Data: 2008-09-16 17:36:30
Temat: Re: Religia, po raz n-ty
Od: waruga <w...@g...plll>
Pokaż wszystkie nagłówki
Dnia Tue, 16 Sep 2008 18:46:05 +0200, Agnieszka napisał(a):
> Ale to nie ja byłam tym tatusiem, co się pytał, nie czepiaj się mnie.
Nie czepiam się, jeśli tak zabrzmiało (kurczę jak pismo może brzmieć), to
przepraszam. Taki wyjazd z katechetą to dla mnie tak samo jak klasa jedzie
na kilka dni i w niedzielę idą na mszę. Ci pewnie jak pojadą to i przy
okazji coś zwiedzą.
Nie wiem jakoś o sam odbiór katechetów mi chodzi, jakieś takie bojowe
nastawienie. Ja tam dwa razy byłam bojowo nastawiona, ale miałam słuszne
argumenty i wtedy nie miało dla mnie znaczenia, że katecheta, w końcu
pracownik szkoły tak samo jak i ja.
Wiesz, może u mnie to zdziwienie jeszcze wynika z tego, że jak tak
przeleciałam myślą w ilu klasach są osoby, które nie chodzą na religię, to
my mamy może 3, 4 na całą szkołę,a faktycznie w szkołach gzie takich dzieci
jest więcej to te problemy są większe. Ot, brak doświadczenia ;)
Dobra, już zostawiam temat religii i katechetów, bo swoje zdanie
wypowiedziałam, ale obiecuję nie gnębić drugiej strony udowadnianiem, że po
mojej myśli jest najlepiej :), a inni to się uwzięli.
--
waruga
|