Data: 2011-09-07 08:26:36
Temat: Re: Kary cielesne
Od: Hanka <c...@g...com>
Pokaż wszystkie nagłówki
On 7 Wrz, 10:14, b...@o...pl wrote:
> On 7 Wrz, 09:46, Hanka <c...@g...com> wrote:
> > Sam fakt, że te "ataki" nie mają miejsca poza domem,
> > dla mnie świadczy o ich konkretnym przeznaczeniu.
> Mylisz się. Prawda jest taka, że na zewnątrz łatwiej jest się
> kontrolować.
Jasne.
Ktoś, kto choruje np na padaczkę, też się
kontroluje na zewnątrz bardziej niż w domu.
> > Dla mnie fakt fizycznej ingerencji kogoś w moją
> > cielesność, jest nie do przyjęcia. Nie zmienię
> > zdania ani nie będę inaczej reagować na rękoczyny.
> Gdyby żona pokaleczyła się szkłami z rozbitego wazonu,
> to wtedy dopiero poważnie zaingerowałaby w swoją
> cielesność. Wprawdzie - sama, ale chyba nie powiesz,
> że byłby to lepszy obrót sprawy.
Oczywiście, że lepszy.
Nigdy więcej już by nie stłukła żadnego wazonu.
> W każdym razie ja wolę
> żonie dać klapsa niż dopuścić, żeby zrobiła sobie trwałą krzywdę.
Ok - wasz wybór.
Tylko - po co specjaliści i rozmowy tutaj, skoro
wszystko wiesz najlepiej.
|