Data: 2008-09-16 18:02:33
Temat: Re: Religia, po raz n-ty
Od: gazebo <g...@c...net>
Pokaż wszystkie nagłówki
waruga pisze:
>
>> o'kay, jednak jak czytam o religijnosci nauczycieli to ciezko mi uznac
>> ich za bestronnych
>
> w takim razie gdzie Twoja bezstronność? Skoro komuś wolno się przyznać do
> tego, że jest niewierzący, tak samo ktoś inny ma prawo przyznać się do
> swojej jak to nazywasz religijności.
> Moja religijność jest moja, nie przepytuję dzieci na lekcji z modlitw, bo
> to nie moja działka (no w liceum to może by trzeba było Bogurodzicy
> wymagać), nie modlimy się przed lekcją czy jedzeniem śniadania w stołówce.
tylko co to ma do rzeczy, po pierwsze ja nie wykladam w szkole, po
drugie jest mi doskonale obojetne co sobie ludzie wyznaja dopki nie
narzucaja tego innym, i tu wlasnie rodzi sie spor, to nie
religijni/wierzacy sa mniejszoscia tylko ci co nie maja ochoty wyznawac
cokolwiek, prawo zdaje sie uznaje, ze krzyz moze byc w sali lekcyjnej
ale nie w gabinecie dyrektora, gdzie sens i logika? brytyjczycy jakis
czas temu uznali pochowek i wyznanie satanistyczne w marynarce wojennej,
no to my tez uznajmy zeby bylo dobrze wysztkim, tylko, ze przeciez nie o
to chodzi zeby szkola propagaowala tylko zebysmy wiedzieli, ze ten
satanista jest takim samym czlowikiem jak ow katolik a nie na tym
zebysmy im organizowali zajecia z ich wiary
--
The Gnome
|