Data: 2003-09-09 15:08:41
Temat: Re: jak mu pomóc?
Od: "Jacek B." <d...@...pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Użytkownik "zielsko" <zielsko_p@WYTNIJ_TOo2.pl> napisał w wiadomości
news:xn0d33837359zi000@n5k0g0...
>
> > nawrotów jest duża?
>
> Nie. Zdazniem psychiatrów bardzo małe.
> To jest w tym konspekcie ;)
w zależności od podłoża! - w przypadku twojego brata - jeżeli przed
tym wszysko było ok, bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że skutecznie
wyleczalne, chyba że czegoś nie doczytałem.
> > tak, ale leczenie to długi proces, na razie psycholog powiedział,
że
> > on nie jest jeszcze gotów na psychoterapię, nawet na rozmowę, on
nie
> > kojarzy, nie kontaktuje, z nim nie można teraz rozmawiać
To zmień psychologa, bo możesz się nie doczekać dnia kiedy będzxie
gotowy na rozmowę - może być zapóźno -
Jeżeli to jest tak silne zaburzenie, a piszesz że jest -
hospitalizacja i tam go poobserwują. Nie ch nikt nie gada, że jeszcze
nie czas. Swoją drogą, obserwujcie go (poświęćcie mu więcej czasu
wieczorem i rano), a także wtedy, gdy się lepiej poczuje !
Paweł Zioło
> www.fotozielsko.prv.pl
> " A cy Ty wiys, ze to włośnie z tego sie głupieje?Nie z biydy, ale z
> rozkosy?!
> Dopiero trza sie wyzwolić, coby zmądrzeć. A jak zmądrzejes, to se
> zaśpiewos:
> Ślebodno kozicka, kie skoce po grani! W siwyj gmle sie kryje, siwo
> sierstka na niej"
> ks. Józef Tischner
:) A ty, to se jeszcze cala Pierwszą Księgę Pana TAdeusza w sygnaturkę
wsadź :)
|