Data: 2010-02-20 12:38:38
Temat: Re: Kochajmy dewocjonalia.
Od: "Vilar" <v...@U...TO.op.pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Użytkownik "sweet.graa`l'" <s...@i...pl> napisał w wiadomości
news:hloj36$bbn$1@news.interia.pl...
> Użytkownik "Vilar" <v...@U...TO.op.pl> napisał
>
> Jn 14:20
> 20. W owym dniu poznacie, że Ja jestem w Ojcu moim,
> a wy we Mnie i Ja w was.
> (BT)
>
> Tak więc Bóg mieszka w człowieku, a nie w kosmosie.
> Krótko mówiąc humanizm idzie dobrą drogą i nie trzeba
> na siłę wmawiać ateistom humanistom dobrego Boga,
> bo i tak do niego w końcu trafią :o)
I tu się zgodzę, że Sam ich w sobie..."zakocha" :-)
Jednak bym powiedziała, że człowiek jest o ten...krok (co najmniej - w koncu
my wzielismy i bierzemy z niego, a nie odwrotnie) za Bogiem (wiesz "Kochaj
Pana Boga swego z całego serca..itd. a bliźniego swego, jak siebie samego).
I to jest bardzo OK, bo nie mówię tu o kontroli, o podleganiu organizacjom,
o byciu puppetem jakiegos Master of Puppets (nie, nie w rozumieniu CB),
tylko o odpowiedniej hierarchii i zdaniu sobie sprawy ze swojego miejsca w
świecie
Ludzie zachodu mają tendencję - dziwną zresztą - to uważania się za
"lepszych". Od murzynow, o papuasów, od azjatów, od wszystkiego. To nie jest
ani dobre, ani prawdziwe.
> Co do Islamu to zgoda, idea jedynego Boga Ojca
> jest bardzo blisko jedynego Allaha, starczy braci muzułmanów
> przekonać, że są jego rodzonymi dzieciakami :o)
> Oto i Twoje CENTRUM, które z moim się
> wspaniale zgadza.
Kolega negocjator? To gdzie tkwi to małe "ale" ?
>
> zdarBrat:)
>
>
|