Strona główna Grupy pl.rec.kuchnia Re: Chinski hokus pokus przy gotowaniu pierogow

Grupy

Szukaj w grupach

 

Re: Chinski hokus pokus przy gotowaniu pierogow

Liczba wypowiedzi w tym wątku: 59


« poprzedni wątek następny wątek »

11. Data: 2019-01-10 12:31:13

Temat: Re: Chinski hokus pokus przy gotowaniu pierogow
Od: stefan <s...@w...pl> szukaj wiadomości tego autora

W dniu 2019-01-10 o 11:17, Stokrotka pisze:
>
> Raczej nie masz racji.
> Dolewając wody, zimnej, nie spowodujesz mocniejszego ugotowania farszu,
> nawet jeśli był on surowy.
> Na pewno zaś zwiększy się końcowa ilość glutenu.
> Niedawno w TV, w geograficznym filmie o Chinach ("Na jedwabnym szlaku" -
> zdaje się) , podali że oni bardzo lubią wszelkie kremy.
> Żarcie ma się jak rozumiem ciągnąć.
> Dlatego lubią gluten i rozgotowanie.
>

Nie wytrzymałem i odpowiem krótko - ale pieprzysz głupoty...
Nie ma, nie było i nie będzie NIGDY kuchni chińskiej.
To co jest znamieniem kuchni kantońskiej nie będzie nim w kuchni
szanghajskiej. Nie chce mi sie wyliczać ale jadłem i próbowałem (na
miejscu) kilkanaście co najmniej kuchni regionalnych (a region to tak z
pół naszej milutkiej i malutkiej Europy.
A za rozgotowane a dokładniej rozparzone pierożki won kucharz popełnia
zawodowe samobójstwo. Zaznaczam pan kucharz, kobiety do mycia garów...
pozdr
Stefan

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


Zobacz także

12. Data: 2019-01-10 19:43:04

Temat: Re: Chinski hokus pokus przy gotowaniu pierogow
Od: "Stokrotka" <o...@i...pl> szukaj wiadomości tego autora


>> Dolewając wody, zimnej, nie spowodujesz mocniejszego ugotowania farszu,
>> nawet jeśli był on surowy.
>> Na pewno zaś zwiększy się końcowa ilość glutenu.
>> Niedawno w TV, w geograficznym filmie o Chinach ("Na jedwabnym szlaku" -
>> zdaje się) , podali że oni bardzo lubią wszelkie kremy.
>> Żarcie ma się jak rozumiem ciągnąć.
>> Dlatego lubią gluten i rozgotowanie.
>>
>
> Nie wytrzymałem i odpowiem krótko - ale pieprzysz głupoty...
> Nie ma, nie było i nie będzie NIGDY kuchni chińskiej.
> To co jest znamieniem kuchni kantońskiej nie będzie nim w kuchni
> szanghajskiej. Nie chce mi sie wyliczać ale jadłem i próbowałem (na
> miejscu) kilkanaście co najmniej kuchni regionalnych (a region to tak z
> pół naszej milutkiej i malutkiej Europy.
> A za rozgotowane a dokładniej rozparzone pierożki won kucharz popełnia
> zawodowe samobójstwo. Zaznaczam pan kucharz, kobiety do mycia garów...


Sam piepszysz głupoty.
Może w twoim malutkim rozumku się nie zmieści, że wraz z rozwojem
cywilizacji
zmienia się świat. I tak jak zmienia się kuhnia polska, tak zmienia się i
kuhnia Chińczyka.
Zmiana polega między innymi na akceptacji samego Chińczyka, nawet jak jest z
innego, mniejszego kraju, np. Wietnamu,
że jest postszegany w Europie jako Chińczyk.
Analogicznie z kuhninią.
Jak idzies z do baru do CHińczyka, to mało prawdopodobne, że bedzie tam
CHińczyk, ale bardzo prawdopodobne, że będzie tam skośnooki. Za to jedzenie
"U CHińczyka" będzie prawdopodobnie podobne i w Warszawie, i w Wołominie, i
w Krakowie.

