Senior.pl - aktywni w każdym wieku

Strona główna Grupy pl.rec.kuchnia Gołąbki prawie z mikrofalówki - wczorajsze doświadczenie...

Grupy

Szukaj w grupach

 

Gołąbki prawie z mikrofalówki - wczorajsze doświadczenie...

Ilość wypowiedzi w tym wątku: 1


« poprzedni wątek następny wątek »


1. Data: 2001-11-14 08:25:03

Temat: Gołąbki prawie z mikrofalówki - wczorajsze doświadczenie...
Od: "Joanna Duszczyńska" <j...@p...onet.pl> szukaj wiadomości tego autora

No i zachęcona przez Wilmę zabrałam się do roboty... Kapustę i mięso kupiła
mi mama - o ja niedobra córeczka... ale synek przydźwigał... (razem byli w
hicie - o zgrozo!)
Resztę miałam w domku...
Kapustę wsadziłam do mikrofalówki w całości i grzałam długo oj długo...
Potem zdjęłam troskę liści z wierzchu i znowu grzałam... żeby następne dało
się zdjąć, ale z mikrofalówki lepiej niż sparzając w wodzie, bo ta złośliwa
woda nie parzy rączek - o wiele łatwiej przeżyć dotykanie gorącej parującej
kapusty ale nie mokrej... Znaczy zmiękczanie kapusty do gołąbków w
mikrofalówce zdecydowanie polecam...
Ponieważ planowałam gotowanie gołąbków też w mikrofalówce uznałam, ze ryż
musi być podgotowany - bo w mikrofali nie miałaby skąd nasiąkać wodą... Tak
więc gotowała się troskę - oczywiście w mikrofalówce... tak, ze wsiąknął
około tyle wody ile jego samego było...
Zmieszałam mięsko mielone wieprzowe z ryżem tak pół na pół mniej
więcej...znaczy mięsa było zdecydowanie więcej niż ryżu, bo ten stosunek
objętościowy to zachodził dla tego już trochę nasiąkniętego ryżu...
Przyprawiłam solą, pieprzem, papryką, bazylią, oregano i majerankiem... No i
ładowałam na liścia i zawijałam... potem do mikrofali na jeszcze 15 minut na
900W
W tym czasie zrobiłam sosik. 2 cebulki na tłuszczyk (pół na pół masło z
olejem) i zrobiłam niby zasmażkę z mąką.... Wlałam pół litra soku
pomidorowego i ze dwie łyżki śmietany... Do tego bach zmikrofalowane gołąbki
i jeszcze gotowałam troszkę na gazie z liściem i kulkami... Mi smakowało
bardzo... Kapusta była nierozleciała - znaczy wyglądała estetycznie, ale mąż
twierdził, ze jest niedogotowana... Jak dla mnie to ona była dogotowana, ale
na chrupiąco...
Na kolejną podobną próbę mam jednak wniosek, żeby troskę dłużej gotować w
soku pomidorowym, takim beż maki/zasmażki a zagęścić na koniec... Bo gołąbki
za mało przeszły pomidorami i może faktycznie tradycyjniej byłoby jakby
kapusta była mniej chrupiąca...
Ostatecznie doświadczenie uważam za udane i polecam... Naprawdę łatwiej niż
w garze - szczególnie z tym obieraniem liści...
--
Joanna
http://jduszczynska.republika.pl


› Pokaż wiadomość z nagłówkami


1. Data: 2001-11-14 08:27:09

Temat: Re: Gołąbki prawie z mikrofalówki - wczorajsze doświadczenie...
Od: Krysia Thompson <K...@h...fsnet.co.uk> szukaj wiadomości tego autora

On Wed, 14 Nov 2001 09:25:03 +0100, "Joanna Duszczyńska"
<j...@p...onet.pl> wrote:

>No i zachęcona przez Wilmę zabrałam się do roboty... Kapustę i mięso kupiła
>mi mama - o ja niedobra córeczka... ale synek przydźwigał... (razem byli w
>hicie - o zgrozo!)
bardzo dobry pomysl to wszystko. na pewno tez teraz bede robic
golabki chco czesciowo w mikrofali...dla mnie ma urok ten neico
przypalony lisc kapusciany na dnie gara, wiec bede, jak Ty,
wykanczac je w saganie...moze uda mi sie choc z deczka (czy
wlasciwie uzylam wyrazenia??) przypalic...

