Strona główna Grupy pl.rec.kuchnia Kacze cycki

Grupy

Szukaj w grupach

 

Kacze cycki

Liczba wypowiedzi w tym wątku: 190


« poprzedni wątek następny wątek »


1. Data: 2017-10-27 22:02:22

Temat: Kacze cycki
Od: FEniks <x...@p...fm> szukaj wiadomości tego autora

Kupiłam kacze cycki bez skóry. Na razie zamarynowałam.
Jak się z nimi dalej obejść?

Ewa

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


Zobacz także

2. Data: 2017-10-28 14:24:20

Temat: Re: Kacze cycki
Od: XL <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

FEniks <x...@p...fm> wrote:
> Kupiłam kacze cycki bez skóry. Na razie zamarynowałam.
> Jak się z nimi dalej obejść?
>

Jedno z najbardziej wkurzających pytań ,,kuchennych": ,,Kupiłam to i to - co
mam z tego zrobić? Myślcie!"

Lunatykujesz po sklepach, po czym nagle się budzisz w domu z
nieprzewidzianym zakupem w ręce, czy co?

--
XL

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


3. Data: 2017-10-28 21:31:40

Temat: Re: Kacze cycki
Od: cef <c...@i...pl> szukaj wiadomości tego autora

W dniu 2017-10-28 o 14:24, XL pisze:
> FEniks <x...@p...fm> wrote:
>> Kupiłam kacze cycki bez skóry. Na razie zamarynowałam.
>> Jak się z nimi dalej obejść?
>>
>
> Jedno z najbardziej wkurzających pytań ,,kuchennych": ,,Kupiłam to i to - co
> mam z tego zrobić? Myślcie!"
>
> Lunatykujesz po sklepach, po czym nagle się budzisz w domu z
> nieprzewidzianym zakupem w ręce, czy co?

A co w tym dziwnego?
Ja jak jestem na jakichś zakupach, to zawsze widząc
kolejne artykuły układam nowe jadłospisy
przesuwając te rzeczy, które były na liście zakupów
na plan kolejny.
Ostatnio przytrafił mi się przypadkowo właśnie zakup
polędwicy z marlina i też nie wiedziałem co z tym zrobić.
Kupiłem, bo ładnie wyglądało i nigdy nie jadłem.
A czasem chciało by się zjeść też to, co się dobrze zna,
ale w jakiś inny sposób podane.

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


4. Data: 2017-10-28 21:41:37

Temat: Re: Kacze cycki
Od: FEniks <x...@p...fm> szukaj wiadomości tego autora

W dniu 28.10.2017 o 21:31, cef pisze:

> Ja jak jestem na jakichś zakupach, to zawsze widząc
> kolejne artykuły układam nowe jadłospisy
> przesuwając te rzeczy, które były na liście zakupów
> na plan kolejny.
> Ostatnio przytrafił mi się przypadkowo właśnie zakup
> polędwicy z marlina i też nie wiedziałem co z tym zrobić.
> Kupiłem, bo ładnie wyglądało i nigdy nie jadłem.
> A czasem chciało by się zjeść też to, co się dobrze zna,
>  ale w jakiś inny sposób podane.

Mów mi siostro, bracie! ;)
Zwykle kupuję w sklepie to, co mi się akurat spodoba. I pod tym kątek
układam jadłospis. Oczywiście także planuję, ale nie zawsze to, co
zaplanuję, uda się kupić takiej jakości, jaką akceptuję. Wtedy tym
bardziej idę na spontan.
A sfrustrowane baby niech sobie odhaczają punkciki na swej liście.

Ewa


› Pokaż wiadomość z nagłówkami


5. Data: 2017-10-28 21:43:43

Temat: Re: Kacze cycki
Od: FEniks <x...@p...fm> szukaj wiadomości tego autora

W dniu 28.10.2017 o 21:41, FEniks pisze:
>
> Mów mi siostro, bracie! ;)
> Zwykle kupuję w sklepie to, co mi się akurat spodoba. I pod tym kątek
> układam jadłospis. Oczywiście także planuję, ale nie zawsze to, co
> zaplanuję, uda się kupić takiej jakości, jaką akceptuję. Wtedy tym
> bardziej idę na spontan.
> A sfrustrowane baby niech sobie odhaczają punkciki na swej liście.

