Strona główna Grupy pl.rec.kuchnia Czubryca zielona

Grupy

Szukaj w grupach

 

Czubryca zielona

Liczba wypowiedzi w tym wątku: 45


« poprzedni wątek następny wątek »


11. Data: 2017-02-08 23:12:39

Temat: Re: Czubryca zielona
Od: FEniks <x...@p...fm> szukaj wiadomości tego autora

W dniu 08.02.2017 o 18:39, Qrczak pisze:
> Dnia 2017-02-08 15:29, obywatel FEniks uprzejmie donosi:
>>
>>>
>>>>>> Czy ktoś tu jeszcze gotuje w tym domu?
>
> Głodem jeszcze nie przymieramy.

A Usenet i owszem. Więc dzielić się trzeba.

>
> Jak nie jesteś bardzo do tego Kotanyi przywiązana, to poszukaj w
> torebkach innych znanych marek, a nawet i nieznanych.

Przywiązana nie jestem, ale spotkałam jeszcze czubrycę firmy "Ten smak",
a to nie ten smak, a nawet żaden. Czubrycę w sensie mieszankę, bo o sam
dobry cząber jest łatwiej. Uprzedzam - no pewnie, że mogę sama
pomiąchać, ale lubię sobie życie ułatwiać, jak się da.

>
> Ale nie jest niestety tym samym, co przytrafiło mi się kiedyś nabyć w
> torebce bez znanego loga.

A może chociaż pamiętasz, gdzie się udało nabyć?

Ewa


› Pokaż wiadomość z nagłówkami


Zobacz także

12. Data: 2017-02-08 23:14:07

Temat: Re: Czubryca zielona
Od: FEniks <x...@p...fm> szukaj wiadomości tego autora

W dniu 08.02.2017 o 22:54, Animka pisze:
> W dniu 2017-02-08 o 16:38, Jarosław Sokołowski pisze:
>> Pani Ewa napisała:
>>
>>>>> Ta, o której piszę, to mieszanka. Oczywiście z dominującą nutą
>>>>> cząbru.
>>>>> Poza tym są w mieszance cebula, czosnek, pietruszka, kozieradka, sól.
>>>> Sprawdziłem jak to z tymi gatunkami cząbru i z samą nazwą. Cząber ma
>>>> być górski, tak piszą, wtedy czubryca najlepsza. Ludy świata rozmaicie
>>>> na cząber mówią, ale to Bułgarzy owo ziółko nazywają "czubrycą". Nie
>>>> musi być górska, może być ogrodowa. No jeszcze Macedończycy mają
>>>> podobne
>>>> słówko, czemu trudno się dziwić. Z tamtych kręgów dotarło do mnie
>>>> nazywanie w ten sposób samej rośliny przyprawowej, choćby i świeża
>>>> była.
>>>> Można więc rzec, że to co Kotanyi sypie w torebkę i to co ja kupiłem
>>>> w słoiku na targu w Warnie, to jest "cząber z dodatkiem przypraw".
>>> Dla mnie samo zielsko to cząber, a po zmieszaniu z czymś - czubryca.
>> Jednak Bułgarzy nie mają tego komfortu rozróżniania przy nazywaniu
>> -- co chciałem odnotować. A przecież to oni dali światu czubrycę.
>>
>>> Jak się zorientowałam - czubryca może być zielona lub czerwona, co
>>> pewnie zależy od tych dodatków. To, co Ty kupiłeś w Warnie, było
>>> pewnie czubrycą czerwoną. Szkoda, że Kotanyi takiej nie ma (jeszcze).
>> Zawsze można próbować coś samemu namieszać. W tym momencie powstaje
>> pytanie: mieszać w słoiku, czy od razu w garze. Sytuacja przypomnina
>> nieco tę, jaką mamy z curry. Ten proszek, który mamy w kuchni, jest
>> wymysłem Anglików. Hindusi niczego takiego do gara nie sypią, curry
>> jest u nich potrawą, która swój smak zawdzięcza wielu indywidualnym
>> składnikom, świeżym i suszonym, które spotykają się ze sobą dopiero
>> w kotle. Proszek curry jest próbą wyeksportowania indyjskich smaków
>> poza miejsce pochodzenia. Takoż czubryca z torebki przynosi nam
>> bałkański powiew tu, do naszych talerzy. I nie tak, że Bułgarzy
>> cząbru w słoiku nie mieszają. Mieszają (choć nie zawsze dokładnie),
>> ale i z niezmieszanej czubrycy to i owo uwarzą.
>>
>>>>> Kiedyś kupiłam kompozycję innego producenta i w ogóle nie miała
>>>>> smaku ani aromatu, a ta jest świetna, polecam.
>>>> Mam zamiar zrobić sernik na zimno. Nada się ta czubryca?
>>> Jeśli sernik ma być na słono, to czemu by nie. Można poeksperymentować.
>> Nie musi być bardzo na słono. I nie muszę eksperymentować, by wiedzieć
>> z praktyki, że cząber do sera jest wyborny. Z tym że zwykle ponad
>> twarożki przedkładam coś nieco twardszego.
>>
>>>>> Albo dozować składniki według własnych upodobań. Też ciekawie.
>>>> Bardzo ciekawie. Intruzje solne i papryczane miały miąższość niewielką
>>>> i znajdowały się w słoiku na sporej głębokości. Eksplotacja tych
>>>> zasobów
>>>> metodą odkrywkową musiała być poprzedzona dłuższą konsumpcją czubrycy
>>>> właściwej. Pozostają jeszcze metody głębinowe, ale do tego potrzeba
>>>> specjalnej technologii.
>>> Wystarczy łyżeczka. Chyba że słoik długi a wąski, wtedy rurka do
>>> napojów.
>> Baryłeczka była niewielka, ale gdy po brzegi napełniona, to nie sposób
>> sięgnąć łyżeczką do samego dna.
>>
> Nie doceniałam Cię. Teraz wiem, że jesteś mistrzem :-)

