Data: 2004-04-09 07:54:24
Temat: Re: Empatia-telepatia - a Ś WIADOMOŚĆ [strasznie długie]
Od: "L.D." <n...@m...com>
Pokaż wszystkie nagłówki
"vonBraun" <i...@s...pl>
> > > To tak. To jest śwłaśnie świadomość.
a ja nazywam swiadomoscia cos takiego:
wyobrazmy sobie, ze czlowiek, w stopniu w jakim
jest to dlań możliwe, zdejmuje wszystkie maski (jungowskie persony)
i zaczyna opowiadać sobie (czyli konktaktowac sie z wlasnymi uczuciami)
o rzeczywistosci ktora go otacza.
Tworzy wtedy jej strukturę - na fakty np zdarzenia z przeszlosci
naklada interpretacje (moga to byc zwiazki przyczynowo skutkowe ktore
dostrszega "uswiadamia sobie", atrybuty , przypisywanie motywow i intencji,
przykladanie szablonow etc ) , interpretuje tez terazniejszosc,
i wyznacza sobie cele na przyszlosc, czyli generalnie
mapuje sie w swiecie uzywajac do tego pojec ktorym sam nadaje sens.
Jednym slowem , swiadomosc nie jest stala , ani samoswiadomosc
ani swiadomosci swiata na zewnatrz.
W kazdym takim akcie jaki opisalem powyzej - nazwijmy go aktem
refleksji - czlowiek trenuje świadomosc , to znaczy strukturalizuje
pojęcia przez konfrontowanie ich z postrzegana rzeczywistoscią.
Np to co nazywamy dystansem do rzeczywistosci
jest swiadomoscia tego ze strukturalizujemy pojecia
juz w trakcie ich postrzegania. Jesli takiej swiadomosci
towarzyszy jeszcze umiejetnosc powstrzymania reakcji
pierwszego odruchu taka jednostka ma wieksza szanse
na opracowanie bardziej przystosowaczej strategii dzialania .
ale powoli odbiegam od tematu.
Acha, swiadomosc jest wiec indywidualnym obrazem rzeczywistosci
(niekoniecznie podzielanym przez innych ludzi, lub podzielanym
czesciowo) - szczerą opinią na temat siebie i tego co w czym zyjemy.
pozdrawiam
LD
|