A kaczka skończyła po chińsku mniej więcej tak:
https://www.przepisy.pl/przepis/stir-fry-z-piersia-z
-kaczki?query=pier%C5%9B%20z%20kaczki%20bez%20sk%C3%
B3ry

Ale z ryżowym makaronem. I wyszła wyśmienita. Na pewno do powtórzenia.

Ewa

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


6. Data: 2017-10-28 23:46:13

Temat: Re: Kacze cycki
Od: XL <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

cef <c...@i...pl> wrote:
> W dniu 2017-10-28 o 14:24, XL pisze:
>> FEniks <x...@p...fm> wrote:
>>> Kupiłam kacze cycki bez skóry. Na razie zamarynowałam.
>>> Jak się z nimi dalej obejść?
>>>
>>
>> Jedno z najbardziej wkurzających pytań ,,kuchennych": ,,Kupiłam to i to - co
>> mam z tego zrobić? Myślcie!"
>>
>> Lunatykujesz po sklepach, po czym nagle się budzisz w domu z
>> nieprzewidzianym zakupem w ręce, czy co?
>
> A co w tym dziwnego?
> Ja jak jestem na jakichś zakupach, to zawsze widząc
> kolejne artykuły układam nowe jadłospisy
> przesuwając te rzeczy, które były na liście zakupów
> na plan kolejny.

Hint: widząc (...)układam.
Czyli planujesz PODCZAS zakupów, a nie po. Kupujesz z jakąś wizją, co
konkretnie z tego zrobisz. To jeszcze jest dobry moment na zakup. Nie zaś
po zakupie, już w domu, lub pytając po drodze napotkane osoby.

> Ostatnio przytrafił mi się przypadkowo właśnie zakup
> polędwicy z marlina i też nie wiedziałem co z tym zrobić.
> Kupiłem, bo ładnie wyglądało i nigdy nie jadłem.

Też zdarza mi się (bardzo rzadko, że aż prawie wcale) tak robić, ale to ma
wady - ryzykuję, że kupowanie czegoś bez żadnej koncepcji zastosowania
wiązać się może z koniecznością powtórnego pośpiesznego biegania do sklepu
po składniki, których nie sposób było przewidzieć właśnie nie mając owej
koncepcji ,,na wejściu".
No ale jednak pierś kacza to nie stek z żółwia czy merlina.

> A czasem chciało by się zjeść też to, co się dobrze zna,
> ale w jakiś inny sposób podane.

To akurat jest normalne i nie tego dotyczyła moja krytyczna wypowiedź.
Dotyczyła konsekwentnego braku koncepcji od poczatku do ostatniej chwili -
czyli od zakupu do przyniesienia produktu do domu. Mnie się to absolutnie
nie zdarza i nic mnie tak nie wkurza, jak kupowanie od poczatku do końca
bez żadnej koncepcji - a potem pytanie wszystkich wokół ,,no co ja mam z
tego zrobić", nb. często przeze mnie obserwowane u ludzi nie tylko w
zakresie spozywczym, ale i odzieżowym, kosmetycznym, meblowym, ogrodniczym
itp. i niezmiennie mnie dziwiące.
Jak zresztą widać - wszyscy zgodnie olali ,,problem" koleżanki, więc
koleżanka sobie świetnie poradziła, natomiast dopiero po mojej krytyce
wątek nagle ożył, łącznie z imputowaniem mi frustracji przez wcześniej
zbiorowo zignorowaną wątkodawczynię. Może w jakimś sensie i racja - ja się
sfrustrowałam i odpowiedziałam niezgodnie z oczekiwaniami ww., a reszta
spokojnie olała temat :-))
Ma prawo kobita nie wiedzieć, co zrobić z nieprzemyślanym zakupem i to
uzewnętrzniać choćby już na parkingu czy przystanku, ale musi się
przygotować na WSZELKIE tego nudzenia konsekwencje, więc nie tylko na
głaskanie i podawanie na tacy gotowców (które zresztą nie nastąpiło), ale i
głosy krytyczne.
Poradziła sobie z kaczym cyckiem? Poradziła. Po diabła był ten wątek? Wg
mnie miał być takim ,,hello, tu jestem!"
Frustracja?
?


