Strona główna Grupy pl.rec.kuchnia Podróby arbuzów.

Grupy

Szukaj w grupach

 

Podróby arbuzów.

Liczba wypowiedzi w tym wątku: 43


« poprzedni wątek następny wątek »

31. Data: 2018-05-21 10:37:50

Temat: Re: Podróby arbuzów.
Od: Trybun <c...@j...ru> szukaj wiadomości tego autora

W dniu 2018-05-19 o 15:22, XL pisze:
> Trybun <c...@j...ru> wrote:
>> W dniu 2018-05-17 o 12:44, XL pisze:
>>> Trybun <c...@j...ru> wrote:
>>>> W dniu 2018-05-16 o 19:52, XL pisze:
>>>>> Trybun <c...@j...ru> wrote:
>>>>>
>>>>>> Co do pomidorów, wystarczy dać trochę czasu nawet temu niezjadłemu
>>>>>> głąbowi z marketu aby nabrał smaku na tyle że można go zjeść. Też hoduję
>>>>>> pomidory, jednak zbieram je w takiej fazie dojrzałości w której do
>>>>>> transportu już się nie nadają.
>>>>>>
>>>>>>
>>>>> Zrozum - w uprawie amatorskiej stosujemy odmiany amatorskie (czyli
>>>>> nieodporne na transport w stanie dojrzałym). Kiedy chcę zawieźć dzieciom
>>>>> pomidory, muszą być w pudle w jednej warstwie.
>>>>> A w sklepie masz tylko i wyłącznie odmiany przemysłowe - które nigdy nie
>>>>> miękną, nawet jeśli są (niby) dojrzałe, więc mogą być teansportowane,
>>>>> przekładane, przebierane rękami klientôw. Taki pomidor staje się miękki
>>>>> tylko kiedy jest przechłodzony lub zaczyna się psuć.
>>>>>
>>>>>
>>>> Jednak przemysłowi producenci nie czekają ze zbiorem do momentu aż owoce
>>>> będą całkowicie dojrzałe. Nawet posuwają się do sztucznego barwienia
>>>> pomidorów które faktycznie są jeszcze zielone. Kupuję kilo takich w
>>>> sklepie, przekrawam jednego - rzecz nadaje się tylko do kosza, pozostałe
>>>> leżą na parapecie. Po kilku dniach przekrawam następnego - tego już od
>>>> biedy można zjeść.
>>>>
>>>>
>>> Od biedy. O tym mówię. Podrabiany arbuz też jest od biedy zdatny do
>>> jedzenia. Ci, co nie jedli nigdy prawdziwego, nawet chwalą :->
>>>
>> No wiesz, pomidor do pełni smaku musi mieć odpowiednie warunki. Te
>> zimowe ze szklarni zawsze są tylko pomidorową namiastką. Nie wiem jak u
>> Ciebie, ale u mnie poza sezonem nie najgorsze pomidory oferuje Lidl,.
>> Nazywają się "Rzymskie" i naprawdę maja smak pomidora.
> Też zdarza mi się je kupować - i tylko te. Nawet nasiona kiedyś pobrałam i
> mam już teraz swoje krzaki z nich. Odmiana Caniles. Niedawno oznaczano
> odmianę na opakowaniu, teraz już chyba nie. Za chwilę mohe pójdą do gruntu.
>
> Przy okazji - czerwone i pomarańczowe podłużne koktajlowe pomidorki z
> Biedronki też pyszne i mam je już trzeci rok z nasion pobranych z tych
> kupionych - świetnie powtarzają.

Nie zwróciłem uwagi na to jak one konkretnie się nazywają. A swoją drogą
- można z takich nasion robić sadzonki? Słyszałem jak ktoś mądry prawił
w tv że dobrej jakości owoce czy warzywa można uzyskiwać tylko z nasion
ściśle wyselekcjonowanych.. Stanowczo odradzał tzw wtórnego rozmnażania,
czyli uprawy roślin z samodzielnie pozyskiwanych nasion.