--
(tekst bez: ó, ch, rz i -ii)
Ortografia to NAWYK, często nielogiczny, ktury ludzie ociężali umysłowo,
nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom. ( ortografia . pev . pl )

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


13. Data: 2019-01-10 20:16:38

Temat: Re: Chinski hokus pokus przy gotowaniu pierogow
Od: stefan <s...@w...pl> szukaj wiadomości tego autora

W dniu 2019-01-10 o 19:43, Stokrotka pisze:
>
>>> Dolewając wody, zimnej, nie spowodujesz mocniejszego ugotowania farszu,
>>> nawet jeśli był on surowy.
>>> Na pewno zaś zwiększy się końcowa ilość glutenu.
>>> Niedawno w TV, w geograficznym filmie o Chinach ("Na jedwabnym
>>> szlaku" - zdaje się) , podali że oni bardzo lubią wszelkie kremy.
>>> Żarcie ma się jak rozumiem ciągnąć.
>>> Dlatego lubią gluten i rozgotowanie.
>>>
>>
>> Nie wytrzymałem i odpowiem krótko - ale pieprzysz głupoty...
>> Nie ma, nie było i nie będzie NIGDY kuchni chińskiej.
>> To co jest znamieniem kuchni kantońskiej nie będzie nim w kuchni
>> szanghajskiej. Nie chce mi sie wyliczać ale jadłem i próbowałem (na
>> miejscu) kilkanaście co najmniej kuchni regionalnych (a region to tak
>> z pół naszej milutkiej i malutkiej Europy.
>> A za rozgotowane a dokładniej rozparzone pierożki won kucharz popełnia
>> zawodowe samobójstwo. Zaznaczam pan kucharz, kobiety do mycia garów...
>
>
> Sam piepszysz głupoty.
> Może w twoim malutkim rozumku się nie zmieści, że wraz z rozwojem
> cywilizacji
> zmienia się świat. I tak jak zmienia się kuhnia polska, tak zmienia się
> i kuhnia Chińczyka.
> Zmiana polega między innymi na akceptacji samego Chińczyka, nawet jak
> jest z innego, mniejszego kraju, np. Wietnamu,
> że jest postszegany w Europie jako Chińczyk.
> Analogicznie z kuhninią.
> Jak idzies z do baru do CHińczyka, to mało prawdopodobne, że bedzie tam
> CHińczyk, ale bardzo prawdopodobne, że będzie tam skośnooki. Za to
> jedzenie "U CHińczyka" będzie prawdopodobnie podobne i w Warszawie, i w
> Wołominie, i w Krakowie.
>
Odpowiem ci krótko. W Polsce NIGDY nie jadłem w barach ani restauracjach
serwujących jadło "azjatyckie".
W Chinach, Japonii i Wietnamie spędziłem razem jakieś dwa lata, w
wielkich miastach o których nawet nie słyszałaś a są dużo większe np od
Warszawy, i małych wioseczkach, gdzie turyści nigdy nie zaglądają.
pozdr
Stefan

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


14. Data: 2019-01-10 21:05:55

Temat: Re: Chinski hokus pokus przy gotowaniu pierogow
Od: d...@g...com szukaj wiadomości tego autora

On Thursday, January 10, 2019 at 8:16:41 PM UTC+1, stefan wrote:
> W dniu 2019-01-10 o 19:43, Stokrotka pisze:
> >
> >>> Dolewając wody, zimnej, nie spowodujesz mocniejszego ugotowania farszu,
> >>> nawet jeśli był on surowy.
> >>> Na pewno zaś zwiększy się końcowa ilość glutenu.
> >>> Niedawno w TV, w geograficznym filmie o Chinach ("Na jedwabnym
> >>> szlaku" - zdaje się) , podali że oni bardzo lubią wszelkie kremy.
> >>> Żarcie ma się jak rozumiem ciągnąć.
> >>> Dlatego lubią gluten i rozgotowanie.
> >>>
> >>
> >> Nie wytrzymałem i odpowiem krótko - ale pieprzysz głupoty...
> >> Nie ma, nie było i nie będzie NIGDY kuchni chińskiej.
> >> To co jest znamieniem kuchni kantońskiej nie będzie nim w kuchni
> >> szanghajskiej. Nie chce mi sie wyliczać ale jadłem i próbowałem (na
> >> miejscu) kilkanaście co najmniej kuchni regionalnych (a region to tak
> >> z pół naszej milutkiej i malutkiej Europy.
> >> A za rozgotowane a dokładniej rozparzone pierożki won kucharz popełnia
> >> zawodowe samobójstwo. Zaznaczam pan kucharz, kobiety do mycia garów...
> >
> >
> > Sam piepszysz głupoty.
> > Może w twoim malutkim rozumku się nie zmieści, że wraz z rozwojem
> > cywilizacji
> > zmienia się świat. I tak jak zmienia się kuhnia polska, tak zmienia się
> > i kuhnia Chińczyka.
> > Zmiana polega między innymi na akceptacji samego Chińczyka, nawet jak
> > jest z innego, mniejszego kraju, np. Wietnamu,
> > że jest postszegany w Europie jako Chińczyk.
> > Analogicznie z kuhninią.
> > Jak idzies z do baru do CHińczyka, to mało prawdopodobne, że bedzie tam
> > CHińczyk, ale bardzo prawdopodobne, że będzie tam skośnooki. Za to
> > jedzenie "U CHińczyka" będzie prawdopodobnie podobne i w Warszawie, i w
> > Wołominie, i w Krakowie.
> >
> Odpowiem ci krótko. W Polsce NIGDY nie jadłem w barach ani restauracjach
> serwujących jadło "azjatyckie".
> W Chinach, Japonii i Wietnamie spędziłem razem jakieś dwa lata, w
> wielkich miastach o których nawet nie słyszałaś a są dużo większe np od
> Warszawy, i małych wioseczkach, gdzie turyści nigdy nie zaglądają.
> pozdr
> Stefan