--
XL

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


7. Data: 2017-10-29 08:18:51

Temat: Re: Kacze cycki
Od: cef <c...@i...pl> szukaj wiadomości tego autora

W dniu 2017-10-28 o 23:46, XL pisze:

>>> Lunatykujesz po sklepach, po czym nagle się budzisz w domu z
>>> nieprzewidzianym zakupem w ręce, czy co?
>>
>> A co w tym dziwnego?
>> Ja jak jestem na jakichś zakupach, to zawsze widząc
>> kolejne artykuły układam nowe jadłospisy
>> przesuwając te rzeczy, które były na liście zakupów
>> na plan kolejny.
>
> Hint: widząc (...)układam.
> Czyli planujesz PODCZAS zakupów, a nie po. Kupujesz z jakąś wizją, co
> konkretnie z tego zrobisz. To jeszcze jest dobry moment na zakup. Nie zaś
> po zakupie, już w domu, lub pytając po drodze napotkane osoby.

No niezupełnie. Planuję przed zakupami, ale czasem działam pod wpływem
impulsu i kupuję coś niespodziewanie.

>> Ostatnio przytrafił mi się przypadkowo właśnie zakup
>> polędwicy z marlina i też nie wiedziałem co z tym zrobić.
>> Kupiłem, bo ładnie wyglądało i nigdy nie jadłem.
>
> Też zdarza mi się (bardzo rzadko, że aż prawie wcale) tak robić, ale to ma
> wady - ryzykuję, że kupowanie czegoś bez żadnej koncepcji zastosowania
> wiązać się może z koniecznością powtórnego pośpiesznego biegania do sklepu
> po składniki, których nie sposób było przewidzieć właśnie nie mając owej
> koncepcji ,,na wejściu".
> No ale jednak pierś kacza to nie stek z żółwia czy merlina.

Merlin to czarodziej ewentualnie mamy księgarnię o tej nazwie
i w innej branży sklep Leroy Merlin. :-)


>> A czasem chciało by się zjeść też to, co się dobrze zna,
>> ale w jakiś inny sposób podane.
>
> To akurat jest normalne i nie tego dotyczyła moja krytyczna wypowiedź.
> Dotyczyła konsekwentnego braku koncepcji od poczatku do ostatniej chwili -
> czyli od zakupu do przyniesienia produktu do domu. Mnie się to absolutnie
> nie zdarza i nic mnie tak nie wkurza, jak kupowanie od poczatku do końca
> bez żadnej koncepcji - a potem pytanie wszystkich wokół ,,no co ja mam z
> tego zrobić"

Cóż, niektórzy pytają tutaj inni gdzie indziej.
Ja odpalam google i to też pomaga.

> Jak zresztą widać - wszyscy zgodnie olali ,,problem" koleżanki, więc
> koleżanka sobie świetnie poradziła, natomiast dopiero po mojej krytyce
> wątek nagle ożył

Nie ożył specjalnie, bo nie widać innych dyskutantów.
A nawet jeśli się pokażą, to i tak raczej nie pójdzie w kierunku kaczych
cycków
tylko zakupów bez pomysłu.

> Poradziła sobie z kaczym cyckiem? Poradziła. Po diabła był ten wątek? Wg
> mnie miał być takim ,,hello, tu jestem!"
> Frustracja?

Ja bym się chętnie dowiedział co można zrobić z kaczym cyckiem.
Zdarzyło mi się kiedyś kupić, normalnie upieczone nie zauroczyo mnie.