Master Chef.

Ewa
>
>

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


13. Data: 2017-02-09 00:29:56

Temat: Re: Czubryca zielona
Od: Animka <a...@t...wp.pl> szukaj wiadomości tego autora

W dniu 2017-02-08 o 23:14, FEniks pisze:
> W dniu 08.02.2017 o 22:54, Animka pisze:
>> W dniu 2017-02-08 o 16:38, Jarosław Sokołowski pisze:
>>> Pani Ewa napisała:
>>>
>>>>>> Ta, o której piszę, to mieszanka. Oczywiście z dominującą nutą
>>>>>> cząbru.
>>>>>> Poza tym są w mieszance cebula, czosnek, pietruszka, kozieradka,
>>>>>> sól.
>>>>> Sprawdziłem jak to z tymi gatunkami cząbru i z samą nazwą. Cząber ma
>>>>> być górski, tak piszą, wtedy czubryca najlepsza. Ludy świata
>>>>> rozmaicie
>>>>> na cząber mówią, ale to Bułgarzy owo ziółko nazywają "czubrycą". Nie
>>>>> musi być górska, może być ogrodowa. No jeszcze Macedończycy mają
>>>>> podobne
>>>>> słówko, czemu trudno się dziwić. Z tamtych kręgów dotarło do mnie
>>>>> nazywanie w ten sposób samej rośliny przyprawowej, choćby i świeża
>>>>> była.
>>>>> Można więc rzec, że to co Kotanyi sypie w torebkę i to co ja kupiłem
>>>>> w słoiku na targu w Warnie, to jest "cząber z dodatkiem przypraw".
>>>> Dla mnie samo zielsko to cząber, a po zmieszaniu z czymś - czubryca.
>>> Jednak Bułgarzy nie mają tego komfortu rozróżniania przy nazywaniu
>>> -- co chciałem odnotować. A przecież to oni dali światu czubrycę.
>>>
>>>> Jak się zorientowałam - czubryca może być zielona lub czerwona, co
>>>> pewnie zależy od tych dodatków. To, co Ty kupiłeś w Warnie, było
>>>> pewnie czubrycą czerwoną. Szkoda, że Kotanyi takiej nie ma (jeszcze).
>>> Zawsze można próbować coś samemu namieszać. W tym momencie powstaje
>>> pytanie: mieszać w słoiku, czy od razu w garze. Sytuacja przypomnina
>>> nieco tę, jaką mamy z curry. Ten proszek, który mamy w kuchni, jest
>>> wymysłem Anglików. Hindusi niczego takiego do gara nie sypią, curry
>>> jest u nich potrawą, która swój smak zawdzięcza wielu indywidualnym
>>> składnikom, świeżym i suszonym, które spotykają się ze sobą dopiero
>>> w kotle. Proszek curry jest próbą wyeksportowania indyjskich smaków
>>> poza miejsce pochodzenia. Takoż czubryca z torebki przynosi nam
>>> bałkański powiew tu, do naszych talerzy. I nie tak, że Bułgarzy
>>> cząbru w słoiku nie mieszają. Mieszają (choć nie zawsze dokładnie),
>>> ale i z niezmieszanej czubrycy to i owo uwarzą.
>>>
>>>>>> Kiedyś kupiłam kompozycję innego producenta i w ogóle nie miała
>>>>>> smaku ani aromatu, a ta jest świetna, polecam.
>>>>> Mam zamiar zrobić sernik na zimno. Nada się ta czubryca?
>>>> Jeśli sernik ma być na słono, to czemu by nie. Można
>>>> poeksperymentować.
>>> Nie musi być bardzo na słono. I nie muszę eksperymentować, by wiedzieć
>>> z praktyki, że cząber do sera jest wyborny. Z tym że zwykle ponad
>>> twarożki przedkładam coś nieco twardszego.
>>>
>>>>>> Albo dozować składniki według własnych upodobań. Też ciekawie.
>>>>> Bardzo ciekawie. Intruzje solne i papryczane miały miąższość
>>>>> niewielką
>>>>> i znajdowały się w słoiku na sporej głębokości. Eksplotacja tych
>>>>> zasobów
>>>>> metodą odkrywkową musiała być poprzedzona dłuższą konsumpcją czubrycy
>>>>> właściwej. Pozostają jeszcze metody głębinowe, ale do tego potrzeba
>>>>> specjalnej technologii.
>>>> Wystarczy łyżeczka. Chyba że słoik długi a wąski, wtedy rurka do
>>>> napojów.
>>> Baryłeczka była niewielka, ale gdy po brzegi napełniona, to nie sposób
>>> sięgnąć łyżeczką do samego dna.
>>>
>> Nie doceniałam Cię. Teraz wiem, że jesteś mistrzem :-)
>
> Master Chef.
Nie wiem czy występuje w TV w tym progranie, ale czytanie wypowiedzi
J.S. to POEZJA :-)