Może nas oświeć mistrzu jakie to restauracje w miastach większych od Warszawy w
Chinach i Wietnamie o których nie słyszeliśmy serwują nagminnie nie-chińskie potrawy
?

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


15. Data: 2019-01-10 21:43:20

Temat: Re: Chinski hokus pokus przy gotowaniu pierogow
Od: Animka <a...@t...nieja.idm.pl> szukaj wiadomości tego autora

W dniu 2019-01-10 o 22:05, d...@g...com pisze:
> On Thursday, January 10, 2019 at 8:16:41 PM UTC+1, stefan wrote:
>> W dniu 2019-01-10 o 19:43, Stokrotka pisze:
>>>
>>>>> Dolewając wody, zimnej, nie spowodujesz mocniejszego ugotowania farszu,
>>>>> nawet jeśli był on surowy.
>>>>> Na pewno zaś zwiększy się końcowa ilość glutenu.
>>>>> Niedawno w TV, w geograficznym filmie o Chinach ("Na jedwabnym
>>>>> szlaku" - zdaje się) , podali że oni bardzo lubią wszelkie kremy.
>>>>> Żarcie ma się jak rozumiem ciągnąć.
>>>>> Dlatego lubią gluten i rozgotowanie.
>>>>>
>>>>
>>>> Nie wytrzymałem i odpowiem krótko - ale pieprzysz głupoty...
>>>> Nie ma, nie było i nie będzie NIGDY kuchni chińskiej.
>>>> To co jest znamieniem kuchni kantońskiej nie będzie nim w kuchni
>>>> szanghajskiej. Nie chce mi sie wyliczać ale jadłem i próbowałem (na
>>>> miejscu) kilkanaście co najmniej kuchni regionalnych (a region to tak
>>>> z pół naszej milutkiej i malutkiej Europy.
>>>> A za rozgotowane a dokładniej rozparzone pierożki won kucharz popełnia
>>>> zawodowe samobójstwo. Zaznaczam pan kucharz, kobiety do mycia garów...
>>>
>>>
>>> Sam piepszysz głupoty.
>>> Może w twoim malutkim rozumku się nie zmieści, że wraz z rozwojem
>>> cywilizacji
>>> zmienia się świat. I tak jak zmienia się kuhnia polska, tak zmienia się
>>> i kuhnia Chińczyka.
>>> Zmiana polega między innymi na akceptacji samego Chińczyka, nawet jak
>>> jest z innego, mniejszego kraju, np. Wietnamu,
>>> że jest postszegany w Europie jako Chińczyk.
>>> Analogicznie z kuhninią.
>>> Jak idzies z do baru do CHińczyka, to mało prawdopodobne, że bedzie tam
>>> CHińczyk, ale bardzo prawdopodobne, że będzie tam skośnooki. Za to
>>> jedzenie "U CHińczyka" będzie prawdopodobnie podobne i w Warszawie, i w
>>> Wołominie, i w Krakowie.
>>>
>> Odpowiem ci krótko. W Polsce NIGDY nie jadłem w barach ani restauracjach
>> serwujących jadło "azjatyckie".
>> W Chinach, Japonii i Wietnamie spędziłem razem jakieś dwa lata, w
>> wielkich miastach o których nawet nie słyszałaś a są dużo większe np od
>> Warszawy, i małych wioseczkach, gdzie turyści nigdy nie zaglądają.
>> pozdr
>> Stefan
>
> Może nas oświeć mistrzu jakie to restauracje w miastach większych od Warszawy w
Chinach i Wietnamie o których nie słyszeliśmy serwują nagminnie nie-chińskie potrawy
?