› Pokaż wiadomość z nagłówkami


8. Data: 2017-10-29 09:33:50

Temat: Re: Kacze cycki
Od: FEniks <x...@p...fm> szukaj wiadomości tego autora

W dniu 29.10.2017 o 08:18, cef pisze:
>
> Cóż, niektórzy pytają tutaj inni gdzie indziej.
> Ja odpalam google i to też pomaga.

A niektórzy tu i tu.

>
>>        Jak zresztą widać - wszyscy zgodnie olali ,,problem" koleżanki,
>> więc
>> koleżanka sobie świetnie poradziła, natomiast dopiero po mojej krytyce
>> wątek nagle ożył
>
> Nie ożył specjalnie, bo nie widać innych dyskutantów.
> A nawet jeśli się pokażą, to i tak raczej nie pójdzie w kierunku
> kaczych cycków
> tylko zakupów bez pomysłu.

Bo w ogóle tutaj ostatnio posucha na rozmowy o gotowaniu. Już prędzej
można trafić na politykę lub - najlepszym wypadku - ciszę. Wszelkie
próby ożywienia trupa kończą się zrzędzeniem starej baby.

>
> Ja bym się chętnie dowiedział co można zrobić z kaczym cyckiem.
> Zdarzyło mi się kiedyś kupić, normalnie upieczone nie zauroczyo mnie.

Spróbuj zrobić chińszczyznę wg tego linka, którego podałam wcześniej. U
mnie okazała się całkiem niezłą odskocznią od codzienności.
BTW Obawiałam się, że kacze mięso wyjdzie suche i twarde, ale o dziwo!
odpowiednio zamarynowane i krótko smażone w wysokiej temperaturze wyszło
kruche i smaczne.

Ewa

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


9. Data: 2017-10-29 10:13:47

Temat: Re: Kacze cycki
Od: cef <c...@i...pl> szukaj wiadomości tego autora

W dniu 2017-10-29 o 09:33, FEniks pisze:

>> Ja bym się chętnie dowiedział co można zrobić z kaczym cyckiem.
>> Zdarzyło mi się kiedyś kupić, normalnie upieczone nie zauroczyo mnie.
>
> Spróbuj zrobić chińszczyznę wg tego linka, którego podałam wcześniej. U
> mnie okazała się całkiem niezłą odskocznią od codzienności.
> BTW Obawiałam się, że kacze mięso wyjdzie suche i twarde, ale o dziwo!
> odpowiednio zamarynowane i krótko smażone w wysokiej temperaturze wyszło
> kruche i smaczne.

Trochę za dużo nietypowych składników,
do tego marchewka, szczypior i ryż, których
nie akceptuje druga połowa (ja lubię)
Poza tym jakoś nie przepadam za azjatyckimi smakami.
Wystarczy mi to co spróbuję gdzieś w restauracji
i jeszcze nie trafiłem na nic co by mnie skłoniło
do przygotowania tego samodzielnie -
a inne kuchnie mnie inspirują do eksperymentów.
Więc nie wiem czy się zdecyduję.

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


10. Data: 2017-10-29 14:10:41

Temat: Re: Kacze cycki
Od: XL <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

