Data: 2012-01-22 22:28:41
Temat: Re: Ceramiczne ostrza
Od: "Justyna Vicky S." <v...@t...poczta.bez.gazeta.tego.pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Użytkownik "medea" <x...@p...fm> napisał w wiadomości
news:jfi1e0$gbu$1@news.icm.edu.pl...
>W dniu 2012-01-22 20:52, Justyna Vicky S. pisze:
>>
>> Szczerze mowiąc nie mam pojęcia. Nigdy nie kombinowałam z tym :) Nie
>> miałam takiej potrzeby. Jak spaliła się żarówka to po prostu sięgalam do
>> szafki po pudełko z paragonem, sprawdzalam czy jest gwarancja jeszcze i
>> jeśli nie to wyrzucałam po prostu do kosza :)
>
> Rozumiem, ale się zastanawiam, skąd wiesz, do której żarówki który paragon
> pasuje? Bo ja rozumiem z ciuchami, sprzętem itd - łatwo rozpoznać, ale
> żarówka do żarówki podobna. ;)
> Tak teoretyzuję, bo ja mam w domu mało energooszczędnych żarówek, a dużo
> takich małych dziwnych. W życiu bym nie poznała, który paragon
> przypasować, nawet gdybym trzymała. A nawet jeśli ja bym sobie jakoś
> zaznaczyła, to obawiałabym się, że w sklepie nie uwierzą. ;)
>
U mnie sprawa dość prosta :) bo z żarowek zostawiam pudelka i do nich
paragony wkladam. W jednej szafce mam trochę miejsca i tam sobie to
składuję.
Akurat (nie)stety mamy inny typ żarówek w obydwu pokojach (w jednym typowe
energooszczędne, w drugim ledowe takie malutkie jakby halogenowe). Do
lazienki do klosza nie wchodzą inne niż z małym gwintem ;) W kuchni i na
przedpokoju nie pamiętam kiedy wymienialiśmy żarówki :)
No i nie kupuję takich ilości by mieć z tym problem. W zasadzie rzadko kiedy
mam zapas żarówek :) Kupuję dopiero wtedy gdy się spalą :) No może 1-2 szt
zapasowe mam, nie chce mi się teraz sprawdzać ;)
Poza tym inna sprawa, że u mnie zajmuje się tym mąż. On aż za dobrze wie
jaką żarówke gdzie włożył ;) Dla mnie one się niczym nie różnią poza
kształtem i barwą światła. Ale mąż jest specjalistą w takich rzeczach to
jemu łatwiej pamiętać ;)
--
Justyna Vicky S.
|