>
>
>> Mówisz - arbuz dla ubogich...:-D Nie, naprawdę trudno uwierzyć że ktoś
>> świadomie może oszukiwać klientów oferując jakieś dynie jako arbuzy..
>>
>>
> Cóż, właśnie na tej naiwnej ,,trudności" od zawsze bazował handel ?
>

Oczywiście, ale tu rzecz dotyczy tanich arbuzów.. Mozna klienta naciągać
na "dobry maślany" który ma oznaczać masło, i to na pewno się opłaca,
ale fałszowanie arbuzów...

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


Zobacz także

32. Data: 2018-05-21 10:38:28

Temat: Re: Podróby arbuzów.
Od: Trybun <c...@j...ru> szukaj wiadomości tego autora

W dniu 2018-05-19 o 23:21, Animka pisze:
> W dniu 2018-05-19 o 14:51, Trybun pisze:
>> W dniu 2018-05-17 o 12:44, XL pisze:
>>> Trybun <c...@j...ru> wrote:
>>>> W dniu 2018-05-16 o 19:52, XL pisze:
>>>>> Trybun <c...@j...ru> wrote:
>>>>>
>>>>>> Co do pomidorów, wystarczy dać trochę czasu nawet temu niezjadłemu
>>>>>> głąbowi z marketu aby nabrał smaku na tyle że można go zjeść. Też
>>>>>> hoduję
>>>>>> pomidory, jednak zbieram je w takiej fazie dojrzałości w której do
>>>>>> transportu już się nie nadają.
>>>>>>
>>>>>>
>>>>> Zrozum - w uprawie amatorskiej stosujemy odmiany amatorskie (czyli
>>>>> nieodporne na transport w stanie dojrzałym). Kiedy chcę zawieźć
>>>>> dzieciom
>>>>> pomidory, muszą być w pudle w jednej warstwie.
>>>>> A w sklepie masz tylko i wyłącznie odmiany przemysłowe - które nigdy
>>>>> nie
>>>>> miękną, nawet jeśli są (niby) dojrzałe, więc mogą być teansportowane,
>>>>> przekładane, przebierane rękami klientôw. Taki pomidor staje się
>>>>> miękki
>>>>> tylko kiedy jest przechłodzony lub zaczyna się psuć.
>>>>>
>>>>>
>>>> Jednak przemysłowi producenci nie czekają ze zbiorem do momentu aż
>>>> owoce
>>>> będą całkowicie dojrzałe. Nawet posuwają się do sztucznego barwienia
>>>> pomidorów które faktycznie są jeszcze zielone. Kupuję kilo takich w
>>>> sklepie, przekrawam jednego - rzecz nadaje się tylko do kosza,
>>>> pozostałe
>>>> leżą na parapecie. Po kilku dniach przekrawam następnego - tego już od
>>>> biedy można zjeść.
>>>>
>>>>
>>> Od biedy. O tym mówię. Podrabiany arbuz też jest od biedy zdatny do
>>> jedzenia. Ci, co nie jedli nigdy prawdziwego, nawet chwalą :->
>>>
>>
>> No wiesz, pomidor do pełni smaku musi mieć odpowiednie warunki. Te
>> zimowe ze szklarni zawsze są tylko pomidorową namiastką. Nie wiem jak u
>> Ciebie, ale u mnie poza sezonem nie najgorsze pomidory oferuje Lidl,.
>> Nazywają się "Rzymskie" i naprawdę maja smak pomidora.
>>
>> Mówisz - arbuz dla ubogich...:-D Nie, naprawdę trudno uwierzyć że ktoś
>> świadomie może oszukiwać klientów oferując jakieś dynie jako arbuzy..
>
> Jak poznać podrobionego arbuza?
>
> Na pierwszy rzut oka "podróbka" jest z zewnątrz bardzo podobna do
> oryginału - podobny kolor, kształt owocu. Większą różnicę widać po
> przekrojeniu lub po prostu po dotknięciu owocu. Prawdziwy arbuz jest
> gładki, natomiast na tym, który powstaje z dyni, wyczuć można podłużne
> pręgi. Niekiedy są one widoczne. Kolor miąższu podrabianego arbuza
> jest mniej różowy a sam miąższ jest twardszy, bardziej łykowaty i
> mniej słodki. Arbuzowaty smak jest właściwie zachowany, jednak takiemu
> arbuzowi czegoś brak, by powiedzieć, że jest to 100 procent arbuza w
> arbuzie.
>
> Po co podrabia się arbuzy?
>
> Sprawdza się stara maksyma: jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi
> o pieniądze. Jak czytamy na blogu wkrajuktorynieistnieje.blogspot.de,
> "prawdziwy arbuz daje mniej owoców niż ten podrabiany. Kiedy siejemy
> arbuza ten potrafi dać do np. 5 ton owocu, a ten zrobiony z dyni, aż
> np. 15 ton". Oprócz tego, prawdziwe arbuzy wolniej dojrzewają więc
> krócej są na rynku. Podróbką można cieszyć się dłużej.
>
> https://pl.blastingnews.com/kulinaria/2015/06/podrob
iony-arbuz-jak-go-rozpoznac-czym-rozni-sie-od-prawdz
iwego-arbuza-00446613.


