Data: 2011-09-05 12:25:11
Temat: Re: Kary cielesne
Od: "Qrczak" <q...@o...pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Dnia dzisiejszego niebożę zażółcony wylazło do ludzi i marudzi:
>
> Użytkownik <b...@o...pl> napisał w wiadomości
> news:83ba8c2c-ae22-4abf-aa40-7148e4b5595a@s2g2000vby
.googlegroups.com...
>
>> Powiem szczerze, że nie był to jedyny taki przypadek, potem niestety
>> również zdarzały się od czasu do czasu podobne historie, jak
>> widziałem, że rzeczywiście zaczyna się robić niebezpiecznie, to
>> przykładałem kilka klapsów na otrzeźwienie.
>> Nie uważam bicia za coś dobrego, ale wolę, żeby moją ukochaną chwile
>> pobolały pośladki, aniżeli miałaby zrobić sobie autentyczną krzywdę.
>> Stąd też łatwiej mi zrozumieć Mamę, która czasem da dziecku klapsa.
>
> Tak już ktoś w dzieciństwie tak zaprogramował Twoją żonę, że
> potrzebuje klapsa, żeby sobie poradzić ze swoimi emocjami. Inaczej
> czuje się 'zaniedbana'.
Właśnie właśnie. A czasami potem nie znajdzie się taki, co podtrzymuje
dobrze zapamiętane działania i dupa zbita. To znaczy właśnie nie bardzo.
Qra, która od piątku do wczorajszego wieczora robiła wszystko, co w jej
mocy, w celu uzyskania autentycznej krzywdy... bez zaprogramowanego efektu
|