Data: 2011-09-07 08:03:53
Temat: Re: Kary cielesne
Od: Lebowski <lebowski@*****.net>
Pokaż wszystkie nagłówki
W dniu 2011-09-07 09:46, Hanka pisze:
> On 7 Wrz, 09:32, Lebowski<lebowski@*****.net> wrote:
>> W dniu 2011-09-07 08:44, Hanka pisze:
>>> On 6 Wrz, 21:55, b...@o...pl wrote:
>>>> On 6 Wrz, 16:56, za cony<r...@x...pl> wrote:
>>>>> Nie wiemy, co ona na to. Tzn. w jakim stopniu akceptuje obecną sytuację i
>>>>> środek zaradczy w postaci klapsów.
>>>> Jak już mówiłem żona mówi w takich sytuacjach że zasłużyła i że dobrze
>>>> zrobiłem.
>>> To jest chore.
>> Nie za pochopny czasem wniosek.
>
> Ale to są inklinacje czysto masochistyczne,
> nie widzisz tego?
> Gra, w której kobieta udaje, że jest bezsilna, bezradna,
> a za swoje "ataki" musi ponieść karę.
> Sam fakt, że te "ataki" nie mają miejsca poza domem,
> dla mnie świadczy o ich konkretnym przeznaczeniu.
>
>> Przedpisca nie wydaje sie byc klasycznym pojebem.
>> Moze byc tak, ze jego zona zdaje sobie sprawe z utraty kontroli nad
>> emocjami i zaczela jemu ufac, ze znajdzie wtedy u niego wsparcie.
>
> Jeśli by to była choroba, sprawa niezależna od
> kobiety, akcje miałyby miejsce również poza domem.
>
>> Co prawda wyrazone moze niezbyt typowo, ale z opisu wydaje sie byc
>> skuteczne i niezbyt inwazyjne.
>
> Dla mnie fakt fizycznej ingerencji kogoś w moją
> cielesność, jest nie do przyjęcia. Nie zmienię
> zdania ani nie będę inaczej reagować na rękoczyny.
>
>> Byc moze z czasem te utraty kontroli ustana.
>
> To nie są utraty kontroli. Gdyby tak było,
> owe wydarzenia miałyby miejsce _również_
> w innej lokalizacji.
>
>> Watpie, aby w naszych realiach ktos lepiej im by pomogl.
>
> Im to pasuje - niech się więc bawią tak dalej.
Od zawsze ludzie rozladowywali stres na rozne sposoby, od spacerow po
plazy do biczowana sie czy innych samookaleczen w okreslonych warunkach,
a nie w przypadkowych.
Poza tym nie wiem czemu sie o tym nie mowi, ale ok. 35 roku zycia, plus
minus pare lat, ma miejsce okres, w ktorym wystepuje pewna niestabilnosc
w adaptacji do nowych problemow i wtedy stres jest wyjatkowo uciazliwy.
Trwa to ok 3-4 lat.
Od jakiegos czasu obserwuje to u swojej pelagi, ale korzystajac z
wlasnego doswadczenia nie przebiega to u nas tak gwaltownie jak u tego
kolesia, choc sporo musze sie nasluchac i podac jej odpowiednia
informacje zwrotna.
|