Data: 2004-06-11 09:52:05
Temat: Re: Co koty jadają
Od: "Krystyna*Opty*" <K...@p...onet.pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Użytkownik "Sowa" <m...@b...pl> napisał w wiadomości
news:cabr7v$kj9$1@news.onet.pl...
>
> Użytkownik "Jurek" <g...@o...pl> napisał w wiadomości
> news:caae74$44p$1@news.onet.pl...
> Kot na pewno nie preferuje diety wysokotłuszczowej - tłustym mięsem typu
> słonina - kot gardzi. Podstawa jego pożywienia są mięśnie proste (czyli
> białko), potem dopiero chrząstki, ścięgna powiezie ze względu na wapń, 2
> razy w tygodniu żółtko (nadmiar niestety szkodzi mu na wątrobę) do tego
owe ugotowane(w zamian za półprzetrawine z jelit ofiar) zboża i warzywa,
Widziałaś kiedy dzikiego kota, który żre zboże i marchewkę?
trochę
> nabiału , tłuszcze roślinne, które kot wciąga bardzo chętnie bez dodatków
> żadnych prosto ze spodeczka - masło jada bardzo sporadycznie i bez
> entuzjazmu.
> Ja trzymam masło na wierzchu w kuchni i nigdy się nie zdarzyło, żeby kot
je uszczknął, choć zdarza mu się kręcić w tamtych okolicach, a nawet
wylegiwać
> na parapecie obok, za to zdarzyło mi się dwukrotnie że kot wylizał mi do
> czysta formę natłuszczona oliwą i czekającą aż coś w niej zapiekę (wtedy
> jeszcze nie wiedziałam, że trzeba kotu czasami dać oleju/oliwy na
spodeczku po prostu).
A ja widziałam kota, który żarł TYLKO zielony groszek, i był tak gruby, że
nie mógł sam wtoczyć się po drabinie, czy na schody. Czy to znaczy, że koty
powinny żreć tylko zielony groszek?
Ty mówisz o kocie który nie karmi się już instynktownie. Zwierzęta domowe,
czy hodowlane - to ŻADEN przykład. Mają wypaczony gust kulinarny przez
człowieka.
> W ramach ciekawostki nadmienię, że kot wątróbki i nerek jeść nie chce
> traktując powyższe jak odpady niezdatne do spożycia a więc wymagające
> natychmiastowego zakopania pod dywanem (błeee....).
Co Ty się dziwisz? Mieszka u wegetarianki.
> Czasami kot zjada kawałek ryby, ale jeśli ryba pojawia się częściej niż
raz na tydzień - dwa, zostaje zakopana za lodówką.
> Jeśli jestem leniwa i nie chce mi się kotu gotować homeopatycznych ilości
> kaszy z warzywami i kot dostaje tylko mięso - to kot zaczyna nocami
wyżerać
> mi pietruszkę, koper i szczypiorek (że o paprotkach i innych mieszkańcach
> liściastych mojego domu nie wspomnę) - i to nie jest jeden 2 listki -
tylko
> pęczek zostaje obżarty do 2/3 wysokości a paprotka ogołocona.
Po prostu jest już dietetycznie "zboczony". To nie jego wina.
Napisz, jak będzie miał odchyły z psychiką.
> Nasze kłótnie i zdanie mistrza to jedno - a kocia praktyka to drugie - jak
> widać koty mało cenią sobie słowo pisane i diety jedynie, chodząc własnymi
> ścieżkami dietetyki. :-)
Szkoda tylko, że te ścieżki wyznacza mu człowiek. Dziki kot ma zupełnie inne
upodobania dietetyczne i nie choruje na choroby układu nerwowego. Każdemu
zwierzęciu można wypaczyć jego naturalny sposób odżywiania.
"Geniusz" współczesnego człowieka w oparciu o "naukę" w majestacie prawa
przewraca naturalny porządek w przyrodzie, dlatego m.in. człowiek kota karmi
marchewką (i kompletnie nie widzi w tym nic niewłaściwego), a krowę mączką
kostną... i dalej by to robił, gdyby nie wystąpiły groźne choroby u
człowieka.
Krystyna
Człowiek z punktu widzenia biologicznego jest najpotężniejszym ze wszystkich
zwierząt ofiarnych, a w rzeczywistości jedynym, które składa systematycznie
ofiary ze swojego własnego gatunku. William James
|