Ale kto tu by miał oszukiwać - sprzedawca czy producent?

Oczywiście i mnie się zdarzało kupować arbuzy trochę inne, jednak
wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują że to żadne podróbki a tylko
niecałkowicie dojrzałe oryginalne arbuzy.

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


33. Data: 2018-05-21 10:42:29

Temat: Re: Podróby arbuzów.
Od: XL <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

Trybun <c...@j...ru> wrote:
> W dniu 2018-05-19 o 15:13, XL pisze:
>> Trybun <c...@j...ru> wrote:
>>> W dniu 2018-05-18 o 01:28, Animka pisze:
>>>> Tak naszprycowali te jabłka chemikaliami, że sa twarde jak kamień.
>>>> czesi zwrócili cały ten towar informyjąc, że nie życzą sobie zatrutych
>>>> jabłek. Tym sposobem te jablka trafiły do supermarketów nawet bez
>>>> obniżenia ceny i nikt tego nie kupuje.
>>>>
>>> Może jakieś poszczególne partie "uzdatnili" chemicznie i pepiki to
>>> wywęszyli... Ale ogólnie przetrzymywanie jabłek w chłodniach to strzał w
>>> dziesiątkę. Mam w piwnicy jeszcze trochę swoich jabłek, mocno
>>> powiędnięte, bez smaku. A takie ze sklepu - soczyste, aromatyczne -
>>> praktycznie jakby prosto z drzewa.
>>>
>>>
>> Chyba żartujesz.
>> Ani to aromatu, ani smaku.
>> Upsss - aromat raz się ujawnił, kiedy swego czasu przerabiałam kilka
>> skrzynek z tych darowanych w naszej wsi przez bliżej nieokreślonych
>> dobroczyńcôw i wciśnięto to i mnie ,,bo przecież grzech dary marnować".
>> Namyłam się tego, naobierałam, nakroiłam... 8 drewnianych skrzynek po 20
>> kg. Mus po uzyskaniu temperatury bliskiej 60 stopni zaczął śmierdzieć w
>> całym domu zgniłą kapustą i poszedł zaraz na kompost, a wino ma tak
>> obrzydliwy piwniczny posmak, że czeka na odpęd.
>>
>>
>
> Nic podobnego, przynajmniej te u mnie ze sklepów i z chłodni są bardzo
> dobrej jakości. Warunek - muszą być możliwie szybko spożyte, bo już po
> kilku dniach leżenia robią się stanowczo za słodkie.

