Data: 2005-01-15 15:06:20
Temat: Re: rozwód a dzieci...
Od: "gawus" <g...@p...onet.pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
> Więc miałem jednak rację, że chodzi tylko o niedopasowanie.
Nie tylko. Przeciez to bylo wyrazne powiedziane... Znowu czytasz, to co
chcesz...
> Moje małżeństwo jest podobne. Moja żona także ma do mnie pretensję, że
> zwracam na nią mało uwagi, nie mówię, że ją kocham, nie chwalę, jak ładnie
> wygląda, nie > kupuję co jakiś czas kwiatów.
Nie wiesz do konca o co chodzi - wiec nie uogolniaj prosze.
> Ja natomiast miłość okazuję poprzez codzienne obowiązki i o tych gestach
> zapomiam. Przypuszczam, że taka sytuacja występuje w wielu małżeństwach.
Uwazasz, ze to dobrze? Wspolczuje tym malzonkom (dodam, ze nie jestem
feministą).
> Mężczyźni są tacy, że nie przywiązują uwagi do drobnostek, które dla
> kobiet są ważne.
Znów uogolniasz...
> Mam pytanie, czy mówiłaś swemu mężowi o jego obojętnym zachowaniu? Może
> czekałaś cierpliwie, aż się domyśli i to potęgowało Twoją frustrację.
> Może problemem w Waszym związku jest brak dialogu?
> Musisz wymagać od męża szacunku dla siebie, a także powierzać mu sprawy
> odpowiedzialne.
Moze.
--
pozdr
gg
|