Strona główna Grupy pl.rec.kuchnia Kefir dobry na wszystko!

Grupy

Szukaj w grupach

 

Kefir dobry na wszystko!

Liczba wypowiedzi w tym wątku: 228


« poprzedni wątek następny wątek »

201. Data: 2018-05-30 16:41:41

Temat: Re: Kefir dobry na wszystko!
Od: Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl> szukaj wiadomości tego autora

Animka pisze:

> W PRL było mało mięsa. Eksportowali do ZSRR. Natomiast parę znajomych
> osób mi mówiło, że polskie szynki były w sprzedaży w Anglii i Ameryce.

Zawsze podczas wyjazdów zagranicznych szukaliśmy wszędzie Śladów Polskości,
a w tym puszek z szynką w sklepach. Raz widziałem -- leżała pośród wielu
innych podobnych towarów. Zainteresowanie nią też podobne.

Tylko telewizji wmawiano ludowi, że to jakiś światowy rarytas. A lud jak
to lud -- wyobrażał sobie, że jak szynka w sklepie, to i kolejki po nią.
Inaczej nie umiał.

Ja dzisiaj często kupuję w Polsce wędliny pochodzenia zagranicznego (jeśli
moje kupowanie wędlin można nazwać częstym). I też nie muszę się o nie
zabijać -- po prostu są. Inni kupują co innego, to co lubią. Normalność.
Nuda po prostu. Ale niektórzy wciąż do tej nudy nie mogą się przyzwyczaić.

--
Jarek

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


Zobacz także

202. Data: 2018-05-30 18:03:11

Temat: Re: Kefir dobry na wszystko!
Od: XL <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

Stokrotka <o...@i...pl> wrote:
> Co do pieczywa to się nie zgadzam.
> Pieczywo było podłe, kluhowate.
> Ale łaziły plotki, że w Warszawie jest lepsze.
>

Nie potwierdzam. Warszawskie pieczywo było dla mnie już wtedy niejadalne. W
Kielcach zawsze było ŚWIETNE pieczywo - czy to z piekarni PSS ,,Społem", czy
to z kilku prywatnych piekarni, w tym do dziś istniejącego ,,Piekiełka".
Społem'owski chleb, rogale, chałki i bułki - ach!
Dziś już zupełnie nie to, no, może z wyjątkiem ,,Piekiełka", gdzie o godz. 7
rano już nie ma czego szukać, bo wykupione.

--
XL

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


203. Data: 2018-05-30 18:04:59

Temat: Re: Kefir dobry na wszystko!
Od: XL <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl> wrote:
> Pani Eewa napisała:
>
>>> Na żadną szkolną stołówkę nie udawało się mnie namówić.
>>> Brzydziłem się. Nie mniej niż kiełbas z handlu uspołecznionego.
>>> Już lepiej było być głodnym.
>>
>> Obecnie też zdarzają się takie dzieci.
>
> Pierwszemu napotkanemu proszę ode mnie przekazać wyrazy solidarniści.
>
> Pojęcie handlu uspołecznionego zniknęło z powszechnej świadomości,
> ten problem sam się rozwiązał. Jeśli ktoś dzisiaj wybiera takie
> zakupy, że musi narzekać, to też po prostu narzeka, a nie brzydzi
> się. Zresztą czasem mam wrażenie, że niektórzy wybierają byleco
> tylko po to, by sobie ponarzekać.
>
> Trudno mi powiedzieć, czy dzisiaj tak samo jest ze stołówkami.

Więc na jakiej podstawie te ,,wyrazy solidarności", skoro nie wiesz, jak
jest?

--
XL

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


204. Data: 2018-05-30 18:35:20

Temat: Re: Kefir dobry na wszystko!
Od: "Stokrotka" <o...@i...pl> szukaj wiadomości tego autora

>> Nawet pasztet drobiowy w puszcze pachniał pasztetem.
>
> Myśmy go wtedy w środowiskach
> turystycznogórskich nazywali "jadem kieleckim".

