Data: 2011-09-07 07:46:24
Temat: Re: Kary cielesne
Od: Hanka <c...@g...com>
Pokaż wszystkie nagłówki
On 7 Wrz, 09:32, Lebowski <lebowski@*****.net> wrote:
> W dniu 2011-09-07 08:44, Hanka pisze:
> > On 6 Wrz, 21:55, b...@o...pl wrote:
> >> On 6 Wrz, 16:56, za cony<r...@x...pl> wrote:
> >>> Nie wiemy, co ona na to. Tzn. w jakim stopniu akceptuje obecną sytuację i
> >>> środek zaradczy w postaci klapsów.
> >> Jak już mówiłem żona mówi w takich sytuacjach że zasłużyła i że dobrze
> >> zrobiłem.
> > To jest chore.
> Nie za pochopny czasem wniosek.
Ale to są inklinacje czysto masochistyczne,
nie widzisz tego?
Gra, w której kobieta udaje, że jest bezsilna, bezradna,
a za swoje "ataki" musi ponieść karę.
Sam fakt, że te "ataki" nie mają miejsca poza domem,
dla mnie świadczy o ich konkretnym przeznaczeniu.
> Przedpisca nie wydaje sie byc klasycznym pojebem.
> Moze byc tak, ze jego zona zdaje sobie sprawe z utraty kontroli nad
> emocjami i zaczela jemu ufac, ze znajdzie wtedy u niego wsparcie.
Jeśli by to była choroba, sprawa niezależna od
kobiety, akcje miałyby miejsce również poza domem.
> Co prawda wyrazone moze niezbyt typowo, ale z opisu wydaje sie byc
> skuteczne i niezbyt inwazyjne.
Dla mnie fakt fizycznej ingerencji kogoś w moją
cielesność, jest nie do przyjęcia. Nie zmienię
zdania ani nie będę inaczej reagować na rękoczyny.
> Byc moze z czasem te utraty kontroli ustana.
To nie są utraty kontroli. Gdyby tak było,
owe wydarzenia miałyby miejsce _również_
w innej lokalizacji.
> Watpie, aby w naszych realiach ktos lepiej im by pomogl.
Im to pasuje - niech się więc bawią tak dalej.
|