Krysia

K.T. - starannie opakowana
____________________________________________________
__________________________
Posted Via Binaries.net = SPEED+RETENTION+COMPLETION = http://www.binaries.net

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


1. Data: 2001-11-14 08:44:44

Temat: Re: Gołąbki prawie z mikrofalówki - wczorajsze doświadczenie...
Od: <m...@h...com> szukaj wiadomości tego autora


"Joanna Duszczyńska" > twierdził, ze jest niedogotowana...

Ciagle nie wiem czy wy macie dostep do spiczastej kapusty, ale jesli tak, to
z nia jest o wiele latwiej. Jest mieksza, predzej sie gotuje, no i
smaczniejsza.
U nas w domu nie ma nikogo kto by sie w robienie golabkow bawil.
Wiec podejrzalam taki sposob: w naczyniu zaroodpornym warstwa nadzienia,
liscie, warstwa nadzienia, liscie. Na gore kilka cieniutkich plastrow
boczku, zeby sie nie przypalilo i jup do piekarnika. Nikt mi nie powie ze to
nie smakuje jak golabki.
HA ! )

**********
m-gosia
**********


› Pokaż wiadomość z nagłówkami


1. Data: 2001-11-14 09:22:05

Temat: Re: Gołąbki prawie z mikrofalówki - wczorajsze doświadczenie...
Od: "Joanna Duszczynska" <j...@p...onet.pl> szukaj wiadomości tego autora


Uzytkownik "Krysia Thompson" <K...@h...fsnet.co.uk> napisal w
wiadomosci news:tia4vt88ael4od4t88ntqhcs2kom6ma355@4ax.com...
> On Wed, 14 Nov 2001 09:25:03 +0100, "Joanna Duszczyńska"
> <j...@p...onet.pl> wrote:
>
> >No i zachęcona przez Wilmę zabrałam się do roboty... Kapustę i mięso
kupiła
> >mi mama - o ja niedobra córeczka... ale synek przydźwigał... (razem byli
w
> >hicie - o zgrozo!)
> bardzo dobry pomysl to wszystko. na pewno tez teraz bede robic
> golabki chco czesciowo w mikrofali...dla mnie ma urok ten neico
> przypalony lisc kapusciany na dnie gara, wiec bede, jak Ty,
> wykanczac je w saganie...moze uda mi sie choc z deczka (czy
> wlasciwie uzylam wyrazenia??) przypalic...

Hmm... Ja nie zdazylam przypalic...
Tak sobie mysle, ze najwiekszym ulatwieniem bylo dla mnie wyslanie kogos do
sklepu i to trzeba nasladowac!!! ;-)))
--
Joanna
http://jduszczynska.republika.pl


› Pokaż wiadomość z nagłówkami


1. Data: 2001-11-14 09:23:25

Temat: Re: Gołąbki prawie z mikrofalówki - wczorajsze doświadczenie...
Od: "Joanna Duszczyńska" <j...@p...onet.pl> szukaj wiadomości tego autora


Użytkownik <m...@h...com> napisał w wiadomości
news:9staul$dcs$1@news1.xs4all.nl...
>
> U nas w domu nie ma nikogo kto by sie w robienie golabkow bawil.

Jejku! Przecież to właśnie jest zabawa!!!
--
Joanna
http://jduszczynska.republika.pl


› Pokaż wiadomość z nagłówkami


1. Data: 2001-11-14 09:45:07

Temat: Re: Gołąbki prawie z mikrofalówki - wczorajsze doświadczenie...
Od: <m...@h...com> szukaj wiadomości tego autora

> Jejku! Przecież to właśnie jest zabawa!!!
> --
> Joanna
>>

Znam lepsze. )

**********
m-gosia
**********

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


1. Data: 2001-11-14 10:25:37

Temat: Re: Gołąbki prawie z mikrofalówki - wczorajsze doświadczenie...
Od: "{Wilma}" <w...@s...pl> szukaj wiadomości tego autora


Użytkownik "Joanna Duszczyńska" <j...@p...onet.pl> napisał w
wiadomości news:9st9pr$rij$1@news.onet.pl...
Kapusta była nierozleciała - znaczy wyglądała estetycznie, ale mąż
: twierdził, ze jest niedogotowana... Jak dla mnie to ona była dogotowana, ale
: na chrupiąco...
- No to nasi panowie moga podac sobie reke. Widocznie co do kapusty sa
tradycjonalistami.

