>>
>> Ale o co chodzi? Pacjent "normalnego" lekarza ma prawo do zmiany
>> lekarza prowadzącego, prawo do konsultacji z innymi lekarzami
>> specjalistami, w psychiatryku to nie jest praktykowane? no i jest
>> jeszcze rzecznik praw pacjenta. I tak nawiasem - tego Pałkę mocno
>> "dotknąłeś"?
>>
>
> Takie relacje kierowalbym wlasnie do tego rzecznika, a bezwzglednie
> powstrzymywal sie od upubliczniania ich na sieci. Tego typu
> upowszechnianie (dotyczy to wielu wczesniejszych opisow) moze byc
> wykorzystane w sprawach cywilnoprawnych (mamy podane nazwiska,
> funkcje, miejsce zdarzenia) lub w diagnostyce psychiatrycznej
> (paranoja, pieniactwo). Nadzieja w tym, ze opisywane persony nie
> czytaja grupy.


Tylko wiesz jak to u nas z tymi rzecznikami/niedorzecznikami jest. W
większości są tylko po to bo jest takie stanowisko do obsadzenia. Z tym
drugim to oczywiście masz rację.

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


9. Data: 2019-05-26 10:08:30

Temat: Re: Zagrożone bezpieczeństwo pacjenta (moje) na psychiatrii w MCM w Miliczu.
Od: Trybun <M...@j...ru> szukaj wiadomości tego autora

W dniu 23.05.2019 o 09:29, LeoTar Gnostyk pisze:
>
>> Ale o co chodzi? Pacjent "normalnego" lekarza ma prawo do zmiany
>> lekarza prowadzącego, prawo do konsultacji z innymi lekarzami
>> specjalistami, w psychiatryku to nie jest praktykowane? no i jest
>> jeszcze rzecznik praw pacjenta. I tak nawiasem - tego Pałkę mocno
>> "dotknąłeś"?
>
> To co tutaj jest to właśnie poszło do Rzecznika Praw Pacjenta.
> A Pałkę puknąłem w czoło zgiętym palcem wskazującym prawej ręki.
> Zmiany lekarza prowadzącego jeszcze nie popróbowałem bo to ta sama
> klika. No może za wyjątkiem, starszej już, Pani psychiatry. Warto
> spróbować.
>
> Pozdrawiam
> LeoTar Gnostyk
>

A więc miejmy nadzieję że się tym zajmie. No tak, koło zamknięte, ew
konsylium też będzie w tym samym składzie.

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


10. Data: 2019-05-26 10:10:42

Temat: Re: Zagrożone bezpieczeństwo pacjenta (moje) na psychiatrii w MCM w Miliczu.
Od: Trybun <M...@j...ru> szukaj wiadomości tego autora

W dniu 25.05.2019 o 11:24, LeoTar Gnostyk pisze:
>
>> Ale o co chodzi? Pacjent "normalnego" lekarza ma prawo do zmiany
>> lekarza prowadzącego, prawo do konsultacji z innymi lekarzami
>> specjalistami, w psychiatryku to nie jest praktykowane? no i jest
>> jeszcze rzecznik praw pacjenta. I tak nawiasem - tego Pałkę mocno
>> "dotknąłeś"?
>
> 24 maja 2019 r., piatek
>
> Dzisiaj poprosiłem dra Klementowskiego, kierownika oddziału
> psychiatrycznego, o zmianę lekarz prowadzącego mnie. Dotychczas on sam
> był moim prowadzącym ale po jego ostatnich działaniach wobec mnie
> straciłem do niego zaufanie, więc nie możemy dalej "współpracować" w
> rozwiązaniu problemu (czyjego?).
> Odmówiłem mu również przyjęcia, zleconego mi przezeń 21 maja b.r.,
> zastrzyku. Odpowiedział, ze zostanie wobec mnie użyta siła aby wykonać
> injekcję. I siła została przeciwko mnie istotnie użyta - pielęgniarka
> złapała mnie za przegub reki. Tak się z nią umówiłem. Ale jaja. :)
>
> Zastrzyk podano mi po 14 dniach od podania pierwszych zastrzyków
> (10-11 maja b.r.) po przyjęciu mnie do szpitala MCM (10 maja). Pn
> Klementowski chce mnie najwyraźniej spacyfikować serwując mi
> otępiające neuroleptyki (czyt. mózgojeby) gdyż najwyraźniej nie nadąża
> za moim tokiem myślenia.
>
> Zastrzyk z neuroleptyku wykonano mi o godz 13.20. Przez ok. 20 min.
> nie czułem żadnej reakcji, po czym pojawiły się tępe bóle głowy w
> okolicy czołowej.
>
> Po około 1,5 godziny od podania zastrzyku bóle głowy w płacie czołowym
> nasiliły się a ponadto zaczęła mnie boleć głowa w okolicy potylicznej.
> Przypuszczam, że bóle w okolicy potylicy były związane ze wzrostem
> ciśnienia tętniczego krwi w czaszce, grożąc potencjalnie wylewem, a
> więc co najmniej okaleczeniem mnie.
>
> Około godz 16.30 (3 godziny od wykonania zastrzyku) poczułem ogromną
> senność a po następnej godzinie poczułem pieczenie w oczach, tak,
> jakbym miał piasek pod powiekami. Stopniowo ustępuję też ociężałość,
> którą odczuwałem od godziny 14.30.
>
> 25 maja 2019 r. , sobota przedwyborcza
>
> Spałem twardo dzisiejszej nocy a pomimo tego tego nie czuję się tak
> "świeżo" jak wówczas gdy nie brałem lekarstw i gdy byłem na diecie
> warzywno-owocowej z surowych warzyw i owoców. W szpitalu takiej
> dietki, niestety, nie dostaję i muszę się zadowolić jedzeniem
> ogólnowojskowym.
>
> Pozdrawiam
> Władek Tarnawski
> LeoTar Gnostyk
>

To chyba normalna polityka w takich przybytkach. Myślę że jakimś oporem
raczej nic nie uzyskasz,. Na dodatek debilny lekarz raczej na pewno nie
będzie tolerował sprawniejszego na umyśle od siebie pacjenta.. "Gdy nie
możesz pokonać rzeki to najlepiej popłynąć z prądem". I tak nawiasem -
lepiej daj sobie spokój z tą dietą, jeszcze się w jakąś chorobę wpędzisz
od tych surowizn.

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


 

strony : [ 1 ] . 2


« poprzedni wątek następny wątek »


Wyszukiwanie zaawansowane »

Starsze wątki

O czym mówiłam...
Buzzing for World Bee Day
Tematy zastępcze
Żółtek na Prezydenta!
Dzieje się! 11 maja 2019 14:00 Warszawa

zobacz wszyskie »

Najnowsze wątki

Chamstwo i prostactwo
Narcyzm grupowy
Nareszcie ktoś reaguje.
Aj waj!
Łamidupka dla Środy.

zobacz wszyskie »