Ja obserwuję coś przeciwnego - tracą resztki wszelkiego smaku.



--
XL

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


34. Data: 2018-05-21 10:50:31

Temat: Re: Podróby arbuzów.
Od: XL <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

Trybun <c...@j...ru> wrote:
>
> No ale skoro zachowują walory smakowe

Jadłeś kiedy jabłko prosto z drzewa?

> i nie są trujące to co się czepiać
> tego jak one długo są składowane?

Kto Ci powiedział, że nie są trujące?


--
XL

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


35. Data: 2018-05-21 11:02:37

Temat: Re: Podróby arbuzów.
Od: XL <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

Trybun <c...@j...ru> wrote:
> W dniu 2018-05-19 o 15:22, XL pisze:
>> Trybun <c...@j...ru> wrote:
>>> W dniu 2018-05-17 o 12:44, XL pisze:
>>>> Trybun <c...@j...ru> wrote:
>>>>> W dniu 2018-05-16 o 19:52, XL pisze:
>>>>>> Trybun <c...@j...ru> wrote:
>>>>>>
>>>>>>> Co do pomidorów, wystarczy dać trochę czasu nawet temu niezjadłemu
>>>>>>> głąbowi z marketu aby nabrał smaku na tyle że można go zjeść. Też hoduję
>>>>>>> pomidory, jednak zbieram je w takiej fazie dojrzałości w której do
>>>>>>> transportu już się nie nadają.
>>>>>>>
>>>>>>>
>>>>>> Zrozum - w uprawie amatorskiej stosujemy odmiany amatorskie (czyli
>>>>>> nieodporne na transport w stanie dojrzałym). Kiedy chcę zawieźć dzieciom
>>>>>> pomidory, muszą być w pudle w jednej warstwie.
>>>>>> A w sklepie masz tylko i wyłącznie odmiany przemysłowe - które nigdy nie
>>>>>> miękną, nawet jeśli są (niby) dojrzałe, więc mogą być teansportowane,
>>>>>> przekładane, przebierane rękami klientôw. Taki pomidor staje się miękki
>>>>>> tylko kiedy jest przechłodzony lub zaczyna się psuć.
>>>>>>
>>>>>>
>>>>> Jednak przemysłowi producenci nie czekają ze zbiorem do momentu aż owoce
>>>>> będą całkowicie dojrzałe. Nawet posuwają się do sztucznego barwienia
>>>>> pomidorów które faktycznie są jeszcze zielone. Kupuję kilo takich w
>>>>> sklepie, przekrawam jednego - rzecz nadaje się tylko do kosza, pozostałe
>>>>> leżą na parapecie. Po kilku dniach przekrawam następnego - tego już od
>>>>> biedy można zjeść.
>>>>>
>>>>>
>>>> Od biedy. O tym mówię. Podrabiany arbuz też jest od biedy zdatny do
>>>> jedzenia. Ci, co nie jedli nigdy prawdziwego, nawet chwalą :->
>>>>
>>> No wiesz, pomidor do pełni smaku musi mieć odpowiednie warunki. Te
>>> zimowe ze szklarni zawsze są tylko pomidorową namiastką. Nie wiem jak u
>>> Ciebie, ale u mnie poza sezonem nie najgorsze pomidory oferuje Lidl,.
>>> Nazywają się "Rzymskie" i naprawdę maja smak pomidora.
>> Też zdarza mi się je kupować - i tylko te. Nawet nasiona kiedyś pobrałam i
>> mam już teraz swoje krzaki z nich. Odmiana Caniles. Niedawno oznaczano
>> odmianę na opakowaniu, teraz już chyba nie. Za chwilę mohe pójdą do gruntu.
>>
>> Przy okazji - czerwone i pomarańczowe podłużne koktajlowe pomidorki z
>> Biedronki też pyszne i mam je już trzeci rok z nasion pobranych z tych
>> kupionych - świetnie powtarzają.
>
> Nie zwróciłem uwagi na to jak one konkretnie się nazywają. A swoją drogą
> - można z takich nasion robić sadzonki?

