Data: 2002-02-01 15:58:19
Temat: Re: Czy moge zrobic to mezowi?
Od: "Anyia" <a...@p...onet.pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Użytkownik Agnieszka O. <a...@p...onet.pl> w wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:a3e4tb$3bg$...@n...onet.pl...
> "alex" <l...@p...onet.pl> wrote in message
> news:a3e423$244$1@news.onet.pl...
Nie zapetlilyscie sie troche dziewczęta? ;-)))
bo ja tak :-)
> > > Jakie salony???? Dwa pokoje na cztery osoby to salony????
> > Mowa byla o trzych (w poscie Malej)
> wiem, ale ilość pokoi jest dopiero do ustalenia.... trzy pokoje na cztery
> osoby to powiedziałabym minimalne optimum...... jeśli ktokolwiek wie co
mam
> na myśli ;))
Powiem Wam szczerze, ze my mieszkamy (dwie dorosle plus dziecko plus kot) w
takiej "niepolecanej" kawalerce (kupionej zreszta tylko dzieki Rodzicom
męża) i codziennie dziękuję losowi, ze nie musze mieszkać z kimkolwiek
innym. Jasne ze ciasno.... ale na swoim.
Z Rodzicami męża na pewno bym nie potrafila (ale jako ze Oni mieszkaja w
dwupokojowym mieszkaniu, to i tak nigdy nie wchodzilo w gre), a
spróbowalismy mieszkać z moją Mamą.. coż, nie wyszlo, pomimo ze Mama mieszka
sama w 3 pokojach.
Wracajac do kawalerki - Dla Malej i Jej Rodzinki nie polecalabym kawalerki,
ale mysle ze beda szczesliwsi we wlasnym nawet DWUpokojowym mieszkanku, niz
w obecnej sytuacji. Poradzą sobie w dwoch pokojach, kredyt bedzie duzo
mniejszy, bo mieszkanie tansze, remont tez taniej wyjdzie.
Do Malej:
stawiania faceta przed faktem dokonanym nie polecam, oni tego naprawde nie
lubia, taka samo jak byc stawiaini pod sciana z podjeciem decyzji.
Pogadajcie jeszcze raz, jak trzeba to idrugi raz, wytlumacz ze czujasz sie w
tej sytuacji coraz gorzej i ze jak tak dalej pojdzie, to nie bedziesz w
stanie tam mieszkac. Mozesz powolac sie na argumenty ze zdenewrowana zona =
gorszy nastroj w domu, zdenerwowana matka = gorszy nastroj u dizeci,
niebezpieczenstwo nerwicy etc....
Pozdrawiam goraco i powodzenia, 3maj się,
anyia/magda
|