Data: 2011-09-05 12:49:52
Temat: Re: Kary cielesne
Od: Hanka <c...@g...com>
Pokaż wszystkie nagłówki
On 5 Wrz, 13:10, b...@o...pl wrote:
> Z drugiej jednak strony nie potępiałbym
> bardzo Mamy, która daje lekkiego klapsa rozhisteryzowanemu dziecku.
A ja potępiam.
I pierwsze co bym zrobiła, to zastanowiła się,
dlaczego owo dziecko "histeryzuje" i nie daje
się uspokoić własnej matce.
> Zresztą... możliwe, że czasem trudniej uspokoić rozhisteryzowaną Żonę
> niż rozwrzeszczanego dzieciaka.
Dlaczego żona histeryzuje?
Jakie są tego przyczyny i okoliczności?
Uważasz, że nie masz żadnego udziału w rozwoju
takiej "sytuacji histerycznej"?
> Kiedyś jednak miała taką akcję, że się
> przeraziłem, najpierw zrzuciła kwiaty z parapetu, a potem zbiła
> szklany wazon.
Sama z siebie?
Ot tak, po czułym uśmiechnięciu się do Ciebie,
czy też po wspólnym cudownym obiedzie,
podeszła do okna i zrzuciła doniczki na podłogę?
> Złapałem ją za rękę i przyłożyłem kilka razy w tyłek,
> popłakała chwilę, ale się uspokoiła I zaczęła słuchać tego, co do niej
> mówiłem.
Trzeba było wyjść i zostawić ją z tym syfem, jaki zrobiła.
Zapowiadając powrót, gdy posprząta.
> Później żona przyznała, że zasłużyła sobie i powiedziała, że dobrze
> zrobiłem.
To jest właśnie ów kod z dzieciństwa.
To, o czym pisze Zażółcony.
> Powiem szczerze, że nie był to jedyny taki przypadek, potem niestety
> również zdarzały się od czasu do czasu podobne historie, jak
> widziałem, że rzeczywiście zaczyna się robić niebezpiecznie, to
> przykładałem kilka klapsów na otrzeźwienie.
Jeśli nie jesteś powakacyjnym trolikiem, czyli to co
piszesz, naprawdę miało miejsce, to Twoja metoda
jest abstrakcją do kwadratu.
> Nie uważam bicia za coś dobrego, ale wolę, żeby moją ukochaną chwile
> pobolały pośladki, aniżeli miałaby zrobić sobie autentyczną krzywdę.
Jaką mianowicie?
> Stąd też łatwiej mi zrozumieć Mamę, która czasem da dziecku klapsa.
Życzę Ci znalezienia kobiety, która będzie Ciebie,
swego ukochanego, prała po pysku czy też po tyłku,
zamiast spróbować wyjaśnić, o co każdemu z was
tak naprawdę chodzi.
Albo inna możliwość - ona jest masochistką, a Ty
sadystą. Jeśli taki rodzaj rozgrywek wam pasuje,
to ok, nic tu po naszych słowach.
|