Jak najbardziej - ale nie wszystkie powtarzają, więc jest ryzyko, że
otrzymasz rośliny o innych cechach.

< Słyszałem jak ktoś mądry prawił
> w tv że dobrej jakości owoce czy warzywa można uzyskiwać tylko z nasion
> ściśle wyselekcjonowanych.

Taktak. TV prawdę Ci powie, a producent (tu - nasion) za nią zapłaci.


> Stanowczo odradzał tzw wtórnego rozmnażania,
> czyli uprawy roślin z samodzielnie pozyskiwanych nasion.

:-))

>>> Mówisz - arbuz dla ubogich...:-D Nie, naprawdę trudno uwierzyć że ktoś
>>> świadomie może oszukiwać klientów oferując jakieś dynie jako arbuzy..
>>>
>>>
>> Cóż, właśnie na tej naiwnej ,,trudności" od zawsze bazował handel ?
>>
>
> Oczywiście, ale tu rzecz dotyczy tanich arbuzów.. Mozna klienta naciągać
> na "dobry maślany" który ma oznaczać masło, i to na pewno się opłaca,
> ale fałszowanie arbuzów...

A jednak. Gdyby się mniej opłacało, w sklepie byłyby też do wyboru i jawnie
oznaczone droższe arbuzy, a nie tylko tanie dynie oznaczone jako arbuzy.
Woda w butelkach TEŻ jest tania - a też ją fałszują kranówką, bo nie chodzi
o jakośc, lecz o ilość.
A fałszywy arbuz to taka inna butelka na tę wodę - po co ta butelka ma być
trudniejsza w produkcji, kiedy woda w niej ta sama, co w tej lepszej - i za
tę samą wodę klient i tak zapłaci, ba, kupi jej więcej.
?



--
XL

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


36. Data: 2018-05-21 11:03:34

Temat: Re: Podróby arbuzów.
Od: XL <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

Trybun <c...@j...ru> wrote:

> Oczywiście i mnie się zdarzało kupować arbuzy trochę inne, jednak
> wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują że to żadne podróbki a tylko
> niecałkowicie dojrzałe oryginalne arbuzy.

?



--
XL

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


37. Data: 2018-05-21 11:15:48

Temat: Re: Podróby arbuzów.
Od: XL <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

