Data: 2005-06-03 10:50:48
Temat: Re: ?lub.
Od: "Katarzyna Kulpa" <k...@h...pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Krystyna Chiger <k...@p...pl> napisał(a):
>
> Mnie to wogóle nie przeszkadza nic, do czego się nie usiłuje mnie
> zmusić ;)
no mnie nikt do slubu nie zmuszal :)
>> w dodatku nie placi sie od niego podatkow, a wrecz przeciwnie -
>> mozna sie wspolnie opodatkowac, co bywa korzystne :)
>
> A toż mnie ślub (cudzy) nie przeszkadza. Ale i celowości takiego też nie
> dostrzegam.
z czysto praktycznego punktu widzenia jest wygodniej - podatki, spadki,
kredyty, meldunki i inne sprawunki. jak chcesz cokolwiek w imieniu tego
drugiego zalatwic, to inaczej cie traktuja jako zone, pozostajaca
z mezem we wspolnocie majatkowej, a inaczej jako "jakas pania co zna
tego pana". to calkiem rozsadne moim zdaniem. do szpitala w odwiedziny
tez byle kogo nie puszcza, tylko rodzine. i dobrze, bo ja sobie w
ekstremalnych sytuacjach nikogo innego nie zycze :)
> Ja mam dobrze - nie niszczę butów, doczekam szczęsliwego przypadku
> znalezienia odpowiednich :) A jakich szukasz? Widziałam całkiem
> ładne, ale na obcasach.
fajnych sandalow lub klapkow japonkowatych. ladnych, ciekawych
i pasujacych na moja noge, i zebym nie umarla w nich, jak bedzie
30 w cieniu. chyba sie przejde do ecco.
-- kasica
|