--
animka

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


14. Data: 2017-02-09 09:13:23

Temat: Re: Czubryca zielona
Od: "Pomidor" <n...@s...pl> szukaj wiadomości tego autora

Użytkownik "Qrczak" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:589b57db$0$658$6...@n...neostrada.
pl...

Dnia 2017-02-08 15:29, obywatel FEniks uprzejmie donosi:
> W dniu 08.02.2017 o 11:08, Jarosław Sokołowski pisze:
>> Pani Ewa napisała:
>>
>>>>> Czy ktoś tu jeszcze gotuje w tym domu?

Głodem jeszcze nie przymieramy.

>>>>> Jeśli tak, to polecam czubrycę zieloną firmy Kotanyi. Bardzo
>>>>> dobrze skomponowana mieszanka moim zdaniem. Ostatnio używam
>>>>> prawie do wszystkiego.
>>>> A to jest mieszanka? Pytam, bo nie widziałem, a słowo dwuznaczne.
>>>> Może oznaczać pojedyncze zielsko, któryś z gatunków cząbru, znany
>>>> dobrze w kuchniach bałkańskich. Ale może też być mieszanką, w której
>>>> czubryca właściwa odgrywa dominującą rolę.
>>> Ta, o której piszę, to mieszanka. Oczywiście z dominującą nutą cząbru.
>>> Poza tym są w mieszance cebula, czosnek, pietruszka, kozieradka, sól.
>> Sprawdziłem jak to z tymi gatunkami cząbru i z samą nazwą. Cząber ma
>> być górski, tak piszą, wtedy czubryca najlepsza. Ludy świata rozmaicie
>> na cząber mówią, ale to Bułgarzy owo ziółko nazywają "czubrycą". Nie
>> musi być górska, może być ogrodowa.

No i właśnie. Czy różnica między cząbrem a cząbrem górskim jest taka
sama jak między krzesłem a krzesłem elektrycznym?

==============

Mniej więcej taka.

W ogródku mam różne zioła (bo często używam, a nie akceptuję
kupowanych a zwłaszcza w mieszankach) i zwykle byłem niezadowolony
właśnie z cząbru. Na świeżo w miarę przyjemnie pachnie, ale nadwyżki
ususzone bardzo szybko traciły swoje aromaty.
Na dodatek trzeba było co roku wysiewać na nowo (roślina jest jednoroczna).