Trybun <c...@j...ru> wrote:
> W dniu 2018-05-19 o 23:21, Animka pisze:
>> W dniu 2018-05-19 o 14:51, Trybun pisze:
>>> W dniu 2018-05-17 o 12:44, XL pisze:
>>>> Trybun <c...@j...ru> wrote:
>>>>> W dniu 2018-05-16 o 19:52, XL pisze:
>>>>>> Trybun <c...@j...ru> wrote:
>>>>>>
>>>>>>> Co do pomidorów, wystarczy dać trochę czasu nawet temu niezjadłemu
>>>>>>> głąbowi z marketu aby nabrał smaku na tyle że można go zjeść. Też
>>>>>>> hoduję
>>>>>>> pomidory, jednak zbieram je w takiej fazie dojrzałości w której do
>>>>>>> transportu już się nie nadają.
>>>>>>>
>>>>>>>
>>>>>> Zrozum - w uprawie amatorskiej stosujemy odmiany amatorskie (czyli
>>>>>> nieodporne na transport w stanie dojrzałym). Kiedy chcę zawieźć
>>>>>> dzieciom
>>>>>> pomidory, muszą być w pudle w jednej warstwie.
>>>>>> A w sklepie masz tylko i wyłącznie odmiany przemysłowe - które nigdy
>>>>>> nie
>>>>>> miękną, nawet jeśli są (niby) dojrzałe, więc mogą być teansportowane,
>>>>>> przekładane, przebierane rękami klientôw. Taki pomidor staje się
>>>>>> miękki
>>>>>> tylko kiedy jest przechłodzony lub zaczyna się psuć.
>>>>>>
>>>>>>
>>>>> Jednak przemysłowi producenci nie czekają ze zbiorem do momentu aż
>>>>> owoce
>>>>> będą całkowicie dojrzałe. Nawet posuwają się do sztucznego barwienia
>>>>> pomidorów które faktycznie są jeszcze zielone. Kupuję kilo takich w
>>>>> sklepie, przekrawam jednego - rzecz nadaje się tylko do kosza,
>>>>> pozostałe
>>>>> leżą na parapecie. Po kilku dniach przekrawam następnego - tego już od
>>>>> biedy można zjeść.
>>>>>
>>>>>
>>>> Od biedy. O tym mówię. Podrabiany arbuz też jest od biedy zdatny do
>>>> jedzenia. Ci, co nie jedli nigdy prawdziwego, nawet chwalą :->
>>>>
>>>
>>> No wiesz, pomidor do pełni smaku musi mieć odpowiednie warunki. Te
>>> zimowe ze szklarni zawsze są tylko pomidorową namiastką. Nie wiem jak u
>>> Ciebie, ale u mnie poza sezonem nie najgorsze pomidory oferuje Lidl,.
>>> Nazywają się "Rzymskie" i naprawdę maja smak pomidora.
>>>
>>> Mówisz - arbuz dla ubogich...:-D Nie, naprawdę trudno uwierzyć że ktoś
>>> świadomie może oszukiwać klientów oferując jakieś dynie jako arbuzy..
>>
>> Jak poznać podrobionego arbuza?
>>
>> Na pierwszy rzut oka "podróbka" jest z zewnątrz bardzo podobna do
>> oryginału - podobny kolor, kształt owocu. Większą różnicę widać po
>> przekrojeniu lub po prostu po dotknięciu owocu. Prawdziwy arbuz jest
>> gładki, natomiast na tym, który powstaje z dyni, wyczuć można podłużne
>> pręgi. Niekiedy są one widoczne. Kolor miąższu podrabianego arbuza
>> jest mniej różowy a sam miąższ jest twardszy, bardziej łykowaty i
>> mniej słodki. Arbuzowaty smak jest właściwie zachowany, jednak takiemu
>> arbuzowi czegoś brak, by powiedzieć, że jest to 100 procent arbuza w
>> arbuzie.
>>
>> Po co podrabia się arbuzy?
>>
>> Sprawdza się stara maksyma: jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi
>> o pieniądze. Jak czytamy na blogu wkrajuktorynieistnieje.blogspot.de,
>> "prawdziwy arbuz daje mniej owoców niż ten podrabiany. Kiedy siejemy
>> arbuza ten potrafi dać do np. 5 ton owocu, a ten zrobiony z dyni, aż
>> np. 15 ton". Oprócz tego, prawdziwe arbuzy wolniej dojrzewają więc
>> krócej są na rynku. Podróbką można cieszyć się dłużej.
>>
>> https://pl.blastingnews.com/kulinaria/2015/06/podrob
iony-arbuz-jak-go-rozpoznac-czym-rozni-sie-od-prawdz
iwego-arbuza-00446613.
>>
>
>
> Ale kto tu by miał oszukiwać - sprzedawca czy producent?

Producent - w zmowie ze sprzedawcą.
Sprzedawca, zwłaszcza duży, ma ludzi i środki do sprawdzania jakości
towaru.
Skoro więc handluje podróbami, to...?

>
> Oczywiście i mnie się zdarzało kupować arbuzy trochę inne, jednak
> wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują że to żadne podróbki a tylko
> niecałkowicie dojrzałe oryginalne arbuzy.

