Data: 2011-09-23 14:35:17
Temat: Re: Mleczny falsyfikat.
Od: Ikselka <i...@g...pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Dnia Fri, 23 Sep 2011 14:42:19 +0200, krys napisał(a):
> Ikselka wrote:
>
>> Dnia Fri, 23 Sep 2011 13:15:03 +0200, krys napisał(a):
>>
>>> Ikselka wrote:
>>>
>>>> Dnia Fri, 23 Sep 2011 10:30:23 +0200, krys napisał(a):
>>>>
>>>>> Czy wiesz, ile wynosi etet rolnika, dyrektora, właściciela firmy
>>>>>> prywatnej... ?
>>>>>
>>>>> Wiem. Mają nienormowany czas pracy. I za swoją pracę dostają
>>>>> odpowiednią do włożonego wysiłku wypłatę.
>>>>
>>>> Ty chyba w życiu nie widziałaś rolnika albo właściciela firmy prywatnej.
>>>
>>> W przeciwieństwie do ciebie, nie zabieram głosu w sprawach, o których nie
>>> mam pojęcia. Wiem jak wygląda praca na wsi, a z właścicielem, a
>>> jednocześnie prezesem prywatnej firmy nawet sypiam. Dlatego nie twierdzę,
>>> że fizycznie niemożliwą jest praca ( nie mylic z figuranctwem) na 4 (a
>>> nawet na 3) etatach.
>>> J.
>>
>> Golono-strzyżono.
>
> To co, dowiesz się w końcu co to jest etat, czy tak sobie będziesz pisać bez
> sensu, byle dużo, i byle miec ostatnie słowo?
> Nie rozumiem, czemu oburzasz się, że ktoś wyrób mlekopodobny stawia obok
> mleka, skoro sama pracę etatopodobną stawiasz obok pracy na etacie
> (40h/tydzień)?
Ależ nie stawiam obok, tylko naPRZECIW - pracę "etatopodobną", jak ją
lekceważąco nazywasz. Bo wszak rozmawiamy o PRACY, jak sama pisałaś, nie
bumelanctwie. No więc 4 etaty to praca 48 h na dobę, samą wydajnością
mierząc oznacza dokladnie to albo i więcej. I nie można lekceważyć tego, że
ktoś mówi, iż pracuje na 4 etaty - to owszem, okreslenie umowne, ale
zawiera treść jasną dla każdego. Oznacza, że podczas gdy jeden jełczeje na
definitywnym etacie, inny nawet go rzetelnie wypracuje, to umowne 4 etaty
mają się do tegoż bez porównania - na korzyść 4 etatów.
--
XL
|