Nie chińskie to polskie psy, które prowadzący budę przy bazarze ul.
Bakalarska chińczycy tuczą biedne pieski. U jednej psiny to widziałam
strach w oczach. Przeczuwała co ją czeka. Wskazał mi te chinki z
pieskiem jeden chłopak i o wszystkim mi opowiedział. Zaraz poszedł
dalej. Zastanawia mnie to, ze na tym bazarze przewija się dużo policji,
ale wszystko mają gdzieś.


--
animka

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


16. Data: 2019-01-11 01:08:17

Temat: Re: Chinski hokus pokus przy gotowaniu pierogow
Od: John Doe <j...@d...com> szukaj wiadomości tego autora

On 2019-01-10, Stokrotka <o...@i...pl> wrote:
>>
>> I to samo pisze w cytacie po angielsku w 1-szym poscie.
>
> Raczej nie masz racji.

Alez oczywiscie ze mam, to Tobie sie wydaje ze nie mam a przeciez tylko
wskazalem co mowil cytat oraz Waldemar.


> Dolewając wody, zimnej, nie spowodujesz mocniejszego ugotowania farszu,
> nawet jeśli był on surowy.
A wlasnie ze mozesz spowodowac, gdy te pierogi (pewnie Dim Sum) wyplyna
a ty dolejesz zimnej wody to schladzasz po prostu samo ciasto,ten
chwilowy spadek temperatury ledwie co oddzialowuje na farsz. Ma to
sprawic by przez chwile cienkie ciasto sie nie gotowalo

> Na pewno zaś zwiększy się końcowa ilość glutenu.
Ale tutaj nikt sie tym nie martwi oprocz Ciebie, wiec OFT.

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


17. Data: 2019-01-11 06:09:09

Temat: Re: Chinski hokus pokus przy gotowaniu pierogow
Od: Marcin Debowski <a...@I...zoho.com> szukaj wiadomości tego autora

On 2019-01-09, John Doe <j...@d...com> wrote:
>>>
>>> Użytkownik "Marcin Debowski" <a...@I...zoho.com> napisał w wiadomości
>>> news:8UUYD.14474$3F1.5017@fx17.ams1...
>>>> On 2019-01-07, Pszemol <P...@P...com> wrote:
>>>>> Czy ktoś się orientuje może jaki jest główny cel dolewania
>>>>> szklanki zimnej wody przy gotowaniu pierogów czy makaronu?
>>>>>
>>>>> https://www.reluctantgourmet.com/how-to-cook-chinese
-dumplings/
>>>>>
>>>>> "Bring the water back to a boil and as soon as the dumplings start to
>>>>> float
>>>>> to the top, add 1/2 cup of cold water. The reason for this has to do with
>>>>> the filling inside. Most likely inside is still raw so you add the cold
>>>>> water to slow down the cooking process of the dough so it doesn't break
>>>>> apart while allowing the filler to finish cooking."
>>>>>
>>>>> Z brzmienia tego co autor tu napisał autor sam nie jest pewny na 100%.
>>>>
>>>> Widzę, że się ostro przygotowujesz przed wyprawą.
>>>>
>>>> Tak jak rozumiem co zacytowaeś, jak nie obnizysz temperatury to
>>>> najpewniej rozgotujesz osłonke zanim ugotujesz wkład. A osłonki
>>>> chińskich "dumplingsach" potrafią być bardzo cienkie, więc pewnie jest
>>>> optymalny czas, temperatura (profil) tego gotowania. Porównaj - niektóre
>>>> rzczy się podsmaża przed dalszym gotowaniem, tu dajesz kopa aby się
>>>> wstępnie zcieło, a dalej już w łagodniejszych warunkach dogotowujesz
>>>> środek.
>>>>
>>>> A tak z innej beczki, nie żebym był jakimś ekspertem od chińskich
>>>> dumplingsów ale wszystkie co jadłem były zawsze robione na parze co
>>>> zdaje się ogranicza ww. problem:
>>>>
>>>> http://cookdiary.net/wp-content/uploads/images/Steam
ed-Dumplings_1144.jpg
>>>>
>>> Ja to zrozumiałam śladowo
>>
>> Oj tak.
>>
>>> Pszedłużanie procesu gotowania wydaje się mnożeniem glutenu w garnku.
>>
>> Im dłużej gotujesz, tym więcej glutenu - istne cuda!
>> ?

Uprasza się o właściwe cytowanie.

