Data: 2012-03-14 18:21:55
Temat: Re: Parowar - refleksje.
Od: Ikselka <i...@g...pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Dnia Wed, 14 Mar 2012 15:02:55 +0100, krys napisał(a):
> Ikselka wrote:
>
>> Dnia Wed, 14 Mar 2012 14:17:01 +0100, krys napisał(a):
>>
>>> Ikselka wrote:
>>>
>>>> Dnia Wed, 14 Mar 2012 13:37:29 +0100, krys napisał(a):
>>>>
>>>>> przetwory pakuję do słoików umytych w
>>>>> wodzie z węża
>>>>
>>>> :-O
>>>
>>>> myję w zmywarce na "najwyższym programie" i jeszcze mi mało
>>>
>>> Nie mam zmywarki. Nie mam zapyziałych słoików.
>>
>> Kolejny durny wniosek - tym razem o zapyziałych słoikach?
>
> To tylko twoja interpretacja.
Nie nie moja. Moja jest taka, że je sobie wężem zakażasz, a nie myjesz.
>
>> Masz zapyziały wąż ogrodowy, a jeśli Ci się naiwnie wydaje, że on taki nie
>> jest, to patrz początek zdania.
>
> Tak samo zapyziały, jak kran.
Nie. Ponieważ wylot kranu nie ma zwykle styczności z ziemią (czyli z
wszystkim co w niej jest: bakteriami chorobotwórczymi, gnilnymi, odchodami
zwierząt w tym szczurów, myszy, ptaków itp).
>>
>>> Ciepła woda to ciepła woda
>>> bez względu na to, co ją grzeje.
>>
>> Wiesz, ile stopni ma taka "ciepła" woda z węża? - może 40 i to tylko
>> dopóki w nim stoi. Owo stanie zaś... o tym za chwilę.
>
> A w kranie? W ilu stopniach jesteś w stanie umyć naczynia?
Moja zmywarka myje w 75 - specjalnie taką wybrałam i korzystam non stop
tylko z tego programu. Słoje przeznaczone do konserwowania fasolki, grzybów
czy mięsa dodatkowo po umyciu w zmywarce wyprażam w piekarniku w jakichś
180, pokrywki wygotowuję.
Koty odrobaczam i szczepię, przed robieniem pierogów kot i ja obcinamy
sobie pazury i myjemy łapki 3-)
>>
>>> W dodatku to jest ta sama woda, którą mam w
>>> domu.
>>
>> Tylko zapyziałość węża inna 3-)
>> Hasło - "woda stojąca".
>
> Tak, masz rację, ona tam tygodniami stoi. Zupełnie inaczej, niż w takim na
> przykład boilerze.
Po pierwsze w bojlerze masz (zakładam) CZYSCIEJ niż w wężu ogrodowym
(końcówka węża zwykle ciągle narażona jest na zanieczyszczenie ziemią
choćby, a co w ziemi, to i w CAŁYM, nie łudź się, wężu...).
Po drugie temperatura wody w bojlerze i stałość jej oddziaływania na wodę
ma się nijak do wspaniałych dla bakterii zmiennych warunków w wężu - na
bakteriobójczą korzyść bojlera oczywiście.
Po trzecie...
Ojjjj... Chyba nie ma sensu. Widzę ciemność, brak pojęcia o wyobrażeniu, a
jak znowu zacznę kawę na ławę (a jest tego dużo - choćby o bakteriach
gnilnych, e.coli, legionelli), to mnie posądzisz o niecne intencje. Dlatego
tylko uprzejmie zachęcam do zrobienia nieco bardziej szczegółowego podglądu
(masz moze mikroskop?) tego, co osadza się i namnaża na mokrych i ciepłych,
porowatych wewnętrznych powierzchniach węża ogrodowego, a mnogość wrażeń
wzrokowych pozwoli Ci się domyślić tego, czego pod zwykłym mikroskopem
zobaczyć nie sposób, a co mimo to w wężu jest, jak i w samej stojącej w nim
wodzie 333-)
"Legionella chętnie mnoży się w wilgotnych miejscach, w temperaturze między
20 a 55 stopni Celsjusza. Wznosi się w powietrze wraz z parą wodną [nie
mówiąc o wodzie - przyp. XL]. Jeszcze gorzej, jeśli zostanie rozpylona.
Ludzie wciągają wtedy w płuca powietrze z drobinkami zanieczyszczonej wody.
Dlatego cywilizacja tak bardzo ułatwiła legionelli atak na człowieka.
Urządzeń rozpylających wodę jest przecież mnóstwo. Do jednego ze zbiorowych
zachorowań w Holandii doszło na wystawie kwiatów, bo stała tam tworząca
mgiełkę wodną wanna wirowa. Niestety, rozpylała wodę zanieczyszczoną i
goście pełną piersią wdychali legionellę.
Choroba w Gdańsku?
- Uważa się, że powinniśmy unikać w swoim otoczeniu zbiorników stojącej
wody. Siedliskiem legionelli może być choćby woda z jakiejś sadzawki, z
nieczynnej fontanny, a nawet długo stojąca woda na spodku doniczki(...)[lub
z węża ogrodowego, w którym często STOI ciepła woda - przyp. XL]"
http://www.zdrowie.annet.pl/zdrowie/bakteria-z-klima
tyzacji-106-2.html
>>
>>> Ale koty mi w garach za to nie buszują.
>>
>> Pomijając ten kolejny durny wniosek o naczyniach - wolę mojego domowego
>> kota niż to, co masz w ogrodowym wężu...
>
> Spodobał ci się durny wniosek, skoro tak sobie utrwalasz.:-> Ja tam jednak
> wolę wąż, niz zawartość kuwety nad pierogami.
Ojjj, niedługo moje pierogi i naczynia wypełnią się zawartością kuwety -
chyba już mało Ci zostało tej "inwencji" 3-)
--
XL z naczyniami w szafkach lub pod pokrywkami oraz wężem ogrodowym TYLKO do
mycia samochodu i podlewania roślin
|