Dopiero kiedy kupiłem kilka sadzonek cząbru górskiego stwierdziłem, że to
może
mieć dużo mocniejszy i ciekawszy aromat.
Na dodatek jest to krzaczorek wieloletni i przetrzymuje u nas zimę (no
czasem coś tam wymarznie).
Dlatego polecam cząber górski.
M

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


15. Data: 2017-02-09 12:01:50

Temat: Re: Czubryca zielona
Od: Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl> szukaj wiadomości tego autora

Pani Ewa napisała:

>>>> Mam zamiar zrobić sernik na zimno. Nada się ta czubryca?
>>> Jeśli sernik ma być na słono, to czemu by nie. Można poeksperymentować.
>> Nie musi być bardzo na słono. I nie muszę eksperymentować, by wiedzieć
>> z praktyki, że cząber do sera jest wyborny. Z tym że zwykle ponad
>> twarożki przedkładam coś nieco twardszego.
>
> Schodząc nieco z tematu - ciekawe, jak sernik na zimno w wersji słonej
> by się sprawdził. Hm, może kiedyś spróbuję.

Sernik na zimno, taki galaretką żelowany? Nieraz się zastanawiałem,
dlaczego na to czasem "pascha" mówią. Ale lubię ten deser, zwłaszcza
gdy dobrze w bakalie zaopatrzony. Natomiast wszelkie galarety wytrawne,
te zimne nóżki, ozorki w marchewkę i groszek zdobne, ryby słodkowodne w
żelu zastygłe -- to wszystko budzi mój wewnętrzny sprzeciw. Podejrzewam,
że to efekt wczesnych skojarzeń. Słodycz w tę konsystencję wdrukowała mi
się już w dzieciństwie. Zatem jeśli na słono, jeśli pascha, to może już
taka jak Pan Bóg przykazał, z baranka? Z tym że ona nie może być z seram,
a to oznacza dalsze odejście od tematu.

Kiedyś podano mi rybę wegetariańską. Zmajstrowana była z selera i sera
(doceniam ponysł dobierania składników pod względem podobieństwa nazw).
Ona była w wydaniu "po grecku". Ale może pójść dalej tą drogą i spróbować
takiej ryby w galarecie. Przy odrobinie fantazji powinna się udać.

Jarek

--
Szuja -- pióra by pożyczyć od Anouilh'a
Szuja -- by opisać co to jest za typ
Szuja -- kawał matrymonialnego zbója
Z pieszczot dwója, nieudana galareta z ryb

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


16. Data: 2017-02-09 12:06:02

Temat: Re: Czubryca zielona
Od: Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl> szukaj wiadomości tego autora

Qrczak pisze:

>> Dla mnie samo zielsko to cząber, a po zmieszaniu z czymś - czubryca.
>> Jak się zorientowałam - czubryca może być zielona lub czerwona, co
>> pewnie zależy od tych dodatków. To, co Ty kupiłeś w Warnie, było
>> pewnie czubrycą czerwoną. Szkoda, że Kotanyi takiej nie ma (jeszcze).
>
> Jak nie jesteś bardzo do tego Kotanyi przywiązana, to poszukaj
> w torebkach innych znanych marek, a nawet i nieznanych.

Gdyby tak próbować z torebki od każdego z producentów, to by człowiek
z torbami poszedł.

Jarek

PS
Czubryca może też być biała. A także szara. Ta kupiona w Warnie chyba
taką była, a przynajmniej tak wyglądała. I miała opcję przekształcenia
na czerwoną.

--
Pieprzno i szafranno, moja mościa panno.

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


17. Data: 2017-02-09 14:31:55

Temat: Re: Czubryca zielona
Od: FEniks <x...@p...fm> szukaj wiadomości tego autora

W dniu 09.02.2017 o 12:01, Jarosław Sokołowski pisze:
> Pani Ewa napisała:
>
>>>>> Mam zamiar zrobić sernik na zimno. Nada się ta czubryca?
>>>> Jeśli sernik ma być na słono, to czemu by nie. Można poeksperymentować.
>>> Nie musi być bardzo na słono. I nie muszę eksperymentować, by wiedzieć
>>> z praktyki, że cząber do sera jest wyborny. Z tym że zwykle ponad
>>> twarożki przedkładam coś nieco twardszego.
>> Schodząc nieco z tematu - ciekawe, jak sernik na zimno w wersji słonej
>> by się sprawdził. Hm, może kiedyś spróbuję.
> Sernik na zimno, taki galaretką żelowany? Nieraz się zastanawiałem,
> dlaczego na to czasem "pascha" mówią. Ale lubię ten deser, zwłaszcza
> gdy dobrze w bakalie zaopatrzony.

