Data: 2010-07-16 09:53:10
Temat: Re: włącznik w meblach
Od: Rafał <r...@o...pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
W dniu 16.07.2010 11:17, Chiron pisze:
> Widziałem w sklepie taki "bajerek"- oświetlenie diodowe w każdej
> szufladzie- włączane przy otwieraniu szuflady, wyłączające się po jakimś
> czasie samoczynnie. Próbowałem podejrzeć wyłącznik- ale pani
> ekspedientka ani nie miała pojęcia jak to działą, ani nie miała
> zrozumienia dla mojej chęci poznawczej:-).
> Czy ktoś może wie, jak to działa (wyłącznik)? Spodobało mi się- i bym
> sobie coś takiego chciał zrobić.
>
w ogólności "wyłącznik krańcowy" już za czasów PRL a może i wcześniej,
były barki podświetlane, aktywowane wyłącznikiem, który w momencie
zamknięcia rozwierał styki, jak się otwarło barek to styki się zwierały
i pojawiało się światełko.
Z tym że ten wyłącznik sterował 230V, do LED nie potrzebujesz takiej
kolubryny, coś takiego wystarczy:
http://sklep.elmega.com.pl/panel/produkty/pliki/m112
1284078.JPG
przykręcasz to wewnątrz wnęki na szufladę, tak aby zamknięta szuflada
naciskała na dźwignię. Wyłącznik jest bardzo czuły i "delikatny" więc
nie zakłóci on pracy ewentualnych domykaczy, czy amortyzatorów.
Co do tego wyłączania po czasie, to nie rozumiem po co by ono miało być?
Żeby się nie świeciło jak ktoś zapomni zamknąć?
Można dołożyć jakiś układ czasowy, ale moim zdaniem bez sensu, światło
gaśnie po zamknięciu szuflady/szafki. Co najwyżej możesz sobie zrobić
sygnalizacje że jakaś szuflada jest nie zamknięta - po przez diodę
prostwniczą podpinasz do wszystkich wyłączników jedną diodę LED.
Uzyskasz wtedy układ OR, jeżeli na którymś wejściu będzie stan
wysoki(otwarta jakaś szuflada) to na wyjściu też będzie stan wysoki, co
zapali kontrolkę.
|