Dobra.
Odpowiedz (sobie!) na pytanie: po co oferować niedojrzałe arbuzy, w dodatku
nie uprzedzając o ich niezdatności? Czy to jest w porządku?
Po co kupować niedojrzałe arbuzy?
Czy gdybyś na półce widział oznaczenie ,,Arbuzy niedojrzałe" - kupiłbyś?

Może spróbuję jaśniej. Czy spotkałeś w sklepie kalafiory bez róży, jabłka w
stanie zawiązka, małe twarde czereśnie w zielonym kolorze, kurczaki w
stadium pisklęcia, rower w częściach w worku luzem, mąkę na kluski w
stadium ziarna, tkaninę jeszcze w kłębku, benzynę przed rafinacją...
To po cholerę kupujesz niedojrzałe arbuzy i jeszcze to tłumaczysz, jakby to
było OK??





--
XL

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


38. Data: 2018-05-21 12:20:57

Temat: Re: Podróby arbuzów.
Od: stefan <s...@w...pl> szukaj wiadomości tego autora

W dniu 2018-05-21 o 11:15, XL pisze:
> Trybun <c...@j...ru> wrote:
>> W dniu 2018-05-19 o 23:21, Animka pisze:
>>> W dniu 2018-05-19 o 14:51, Trybun pisze:
>>>> W dniu 2018-05-17 o 12:44, XL pisze:
>>>>> Trybun <c...@j...ru> wrote:
>>>>>> W dniu 2018-05-16 o 19:52, XL pisze:
>>>>>>> Trybun <c...@j...ru> wrote:
>>>>>>>
>>>>>>>> Co do pomidorów, wystarczy dać trochę czasu nawet temu niezjadłemu
>>>>>>>> głąbowi z marketu aby nabrał smaku na tyle że można go zjeść. Też
>>>>>>>> hoduję
>>>>>>>> pomidory, jednak zbieram je w takiej fazie dojrzałości w której do
>>>>>>>> transportu już się nie nadają.
>>>>>>>>
>>>>>>>>
>>>>>>> Zrozum - w uprawie amatorskiej stosujemy odmiany amatorskie (czyli
>>>>>>> nieodporne na transport w stanie dojrzałym). Kiedy chcę zawieźć
>>>>>>> dzieciom
>>>>>>> pomidory, muszą być w pudle w jednej warstwie.
>>>>>>> A w sklepie masz tylko i wyłącznie odmiany przemysłowe - które nigdy
>>>>>>> nie
>>>>>>> miękną, nawet jeśli są (niby) dojrzałe, więc mogą być teansportowane,
>>>>>>> przekładane, przebierane rękami klientôw. Taki pomidor staje się
>>>>>>> miękki
>>>>>>> tylko kiedy jest przechłodzony lub zaczyna się psuć.
>>>>>>>
>>>>>>>
>>>>>> Jednak przemysłowi producenci nie czekają ze zbiorem do momentu aż
>>>>>> owoce
>>>>>> będą całkowicie dojrzałe. Nawet posuwają się do sztucznego barwienia
>>>>>> pomidorów które faktycznie są jeszcze zielone. Kupuję kilo takich w
>>>>>> sklepie, przekrawam jednego - rzecz nadaje się tylko do kosza,
>>>>>> pozostałe
>>>>>> leżą na parapecie. Po kilku dniach przekrawam następnego - tego już od
>>>>>> biedy można zjeść.
>>>>>>
>>>>>>
>>>>> Od biedy. O tym mówię. Podrabiany arbuz też jest od biedy zdatny do
>>>>> jedzenia. Ci, co nie jedli nigdy prawdziwego, nawet chwalą :->
>>>>>
>>>>
>>>> No wiesz, pomidor do pełni smaku musi mieć odpowiednie warunki. Te
>>>> zimowe ze szklarni zawsze są tylko pomidorową namiastką. Nie wiem jak u
>>>> Ciebie, ale u mnie poza sezonem nie najgorsze pomidory oferuje Lidl,.
>>>> Nazywają się "Rzymskie" i naprawdę maja smak pomidora.