No właśnie, pascha to mówią na deser, czyli na słodkie.
Mnie natomiast zaciekawiła wersja słona sernika na zimno. Tak, takiego
żelowanego galaretką, ale zamiast cukru i przypraw typowych dla
słodkiego (np. wanilii) miałby w sobie sól i zioła ,choćby tę czubrycę.
Mógłby być nawet na kruchym spodzie i przybrany z góry galaretką z
kurczaka lub nóżek, hi hi.

> Natomiast wszelkie galarety wytrawne,
> te zimne nóżki, ozorki w marchewkę i groszek zdobne, ryby słodkowodne w
> żelu zastygłe -- to wszystko budzi mój wewnętrzny sprzeciw. Podejrzewam,
> że to efekt wczesnych skojarzeń.

Galaretki z nóżek i z ryb też nigdy nie lubiłam. Kurczaka w galarecie lubię.

> Kiedyś podano mi rybę wegetariańską. Zmajstrowana była z selera i sera
> (doceniam ponysł dobierania składników pod względem podobieństwa nazw).
> Ona była w wydaniu "po grecku". Ale może pójść dalej tą drogą i spróbować
> takiej ryby w galarecie. Przy odrobinie fantazji powinna się udać.

Pomysły typu parówki wegetariańskie, ser żółty z soi itd. trochę mnie
rozczulają. Cenię sobie jednak jasność i konkrety w temacie jedzenia.
Nie ma być ryby ani innego mięcha, to niech nie będzie, także w nazwie.
Choć tym, którzy nazywają, pewnie trochę żal. ;)

Ewa

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


18. Data: 2017-02-09 14:32:43

Temat: Re: Czubryca zielona
Od: FEniks <x...@p...fm> szukaj wiadomości tego autora

W dniu 09.02.2017 o 00:29, Animka pisze:
> W dniu 2017-02-08 o 23:14, FEniks pisze:
>> W dniu 08.02.2017 o 22:54, Animka pisze:
>>>
>>>>
>>> Nie doceniałam Cię. Teraz wiem, że jesteś mistrzem :-)
>>
>> Master Chef.
> Nie wiem czy występuje w TV w tym progranie, ale czytanie wypowiedzi
> J.S. to POEZJA :-)
>
Poezja smaku i aromatu. :)

Ewa

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


19. Data: 2017-02-09 16:25:24

Temat: Re: Czubryca zielona
Od: Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl> szukaj wiadomości tego autora

Pani Ewa napisała:

>>>>>> Mam zamiar zrobić sernik na zimno. Nada się ta czubryca?
>>>>> Jeśli sernik ma być na słono, to czemu by nie. Można poeksperymentować.
>>>> Nie musi być bardzo na słono. I nie muszę eksperymentować, by wiedzieć
>>>> z praktyki, że cząber do sera jest wyborny. Z tym że zwykle ponad
>>>> twarożki przedkładam coś nieco twardszego.
>>> Schodząc nieco z tematu - ciekawe, jak sernik na zimno w wersji słonej
>>> by się sprawdził. Hm, może kiedyś spróbuję.
>> Sernik na zimno, taki galaretką żelowany? Nieraz się zastanawiałem,
>> dlaczego na to czasem "pascha" mówią. Ale lubię ten deser, zwłaszcza
>> gdy dobrze w bakalie zaopatrzony.
>
> No właśnie, pascha to mówią na deser, czyli na słodkie.
> Mnie natomiast zaciekawiła wersja słona sernika na zimno. Tak, takiego
> żelowanego galaretką, ale zamiast cukru i przypraw typowych dla
> słodkiego (np. wanilii) miałby w sobie sól i zioła ,choćby tę czubrycę.
> Mógłby być nawet na kruchym spodzie i przybrany z góry galaretką z
> kurczaka lub nóżek, hi hi.

Jest taki nurt w sztuce kuchennej, że się przygotowuje dania o wyglądzie
znajomym, smaku być może też, ale zgoła niepasującym do tego, co oczy
widzą. Ten sernik dobrze wpisuje się w taką kulinarną awangardę.

Ale to nie tylko pomysły postrzelonych kucharzy. Kuchnie świata potrafią
zaskakiwać. W krajach Północy, w Islandii, w Szwecji bodaj też, do kanonu
należą torty ze śledziem. Albo z innymi darami mórz i oceanów, jak na
przykład krewetki. W kompozycjach tych nie stroni się od bitej śmietany,
więc wszystko to wygląda tak, jak tort wyglądać powinien. Dlaczego więc
nie twarożek biały i puszysty galaretką podlany?

