Path: news-archive.icm.edu.pl!newsfeed.gazeta.pl!news.gazeta.pl!not-for-mail
From: " " <q...@g...SKASUJ-TO.pl>
Newsgroups: pl.soc.rodzina
Subject: Re: problem małżeński
Date: Tue, 27 Sep 2005 10:08:24 +0000 (UTC)
Organization: "Portal Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl"
Lines: 43
Message-ID: <dhb5mo$j9v$1@inews.gazeta.pl>
NNTP-Posting-Host: zoe.abb.pl
Content-Type: text/plain; charset=ISO-8859-2
Content-Transfer-Encoding: 8bit
X-Trace: inews.gazeta.pl 1127815704 19775 172.20.26.239 (27 Sep 2005 10:08:24 GMT)
X-Complaints-To: u...@a...pl
NNTP-Posting-Date: Tue, 27 Sep 2005 10:08:24 +0000 (UTC)
X-User: qaaq
X-Forwarded-For: unknown
X-Remote-IP: zoe.abb.pl
Xref: news-archive.icm.edu.pl pl.soc.rodzina:79988
Ukryj nagłówki
Przeżyłem podobną historie. Ogromny smutek na mnie spływa gdy czytam Twój
post. Czy naprawdę one nie mają za grosz wyobraźni?
Oczywiście musisz zareagować natychmiast. Każda godzina zwłoki, zmniejsza
szanse Twojej rodziny. Chociaż tak naprawdę niewiele już od Ciebie zależy.
Cokolwiek zrobisz, od tej chwili nie jesteś już mężem ale żandarmem. Nie
zapominaj, że ona już podjęła decyzję o wprowadzeniu do Waszego życia
kłamstwa, ukradkowych spotkań z innymi mężczyznami, itd.
Załóżmy, że nic nie zrobisz, pozwolisz jej kontynuować i liczysz, że nie
przekroczy granicy. Nie łudź się. Granice już runęły. Czy jeszcze całkiem
niedawno nie byłeś pewien, że Twoja żona nigdy nie wysłałaby
roznegliżowanego zdjęcia facetowi albo nie spotkała się z kimś przygodnie
poznanym w internecie? Co ją powstrzma przed pójściem z nim do łóżka? Miłość
do Ciebie? Miłość do dziecka? Myśl o konsekwencjach dla rodziny? To dlaczego
nie powstrzymało jej teraz?
Musisz zareagować teraz. Ale nie łudź się, że załatwicie to rozsądnie.
Przygotuj się teraz na atak z jej strony. Czeka Cię wysłuchiwanie długiej
listy jak to zmarnowałeś jej życie, jak się zmieniłeś, jak to nie masz dla
niej czasu, nie mówisz jej tego co powinieneś, nie rozmawiasz o jej ważnych
sprawach itd Jeśli przypadkiem w przeszłości sprawiłeś jej czymś przykrość,
a co już jest za wami, teraz okaże się fundamentalną zbrodnią, która
zrujnowała Wasze małżeństwo i popchnęło ją do tego co teraz robi. Na
wspomnienie tych rozmów w moim małżeństwie robi mi się niedobrze. I niech
drogie grupowiczki nie mówią, że uogólniam. Stawiam każde pieniądze, żę tak
się to odbędzie. Zadna z Was nie jest zdolna aby powiedzieć: tak, odbiło mi,
zapachniało super przeżyciami, ale teraz zamykam wszystko i żyję jak
dawniej. Zrzucenie winy na partnera jest jedynym przygotowanym zawsze
sposobem na wypadek wpadki.
I jeszcze uwaga. Ja powiedziałem żonie że wiem, między pierwszym spotkaniem
a drugim. Oficjalnie nastąpił kres tamtej znajomości, a naprawdę zmieniła
się poczta, miejsce czatowania(praca) i przejście na kontakty telefoniczne.
Nie jesteś w stanie jej upilnować. Liczenie na lojalność i uczciwą grę z
tobą nie ma szans. Z powodów podanych wyżej.
Myślę, że gdybym miał możliwość powtórzenia tego fragmentu życia, to wydaje
mi się, że jedyną drogą byłoby dopuszczenie do spotkania, pojawienie się tam
i zakończenie tej zabawy raz na zawsze. Na żonę nie licz. Spraw aby facet na
samo wyświetlenie się jej numeru telefonu na komórce uciekał w popłochu.
Ja rozwiązywałem to w sposób "cywilizowany' i wyszedłem "na wała". Co z
tego, że kiedy się wyprowadzałem, histeria, płacz dzieci powstrzymały mnie.
Rodzina jest teraz karykaturą rodziny. I to weźcie sobie do serca drogie
panie, kiedy zapika wam serducho przy klepaniu w klawiaturę.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
|