Data: 2005-06-13 12:30:54
Temat: Re: Odpowiedzialność rodziców za szkody
Od: "Roman G." <r...@g...pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Dnia Mon, 13 Jun 2005 11:59:51 +0200, Jarek Spirydowicz napisał(a):
>> Pośrednio ma. Prawo administracyjne jest częścią prawa cywilnego,
> Ciekawa teza. Coś na jej poparcie?
Podręczniki z teorii prawa.
>> Zakładając na chwilę, że jestem nauczycielem, nie uzurpuję sobie niczego,
>> ale wykonuję nałożony na mnie przez ustawę obowiązek wychowywania uczniów.
> Pomijając już tradycyjną prośbę o wskazanie źródła - wiesz, że obowiązek
> to nie jest prawo?
Za obowiązkiem idzie zawsze uprawnienie do wykonania tego obowiązku.
Działanie w ramach uprawnień i obowiązków, wykonywanie obowiązku prawnego
jest zawsze działaniem legalnym, niebezprawnym (tzw. kontratyp działania w
ramach uprawnień i obowiązków).
Źródło: jak wyżej.
>> Karanie należy do istoty procesu wychowania.
> Nie dyskutujemy w tym miejscu o metodach wychowawczych, tylko o prawach
> i obowiązkach nauczycieli.
Skoro mają obowiazek, a więc i prawo, wychowywać, mają również obowiązek/
prawo karać podopiecznych.
> A ono proste: granicą wolności Twojej pięści jest koniec mojego nosa.
Nie jest to zasada prawdziwa w przypadku kontratypowego dzialania w ramach
uprawnień i obowiązków służbowych.
>> Skoro uważasz, że którejś z nich stosować mu nie wolno, musisz to prawnie
>> wykazać.
> Niczego nie muszę. Zabraniam i już. Nie podoba się, to zmień pracę.
Nie udowodnisz nauczycielowi błędu, to będzie, jak chce nauczyciel, a nie
podoba ci się, to zmień dziecku szkołę lub załóż własną. Do tego masz
zawsze prawo jako ojciec.
RG
|