Nie nażekaj na pasztet. Był pyszny, tak jak i paprykaż,
i smakował tak samo pysznie jak landrynki 6 latkowi.

--
(tekst bez: ó, ch, rz i -ii)
Ortografia to NAWYK, często nielogiczny, ktury ludzie ociężali umysłowo,
nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom. ( ortografia . pev . pl )


› Pokaż wiadomość z nagłówkami


205. Data: 2018-05-30 18:36:50

Temat: Re: Kefir dobry na wszystko!
Od: "Stokrotka" <o...@i...pl> szukaj wiadomości tego autora


Użytkownik "XL" <i...@g...pl> napisał w wiadomości
news:5b0ecb3f$0$31357$65785112@news.neostrada.pl...
> Stokrotka <o...@i...pl> wrote:
>> Co do pieczywa to się nie zgadzam.
>> Pieczywo było podłe, kluhowate.
>> Ale łaziły plotki, że w Warszawie jest lepsze.
>>
>
> Nie potwierdzam. Warszawskie pieczywo było dla mnie już wtedy niejadalne.
> W
> Kielcach zawsze było ŚWIETNE pieczywo - czy to z piekarni PSS ,,Społem",
> czy
> to z kilku prywatnych piekarni, w tym do dziś istniejącego ,,Piekiełka".
> Społem'owski chleb, rogale, chałki i bułki - ach!
> Dziś już zupełnie nie to, no, może z wyjątkiem ,,Piekiełka", gdzie o godz.
> 7
> rano już nie ma czego szukać, bo wykupione.


Kielce to okolice rolnicze.
Prawda na wsi pieczywo było pyszne, wypieczone, całkiem inne niż miejskie.
Bohenki po 2 - 3 kg.

--
(tekst bez: ó, ch, rz i -ii)
Ortografia to NAWYK, często nielogiczny, ktury ludzie ociężali umysłowo,
nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom. ( ortografia . pev . pl )

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


206. Data: 2018-05-30 18:44:02

Temat: Re: Kefir dobry na wszystko!
Od: "Stokrotka" <o...@i...pl> szukaj wiadomości tego autora



> Trzeba było sprawdzić również rok 1980 -- na przykład to:
>
> http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?
> id=WMP19800140064
>
> §8. Traci moc uchwała nr 174 Rady Ministrów z dnia 12 sierpnia 1976 r.
> w sprawie wprowadzenia na okres przejściowy sprzedaży cukru na bilety
> towarowe oraz sprzedaży komercyjnej cukru, z tym że do wydawania biletów
> towarowych na cukier dla osób uprawnionych i sprzedaży cukru na bilety
> towarowe stosuje się przejściowo przepisy tej uchwały.


Historię fałszuje zwykle każde pokolenie.
Nie wiem więc co jest prawdą, np. internet podaje, że wprowadzono w lipcu
1976 , z tego co piszesz dalej, potwierdzasz , może nieświadomie, że kartki
te nie były dolegliwe, może dlatego nie zapamiętałam roku.
Nie mam też pewności, czy te kartki od 76 roku były stale, czy okresowo.
Pewnie wprowadzone by ludzie bimbru nie kręcili.

Wydaj mi się, że te ilości kartkowe były nie do pszejedzenia.
I pamiętam też, że potem, gdy kartki były bardziej restrykcyjne, lata 80,
moja mama wymieniała kartki na cukier na kartki na masło, bo u nas zawsze
masła brakowało, a cukier zostawał.

