Data: 2000-02-08 14:32:30
Temat: Re: Ranking...
Od: Marek Pawłowski <M...@f...edu.pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Krzysztof Ciesielski wrote:
> Nie sšdzę, by był to dobry pomysł. Pienišdze można przejeść (albo przepić) -
> bonu czy innej bezgotówkowej formy dodatcji nie...
Bon to fajna rzecz. Tylko pytanie na ile. Czy na tyle samo w Warszawie i
Pcimiszewie? Dotychczasowych kosztów nikt uczciwie nie liczy, bo gminy dajš
lokal za darmo, choć w Warszawie z wolnorynkowego czynszu za jednš dobrze
położonš szkołę można by opłacić wszystkie nauczycielskie pensje w okolicy i
jeszcze pewnie by zostało. W przeliczeniowych pensjach też pewnie trudno o
urawniłowkę, bo nauczyciel - poza zyskiem (o czym ja piszę?!) - musi jeszcze
mieszkać, jeść i do roboty dojechać (w Warszawie 4,80 dziennie). Można
oczywiście powiedzieć, że wszystkim uczniom po równo, bo ci w bogatszych
okolicach i tak majš lepiej, to sobie poradzš. Tylko jak wtedy wyegzekwować
obowišzek szkolny? A może machnšć na to rękš, w końcu i tak większość populacji
nie potrafi funkcjonalnie czytać i liczyć (o pisaniu nie wspomnę) to nic się nie
zmieni. Wtedy powstanš jednak koszty uboczne: zasiłki dla proporcjonalnie
podobnej większości zwolnionych nauczycieli i dodatkowe etaty policyjne, bo w
końcu szkoła nie tyle uczy co przez 6-7 godzin dzienne pacyfikuje młodocianych
przestępców. Jakie to wszystko pogmatwane! To może lepiej niech zostanie jak
jest? Ale nie nalegam.
MP
|