Data: 2006-05-30 12:59:30
Temat: Re: jajecznica
Od: "Panslavista" <p...@w...pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
"Ka5ka_" <a...@-...pl> wrote in message
news:e5hera$ieg$1@nemesis.news.tpi.pl...
agata kałuża napisał(a):
> składniki:
> jajka,margaryna,sól
>
> na rozgrzaną patelnie dać margarynę.gdy się roztopi dać jajka ile kto
> lubi.mieszac łyzką aby nie przyssało się do patelni w czasie mieszania
> posolić i po chwili jedzenie gotowe
> smacznego
>
>
Ojojoj... Taka jajecznica? Błe.
Nie dość, że nie na margarynie się robi [już olej lepszy, chociaż masło,
albo smalec, to już całkiem inna bajka], to z tym mieszaniem też nie
jest taka prosta sprawa.
Ja to robię w ten sposób:
1. Wbijam jajka na patelnię tak, żeby żółtka nie pękły
2. Odrobina soli
3. Mieszam delikatnie, ale tak, żeby białka się ścięły, a żółtka nie
rozlały się
4. Gdy białka są dostatecznie ścięte, dość szybko mieszam energicznie
całość, aby "rozbełtać" żółtka, ale nie doprowadzić do tego, żeby za
bardzo wyschły
5. Na koniec posypać świeżo zmielonym pieprzem do smaku i aromatu.
Taka jajecznica nie jest sucha i nie ma "glutów" nieusmażonego białka.
Moim zdaniem pyszna.
Oczywiście pyszne są także jajecznice z dodatkami takimi jak boczek,
kiełbasa, cebula, pomidory i inne rzeczy :)
Jajecznica zrobiona z rozbełtanych wcześniej z odrobiną mleka jaj jest z
kolei bardzo puszysta i delikatna - również polecam, ale nie wolno
przesadzić z ilością mleka, bo będzie "podchodziła wodą" i można użyć
nieco mniej i "lekkiego" tłuszczu. [Zresztą tego wariantu nie próbowałam
na smalcu].
Pozdrawiam i życzę smacznego
Troszkę oleju lub smalcu, nie od rzeczy będzie boczek wędzony lub
surowy, albo słonina - pokrojone w kostkę i usmażone do gotowości, słonina
ostatecznie może być do skwarków. Na to cebulę posiekaną, lekko posolić i
odrobinkę pieprzu i udusić, aż będzie gotowa, ale nie skarmelizować. Wylać
na to wybite jajka (wybijac po jednym do szklanki, powąchać i ogladnąć i te
dobre wlewać do miseczki, z której wylejemy na patelenkę) Mieszać rzadko,
aby ścięła się w duże kawałki, znacznie smaczniejsza taka, niż mocno
wymieszana.
Drugi wariant - gdy można, otto droga sąsiadko, kupić pomidory, ale
nasze ze smakiem - pokroić na cebulę i poddusić, aż będą gotowe i dopiero
zalać jajkami. W takim układzie można do prawie gotowej cebuli wsypać
papryki mielonej słodkiej i trochę ostrej, lekko podgrzewać, aż tłuszcz się
zaróżowi, w tym momencie wsypać pomidory i szybko zamieszać, by papryka i
wyciąg z niej nie skarmelizowały (zbrązowiały)...
Do tego proponuję chleb własnego wypieku, pszenno - żytni z dodatkiem
nasion czarnuszki (nigela nigela).
Smacznego
|