--
(tekst bez: ó, ch, rz i -ii)
Ortografia to NAWYK, często nielogiczny, ktury ludzie ociężali umysłowo,
nażucają bezmyślnie następnym pokoleniom. ( ortografia . pev . pl )

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


207. Data: 2018-05-30 19:36:16

Temat: Re: Kefir dobry na wszystko!
Od: XL <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

Stokrotka <o...@i...pl> wrote:
>
> Użytkownik "XL" <i...@g...pl> napisał w wiadomości
> news:5b0ecb3f$0$31357$65785112@news.neostrada.pl...
>> Stokrotka <o...@i...pl> wrote:
>>> Co do pieczywa to się nie zgadzam.
>>> Pieczywo było podłe, kluhowate.
>>> Ale łaziły plotki, że w Warszawie jest lepsze.
>>>
>>
>> Nie potwierdzam. Warszawskie pieczywo było dla mnie już wtedy niejadalne.
>> W
>> Kielcach zawsze było ŚWIETNE pieczywo - czy to z piekarni PSS ,,Społem",
>> czy
>> to z kilku prywatnych piekarni, w tym do dziś istniejącego ,,Piekiełka".
>> Społem'owski chleb, rogale, chałki i bułki - ach!
>> Dziś już zupełnie nie to, no, może z wyjątkiem ,,Piekiełka", gdzie o godz.
>> 7
>> rano już nie ma czego szukać, bo wykupione.
>
>
> Kielce to okolice rolnicze.
> Prawda na wsi pieczywo było pyszne, wypieczone, całkiem inne niż miejskie.
> Bohenki po 2 - 3 kg.
>

Kielce to miasto. Duże. Z pysznym (niegdyś i resztkowo do dziś) pieczywem.

--
XL

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


208. Data: 2018-05-30 20:09:48

Temat: Re: Kefir dobry na wszystko! Szczególnie na s*****
Od: Animka <a...@t...wp.pl> szukaj wiadomości tego autora

W dniu 2018-05-30 o 16:39, Jarosław Sokołowski pisze:

>> Ta mielonka w puszkach to było coś wspaniałego. Wędlin nie lubiłam a to
>> moglam jeść ze smakiem. Teraz jak się kupi "taką"mielonkę to już nie to.
>> Apetyt odchodzi.
>
> Bardzo słuszny wniosek. Kiedyś z sentymentu kupiłem taką mnielonkę.
> Smak dokładnie taki, jak pamiętam. Wspomnienia wróciły. Ale apetyt
> odchodzi -- dzisiaj już byle co nie zachwyci.

Moim zdaniem smak ma inny. Mnie wtedy smakowało.
Ale może Ty masz rację, bo ja nigdy się nad tym nie zastanawiałam.

>> Nawet pasztet drobiowy w puszcze pachniał pasztetem.

>> Po chleb jeżdziłam z Sadyby do Supersamu bo tam chleb był wspaniały.
>
> Niektórzy nawet do Bydgoszczy.

Może mieli po drodze.

>> W Warszawie wszystko co dobre sukcesywnie niszczą.
>
> Bez przesady, nie popadajmy w skrajność. Warszawa wreszcie zrobiła
> się miastem do życia.

Dla tych co się wożą samochodami i nie muszą łazić albo długo stać przy
pasach czekając na zielone światło. Nie stać mnie teraz na taksówki.

>> Wsioki rządzą. Teraz marzą o zburzeniu Pałacu Kultury.
>
> Nie zdążą!

Faktycznie :-)


--
animka

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


209. Data: 2018-05-30 20:20:10

Temat: Re: Kefir dobry na wszystko! Szczególnie na s*****
Od: Animka <a...@t...wp.pl> szukaj wiadomości tego autora

W dniu 2018-05-30 o 16:41, Jarosław Sokołowski pisze:
> Animka pisze:
>
>> W PRL było mało mięsa. Eksportowali do ZSRR. Natomiast parę znajomych
>> osób mi mówiło, że polskie szynki były w sprzedaży w Anglii i Ameryce.
>
> Zawsze podczas wyjazdów zagranicznych szukaliśmy wszędzie Śladów Polskości,
> a w tym puszek z szynką w sklepach. Raz widziałem -- leżała pośród wielu
> innych podobnych towarów. Zainteresowanie nią też podobne.

Niedobre te szynki w puszkach to nikt nie kupuje.