: Ostatecznie doświadczenie uważam za udane i polecam... Naprawdę łatwiej niż
: w garze - szczególnie z tym obieraniem liści...

a ja podpisuje sie pod tym z cala odpowiedzialnoscia ;o)
Dzieki za sprawozdanie Joasiu ;o)
pozdr. Wilma

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


1. Data: 2001-11-14 10:28:00

Temat: Re: Gołąbki prawie z mikrofalówki - wczorajsze doświadczenie...
Od: "Joanna Duszczyńska" <j...@p...onet.pl> szukaj wiadomości tego autora


Użytkownik "{Wilma}" <w...@s...pl> napisał w wiadomości
news:9stgr4$fmg$1@galaxy.uci.agh.edu.pl...
>
> Użytkownik "Joanna Duszczyńska" <j...@p...onet.pl> napisał w
> wiadomości news:9st9pr$rij$1@news.onet.pl...
> Kapusta była nierozleciała - znaczy wyglądała estetycznie, ale mąż
> : twierdził, ze jest niedogotowana... Jak dla mnie to ona była dogotowana,
ale
> : na chrupiąco...
> - No to nasi panowie moga podac sobie reke. Widocznie co do kapusty sa
> tradycjonalistami.
>
> : Ostatecznie doświadczenie uważam za udane i polecam... Naprawdę łatwiej
niż
> : w garze - szczególnie z tym obieraniem liści...
>
> a ja podpisuje sie pod tym z cala odpowiedzialnoscia ;o)

;-)))
A ja dzisiaj gotuje tylko zupkę dla mojego zupojada, bo gołąbki były
dwudniowe... Tylko jeszcze nie wiem jaką tą zupkę... Ale cuś wymyślę ;-)))
--
Joanna
http://jduszczynska.republika.pl


› Pokaż wiadomość z nagłówkami


1. Data: 2001-11-14 10:31:27

Temat: Kotlety z miesa i ryzu ( bylo: Re: Gołąbki prawie z mikrofalówki - wczorajsze doświadczenie...)
Od: "{Wilma}" <w...@s...pl> szukaj wiadomości tego autora


Użytkownik <m...@h...com> napisał w wiadomości
news:9stefs$s7l$1@news1.xs4all.nl...
: > Jejku! Przecież to właśnie jest zabawa!!!
: > --
: > Joanna
: >>
:
: Znam lepsze. )

Tylko nie mow, ze szydelkowanie lub haftowanie!! bbrrrrrrrrrrrrrrr ;o))

A jak juz piszemy na temat zabaw kulinarnych, to z nadzienia golabkowego
wychodza bardzo smaczne kotlety mielone.
Obtoczone w panierce, smazone na rozgrzanym tluszczu calkiem w smaku
przypominaja golabki odgrzewane na patelni, z mala roznica. Nie paletaja sie
lisce kapusty ;o)
pozdr. Wilma
PS. Czy podac przepis (tzn. skladniki, miary, wagi?)




› Pokaż wiadomość z nagłówkami


1. Data: 2001-11-14 10:34:45

Temat: Re: Gołąbki prawie z mikrofalówki - wczorajsze doświadczenie...
Od: "Urszula Głuszek" <u...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora


Joanna Duszczyńska <j...@p...onet.pl> w artykule news:9st9pr$rij$
...@n...onet.pl pisze...
> Kapustę wsadziłam do mikrofalówki w całości i grzałam długo oj długo...
> Potem zdjęłam troskę liści z wierzchu i znowu grzałam...

Jak dlugo grzalas?
Ula


› Pokaż wiadomość z nagłówkami


 

strony : [ 1 ] . 2 . 3


« poprzedni wątek następny wątek »


Wyszukiwanie zaawansowane »

Starsze wątki

Co na obiadek???
dynia
Szpinakowianie - odezwijcie się!
nalewka - jak uratowac
Przepis na przesmaczniasty makaron z brokulami

zobacz wszyskie »

Najnowsze wątki

Hello Dariusz K. Ładziak !! Pogratulować pysznego żurku !!
Pochwalę się - zrobiłem żurek...
Pizza jak z pizzerni
Re: Jak długo się gotuje jaja pszepiurcze?
Do garów Stokrotna !!

zobacz wszyskie »

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.   X