>> Natomiast wszelkie galarety wytrawne, te zimne nóżki, ozorki w marchewkę
>> i groszek zdobne, ryby słodkowodne w żelu zastygłe -- to wszystko budzi
>> mój wewnętrzny sprzeciw. Podejrzewam, że to efekt wczesnych skojarzeń.
>
> Galaretki z nóżek i z ryb też nigdy nie lubiłam. Kurczaka w galarecie lubię.

To ten taki w szklance, z zielonym groszkiem, marchewką i różnymi
kolorowymi? Też nigdy nie lubiłem. Ale teraz bym pewnie zjadł, gdyby
już ktoś zrobił i podał. Wracając do sera, to zamiast kurczaka można
tam spróbować kawałki fety wpuścić. No a wtedy oliwki też. Może świeży
cząber.

>> Kiedyś podano mi rybę wegetariańską. Zmajstrowana była z selera i sera
>> (doceniam ponysł dobierania składników pod względem podobieństwa nazw).
>> Ona była w wydaniu "po grecku". Ale może pójść dalej tą drogą i spróbować
>> takiej ryby w galarecie. Przy odrobinie fantazji powinna się udać.
>
> Pomysły typu parówki wegetariańskie, ser żółty z soi itd. trochę mnie
> rozczulają. Cenię sobie jednak jasność i konkrety w temacie jedzenia.
> Nie ma być ryby ani innego mięcha, to niech nie będzie, także w nazwie.
> Choć tym, którzy nazywają, pewnie trochę żal. ;)

Też bym sam takiej nazwy nie wymyślił, ale mam bezgraniczną tolerancję
dla wszystkiego, co inni w kuchni wyprawiają. Nie jestem na to uczulony,
więc opisywanie dań w ten sposób mnie nie rozczula. Przyznać też trzeba,
że niektóre potrawy z tradycyjnie wegerariańskich kuchni powodują we mnie
wątpliwości, z czego to jest. Bo ze zwierza też by mogło. Albo ze sera
chociaż. Nie chodzi przy tym o udawanie, albo że ktoś koniecznie chciał
coś naśladować. Same z sienie one takie. Dla równowagi możana wspomnieć
o tradycyjnych kruchych ciasteczkach ze skwarek. Ze dwa razy w życiu
jadłem, ale sam bym się nie domyślił, że to z dużym udziałem świni jest.

Jarek

--
Jutro sztukę pokaż światu; | Aby było, jak należy.
Nie żałować, mocium panie, | Masz do ryby szafran świeży
Cynamonu i muszkatu, | I bakalii po dostatku --
I wszelkiego aromatu, | Niechże będzie dobrze, bratku.

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


20. Data: 2017-02-09 17:06:20

Temat: Re: Czubryca zielona
Od: Qrczak <q...@q...pl> szukaj wiadomości tego autora

Dnia 2017-02-09 14:31, obywatel FEniks uprzejmie donosi:
> W dniu 09.02.2017 o 12:01, Jarosław Sokołowski pisze:
>>
>> Kiedyś podano mi rybę wegetariańską. Zmajstrowana była z selera i sera
>> (doceniam ponysł dobierania składników pod względem podobieństwa nazw).
>> Ona była w wydaniu "po grecku". Ale może pójść dalej tą drogą i spróbować
>> takiej ryby w galarecie. Przy odrobinie fantazji powinna się udać.
>
> Pomysły typu parówki wegetariańskie, ser żółty z soi itd. trochę mnie
> rozczulają. Cenię sobie jednak jasność i konkrety w temacie jedzenia.
> Nie ma być ryby ani innego mięcha, to niech nie będzie, także w nazwie.
> Choć tym, którzy nazywają, pewnie trochę żal. ;)

Raczej potrzeba skojarzenia ze znajomym.

Q
--
zbytnio się rozgadawszy

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


 

strony : 1 . [ 2 ] . 3 ... 5


« poprzedni wątek następny wątek »


Wyszukiwanie zaawansowane »

Starsze wątki

Pojemniki do mikrofali?
Smażenie w mikrofali
Nowa wersja programu dietetycznego Ananas2_50
Nareszcie
Zapasy

zobacz wszyskie »

Najnowsze wątki

Karczochy - czy korzenie łopianu będa lepsze ??
Syrop na kaszel i nie tylko..
Pieczona Alaska ?
Żydowsk(a mentaln)ość.
Kiście!

zobacz wszyskie »



  X   Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.   X