Data: 2005-05-30 17:37:58
Temat: Re: doktorat
Od: "locke" <l...@a...pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Użytkownik "Gamon'" <r...@g...pl> napisał w wiadomości
news:d7f4l8$4q5$1@inews.gazeta.pl...
> Czesc!
>
> Użytkownik "locke" <l...@a...pl> napisał w wiadomości
> news:d759hl$bmv$1@news.onet.pl...
> > A poza tym - dla Ciebie to chyba TEŻ korzystniejsza droga (bo
> > szybciej,
> > mniejsze obciążenie, kasa chyba nawet większa).
> A otwarty przewod doktorski? Zapominasz o tej formie. Nie jest moze
> zbyt popularna, bo naprawde trzeba sie natyrac (pogodzic prace
> naukowo-badawcza nad dokiem z jakas praca czesto nie zwiazana z tym),
> ale jest to dobra droga dla niektorych osob.
Znałem nawet kiedyś człowieka, który tak właśnie się doktoryzował: jak ja
zaczynałem on już był w trakcie, gdy ja po x latach skończyłem - on jeszcze
był w trakcie (i wciąż "na dobrej drodze" :). Owszem, jest taka możliwość,
ale ze względu na jej niewątpliwą trudność jest to raczej mało popularna, a
poza tym chyba nie warta popularyzacji droga. W końcu doktorat, to nie tylko
napisanie pracy i obronienie jej. To również - a chyba nawet przede
wszystkim - życie dziedziną, którą się wybrało, bycie na bieżąco w jej
postępach, udział w seminariach i konferencjach. Trochę trudno umieścić to w
hobbystycznym trybie doktoryzowania się. No chyba, że doktorat robi ktoś,
kto pracując w jakiejś firmie na bieżąco zajmuje się tymi zagadnieniami, z
których doktorat robi (np. jakiś ekonomista, socjolog czy ktoś w tym stylu).
|