--
Marcin

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


18. Data: 2019-01-11 15:15:18

Temat: Re: Chinski hokus pokus przy gotowaniu pierogow
Od: John Doe <j...@d...com> szukaj wiadomości tego autora

On 2019-01-11, Marcin Debowski <a...@I...zoho.com> wrote:
>
> Uprasza się o właściwe cytowanie.
>

Widzisz, post na ktory odpowiedziales byl po prostu pomylka z zacytowana
cala trescia odpowiadanego postu, wiec nawet nie ma mowy o niepoprawnym
cytowaniu. Ty zas nie wiadomo po co cytujesz caly ten post by tylko
dodac swoja prosbe, LOL.

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


19. Data: 2019-01-11 17:01:09

Temat: Re: Chinski hokus pokus przy gotowaniu pierogow
Od: XL <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

Marcin Debowski <a...@I...zoho.com> wrote:
> On 2019-01-09, John Doe <j...@d...com> wrote:
>>>>
>>>> Użytkownik "Marcin Debowski" <a...@I...zoho.com> napisał w wiadomości
>>>> news:8UUYD.14474$3F1.5017@fx17.ams1...
>>>>> On 2019-01-07, Pszemol <P...@P...com> wrote:
>>>>>> Czy ktoś się orientuje może jaki jest główny cel dolewania
>>>>>> szklanki zimnej wody przy gotowaniu pierogów czy makaronu?
>>>>>>
>>>>>> https://www.reluctantgourmet.com/how-to-cook-chinese
-dumplings/
>>>>>>
>>>>>> "Bring the water back to a boil and as soon as the dumplings start to
>>>>>> float
>>>>>> to the top, add 1/2 cup of cold water. The reason for this has to do with
>>>>>> the filling inside. Most likely inside is still raw so you add the cold
>>>>>> water to slow down the cooking process of the dough so it doesn't break
>>>>>> apart while allowing the filler to finish cooking."
>>>>>>
>>>>>> Z brzmienia tego co autor tu napisał autor sam nie jest pewny na 100%.
>>>>>
>>>>> Widzę, że się ostro przygotowujesz przed wyprawą.
>>>>>
>>>>> Tak jak rozumiem co zacytowaeś, jak nie obnizysz temperatury to
>>>>> najpewniej rozgotujesz osłonke zanim ugotujesz wkład. A osłonki
>>>>> chińskich "dumplingsach" potrafią być bardzo cienkie, więc pewnie jest
>>>>> optymalny czas, temperatura (profil) tego gotowania. Porównaj - niektóre
>>>>> rzczy się podsmaża przed dalszym gotowaniem, tu dajesz kopa aby się
>>>>> wstępnie zcieło, a dalej już w łagodniejszych warunkach dogotowujesz
>>>>> środek.
>>>>>
>>>>> A tak z innej beczki, nie żebym był jakimś ekspertem od chińskich
>>>>> dumplingsów ale wszystkie co jadłem były zawsze robione na parze co
>>>>> zdaje się ogranicza ww. problem:
>>>>>
>>>>> http://cookdiary.net/wp-content/uploads/images/Steam
ed-Dumplings_1144.jpg
>>>>>
>>>> Ja to zrozumiałam śladowo
>>>
>>> Oj tak.
>>>
>>>> Pszedłużanie procesu gotowania wydaje się mnożeniem glutenu w garnku.
>>>
>>> Im dłużej gotujesz, tym więcej glutenu - istne cuda!
>>> ?
>
> Uprasza się

Stokrotkę

> o właściwe cytowanie.

Przyłączam się.



--
XL Wołynia nie zapomnimy!
https://m.interia.pl/nowa-historia/news,nId,2603974

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


20. Data: 2019-01-11 19:23:22

Temat: Re: Chinski hokus pokus przy gotowaniu pierogow
Od: "Stokrotka" <o...@i...pl> szukaj wiadomości tego autora

NIe da się ukryć, że skośnoocy interesy zaczynali w Polsce, gdy mięso było
jeszcze na karki, więc trudno uwieżyć , że mięso pszemycali np z zagranicy.
Fama niosła , że zagrożone były nie tylko psy, ale i np gołębie.
--
(tekst bez: ó, ch, rz i -ii)
Ortografia to NAWYK, często nielogiczny, ktury ludzie ociężali umysłowo,
nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom. ( ortografia . pev . pl )

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


 

strony : 1 . [ 2 ] . 3 ... 6


« poprzedni wątek następny wątek »


Wyszukiwanie zaawansowane »

Starsze wątki

maszynka lepiąca pierogi
Zapraszam na bloga o zdrowym odżywianiu
Coś słodkiego?
Szybkowar
Budyń

zobacz wszyskie »

Najnowsze wątki

Rodzaju 1:1
CHAT ROOMS
CHAT ROOMS
CHAT ROOMS
Tarty

zobacz wszyskie »