cef <c...@i...pl> wrote:
> W dniu 2017-10-28 o 23:46, XL pisze:
>
>>>> Lunatykujesz po sklepach, po czym nagle się budzisz w domu z
>>>> nieprzewidzianym zakupem w ręce, czy co?
>>>
>>> A co w tym dziwnego?
>>> Ja jak jestem na jakichś zakupach, to zawsze widząc
>>> kolejne artykuły układam nowe jadłospisy
>>> przesuwając te rzeczy, które były na liście zakupów
>>> na plan kolejny.
>>
>> Hint: widząc (...)układam.
>> Czyli planujesz PODCZAS zakupów, a nie po. Kupujesz z jakąś wizją, co
>> konkretnie z tego zrobisz. To jeszcze jest dobry moment na zakup. Nie zaś
>> po zakupie, już w domu, lub pytając po drodze napotkane osoby.
>
> No niezupełnie. Planuję przed zakupami, ale czasem działam pod wpływem
> impulsu i kupuję coś niespodziewanie.
>
>>> Ostatnio przytrafił mi się przypadkowo właśnie zakup
>>> polędwicy z marlina i też nie wiedziałem co z tym zrobić.
>>> Kupiłem, bo ładnie wyglądało i nigdy nie jadłem.
>>
>> Też zdarza mi się (bardzo rzadko, że aż prawie wcale) tak robić, ale to ma
>> wady - ryzykuję, że kupowanie czegoś bez żadnej koncepcji zastosowania
>> wiązać się może z koniecznością powtórnego pośpiesznego biegania do sklepu
>> po składniki, których nie sposób było przewidzieć właśnie nie mając owej
>> koncepcji ,,na wejściu".
>> No ale jednak pierś kacza to nie stek z żółwia czy merlina.
>
> Merlin to czarodziej ewentualnie mamy księgarnię o tej nazwie
> i w innej branży sklep Leroy Merlin. :-)

Piszę fonetycznie - jak nie przymierzając keczap czy spagetti. Albo inne
rizotto.

>
>
>>> A czasem chciało by się zjeść też to, co się dobrze zna,
>>> ale w jakiś inny sposób podane.
>>
>> To akurat jest normalne i nie tego dotyczyła moja krytyczna wypowiedź.
>> Dotyczyła konsekwentnego braku koncepcji od poczatku do ostatniej chwili -
>> czyli od zakupu do przyniesienia produktu do domu. Mnie się to absolutnie
>> nie zdarza i nic mnie tak nie wkurza, jak kupowanie od poczatku do końca
>> bez żadnej koncepcji - a potem pytanie wszystkich wokół ,,no co ja mam z
>> tego zrobić"
>
> Cóż, niektórzy pytają tutaj inni gdzie indziej.
> Ja odpalam google i to też pomaga.

Ja też.

>
>> Jak zresztą widać - wszyscy zgodnie olali ,,problem" koleżanki, więc
>> koleżanka sobie świetnie poradziła, natomiast dopiero po mojej krytyce
>> wątek nagle ożył
>
> Nie ożył specjalnie, bo nie widać innych dyskutantów.
> A nawet jeśli się pokażą, to i tak raczej nie pójdzie w kierunku kaczych
> cycków
> tylko zakupów bez pomysłu.

Jak widać temat wątku do tej pory nie zasługuje u nikogo na
zainteresowanie.
Kaczy cycek to nie merlin. Gdyby kto o merlina pytał, pewnie już mógłbyś
coś mu podrzucić, bo ciekawe. Sama jestem ciekawa - ZANIM (sic!) kupię.

>
>> Poradziła sobie z kaczym cyckiem? Poradziła. Po diabła był ten wątek? Wg
>> mnie miał być takim ,,hello, tu jestem!"
>> Frustracja?
>
> Ja bym się chętnie dowiedział co można zrobić z kaczym cyckiem.
> Zdarzyło mi się kiedyś kupić, normalnie upieczone nie zauroczyo mnie.

Sam napisałeś, że guglasz (fon.). Przepisów tysiące. Kiedyś sama też
podawałam tu mój przepis na świetną kaczkę - każdy, nawet średnio wydolny
intelektualnie, znajdzie.


--
XL

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


 

strony : [ 1 ] . 2 ... 10 ... 19


« poprzedni wątek następny wątek »


Wyszukiwanie zaawansowane »

Starsze wątki

Dynia po raz enty
Efekt...?
Kanapka Elvisa.
NIedobra zilona herbata - jak ją zużyć?
Papier ryżowy się rozpuszcza. Jaka przyczyna?

zobacz wszyskie »

Najnowsze wątki

To.
Gruszkami zasypanam!
Arszenik w ryzu
jabłka
Moje kuchenne ,,teorie" ?

zobacz wszyskie »



  X   Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.   X