Data: 2005-06-06 12:07:32
Temat: Re: ?lub.
Od: "Katarzyna Kulpa" <k...@h...pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Lia <L...@p...onet.pl> napisał(a):
> Dnia 2005-06-06 12:17:36 w sprzyjających i niepowtarzalnych
> okolicznościach
> przyrody grupowicz *Katarzyna Kulpa* skreślił te oto słowa:
>
>> jak ide z kims, to moge go do przymierzalni wciagnac, a tloczyc
>> sie przy jednym lustrze z 50 innymi laskami to dla mnie szczyt
>> bezsensu.
>
> Lustro było wielkie, na całą ścianę. I to była jedna z fajniejszych
> przymierzalni w Poznaniu.
> Ja zawsze wychodzę z klitki i szukam dużego lustra... bo w klitce trudno
> na siebie spojrzeć z dystansu, i ocenić czy się dobrze wygląda.
tez lubie moc wyjsc z klitki i czasem wychodze (jak musze, bo
przyzwoita, duza kabina z lustrami z kilku stron nie stwarza takiej
koniecznosci), ale nie lubie byc zmuszana do paradowania przy
ludziach w stroju dziwnym, niekompletnym albo niepasujacym.
a w J.Riu jest to _sam_ _srodek_ _sklepu_, nie jakis ustronny
korytarzyk na zapleczu. widok jest czasem naprawde komiczny :)
raz zalozylam tak sukienke, w ktorej wygladalam _naprawde_ _zle_.
ja nie mam jakichs straszliwych kompleksow na punkcie wygladu,
ktore mi spac nie daja, ale jak wyszlam z tej nieszczesnej
kabinki na srodek i zobaczylam, jak wygladam z tylu, to mi opadla
szczeka z rozpaczy. oczywiscie natychmiast wyleciala do mnie usluzna
pani sklepowa i zamiast mi pozwolic sie schowac i zdjac z siebie
te pomylke estetyczna, zaczela komentowac, jak to niby mi ta
kiecka pasuje (dzieki, kurde). z tylu publika sie gapi, a ja
sie czuje jak pokraka. no comments...
-- kasica
|