> Tylko telewizji wmawiano ludowi, że to jakiś światowy rarytas. A lud jak
> to lud -- wyobrażał sobie, że jak szynka w sklepie, to i kolejki po nią.
> Inaczej nie umiał.

Podobno byli tacy co stali w kolejkach dla zarobku.

> Ja dzisiaj często kupuję w Polsce wędliny pochodzenia zagranicznego (jeśli
> moje kupowanie wędlin można nazwać częstym). I też nie muszę się o nie
> zabijać -- po prostu są. Inni kupują co innego, to co lubią. Normalność.
> Nuda po prostu. Ale niektórzy wciąż do tej nudy nie mogą się przyzwyczaić.

Na ogół po spróbowaniu w domu 1 plasterka robi mi się niedobrze i
wyrzucam zakup. Wolę wyrzucić niż się podtruć. Rzadko trafia się coś
naprawdę świeżego.


--
animka

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


210. Data: 2018-05-30 23:08:49

Temat: Re: Kefir dobry na wszystko!
Od: XL <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

Jarosław Sokołowski <j...@l...waw.pl> wrote:
> Animka pisze:
>
>> W PRL było mało mięsa. Eksportowali do ZSRR. Natomiast parę znajomych
>> osób mi mówiło, że polskie szynki były w sprzedaży w Anglii i Ameryce.
>
> Zawsze podczas wyjazdów zagranicznych szukaliśmy wszędzie Śladów Polskości,
> a w tym puszek z szynką w sklepach. Raz widziałem -- leżała pośród wielu
> innych podobnych towarów. Zainteresowanie nią też podobne.
>
> Tylko telewizji wmawiano ludowi, że to jakiś światowy rarytas. A lud jak
> to lud -- wyobrażał sobie, że jak szynka w sklepie, to i kolejki po nią.
> Inaczej nie umiał.
>
> Ja dzisiaj często kupuję w Polsce wędliny pochodzenia zagranicznego (jeśli
> moje kupowanie wędlin można nazwać częstym). I też nie muszę się o nie
> zabijać -- po prostu są. Inni kupują co innego, to co lubią. Normalność.
> Nuda po prostu. Ale niektórzy wciąż do tej nudy nie mogą się przyzwyczaić.
>

Najszybciej przyzwyczaili się ci, co za czerwonej komuny na te ,,wyjazdy
zagraniczne" tak wciąż jeździli.
Wiemy, co to kosztowało.
Dziś będziecie jeszcze w żywe oczy kłamać, że za czerwonej komuny KAŻDY
miał paszport w kieszeni albo dostawał go z UB na życzenie i hulał po
świecie do upadłego.
A ci, co twierdzą, że trzeba się było władzy odpowiednio hmmm...
przypodobać, żeby tak co rusz wypuszczała, i że jednak byli tacy, ktôrym
wydania paszportu stale odmawiano, to ,,sieroty po PRLu" i w ogóle kłamcy
:->

Rodzina MŚK z tych, co ich nie puszczali. Bo nigdy niczego nie podpisali,
AKowscy wywrotowcy jedni. Nawet 70-letniej ciotki, której brat lotnik
został po wojnie w GB, do tego brata ani razu nie puszczono, nawet gdy
śmiertelnie zachorował. Od wojny się nie widzieli i już nie zobaczyli. Bo
taka wolność wyjazdów była. :->


--
XL

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


 

strony : 1 ... 10 ... 20 . [ 21 ] . 22 . 23


« poprzedni wątek następny wątek »


Wyszukiwanie zaawansowane »

Starsze wątki

Podróby arbuzów.
Niehandlowna niedziela ?
Taro.
Co w zielonym koprze piszczy?
baranina jagnięcina

zobacz wszyskie »

Najnowsze wątki

Siadło światełko w kuchence mikrofalowej Haier
Nóż
ciekawa książka
Idzie Wielkanoc
Naczynia z kamionki do kiszenia kapusty / ogórków

zobacz wszyskie »