Data: 2004-11-12 13:32:34
Temat: Re: Pieniądze w małżeństwie - czyli ...
Od: "Karolina \"duszołap\" Matuszewska" <g...@i...wytnij.pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Eulalka wrote:
>> Ja jestem z tych, co wierzą, że co by się nie działo, to zawsze spadną
>> na cztery łapy. I jakoś to się sprawdza, po dołkach przychodzą górki i
>> jakoś to jest. =]
>
> A takich to sie czasem boję ;)
> Ale Ty myslisz o konsekwencjach swoich działań, czy tez zakładasz, że
> nawet jak narozrabiasz to "jakoś to będzie"?
My jeszcze rozmawiamy o pieniądzach, czy już o czymś innym? ;] Nie
rozrabiam, jeśli rozrabianiem nazwać kupowanie ekstrakiecki za x-set
złotych, kiedy w lodówce plaża, a "ona wołała na mnie z wystawy!"; albo
branie kredytu, którego wiem, że nie będę w stanie spłacić. (Nawiasem
mówiąc unikam kredytów, bo nie lubię wydawania pieniędzy, których nie
mam.) Po prostu kiedy nie ma pieniędzy, to zaciskam pasa, ale zamiast
się martwić powtarzam sobie, że będzie lepiej -- i jest lepiej. Może nie
od razu, ale przecież nie można być zawsze do tyłu, taka karma. ;]
Pozdrawiam,
Karola
|