>>>>
>>>> Mówisz - arbuz dla ubogich...:-D Nie, naprawdę trudno uwierzyć że ktoś
>>>> świadomie może oszukiwać klientów oferując jakieś dynie jako arbuzy..
>>>
>>> Jak poznać podrobionego arbuza?
>>>
>>> Na pierwszy rzut oka "podróbka" jest z zewnątrz bardzo podobna do
>>> oryginału - podobny kolor, kształt owocu. Większą różnicę widać po
>>> przekrojeniu lub po prostu po dotknięciu owocu. Prawdziwy arbuz jest
>>> gładki, natomiast na tym, który powstaje z dyni, wyczuć można podłużne
>>> pręgi. Niekiedy są one widoczne. Kolor miąższu podrabianego arbuza
>>> jest mniej różowy a sam miąższ jest twardszy, bardziej łykowaty i
>>> mniej słodki. Arbuzowaty smak jest właściwie zachowany, jednak takiemu
>>> arbuzowi czegoś brak, by powiedzieć, że jest to 100 procent arbuza w
>>> arbuzie.
>>>
>>> Po co podrabia się arbuzy?
>>>
>>> Sprawdza się stara maksyma: jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi
>>> o pieniądze. Jak czytamy na blogu wkrajuktorynieistnieje.blogspot.de,
>>> "prawdziwy arbuz daje mniej owoców niż ten podrabiany. Kiedy siejemy
>>> arbuza ten potrafi dać do np. 5 ton owocu, a ten zrobiony z dyni, aż
>>> np. 15 ton". Oprócz tego, prawdziwe arbuzy wolniej dojrzewają więc
>>> krócej są na rynku. Podróbką można cieszyć się dłużej.
>>>
>>> https://pl.blastingnews.com/kulinaria/2015/06/podrob
iony-arbuz-jak-go-rozpoznac-czym-rozni-sie-od-prawdz
iwego-arbuza-00446613.
>>>
>>
>>
>> Ale kto tu by miał oszukiwać - sprzedawca czy producent?
>
> Producent - w zmowie ze sprzedawcą.
> Sprzedawca, zwłaszcza duży, ma ludzi i środki do sprawdzania jakości
> towaru.
> Skoro więc handluje podróbami, to...?
>
>>
>> Oczywiście i mnie się zdarzało kupować arbuzy trochę inne, jednak
>> wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują że to żadne podróbki a tylko
>> niecałkowicie dojrzałe oryginalne arbuzy.
>
> Dobra.
> Odpowiedz (sobie!) na pytanie: po co oferować niedojrzałe arbuzy, w dodatku
> nie uprzedzając o ich niezdatności? Czy to jest w porządku?
> Po co kupować niedojrzałe arbuzy?
> Czy gdybyś na półce widział oznaczenie ,,Arbuzy niedojrzałe" - kupiłbyś?
>
> Może spróbuję jaśniej. Czy spotkałeś w sklepie kalafiory bez róży, jabłka w
> stanie zawiązka, małe twarde czereśnie w zielonym kolorze, kurczaki w
> stadium pisklęcia, rower w częściach w worku luzem, mąkę na kluski w
> stadium ziarna, tkaninę jeszcze w kłębku, benzynę przed rafinacją...
> To po cholerę kupujesz niedojrzałe arbuzy i jeszcze to tłumaczysz, jakby to
> było OK??
Wyobraź sobie taką sytuację - południowe Włochy, albo nawet Bułgaria.
Zbieramy arbuzy w stanie pełnej dojrzałości (nawiasem mówiąc, naturalnie
wiesz, jak się sprawdza np na targu czy arbuz jest dojrzały?), ładujemy
je do samochodu chłodni i wieziemy do Polski. Mija doba, są w Polsce,
jadą do supermarketu, wykładają na półki - mija druga doba... straty w
transporcie ok 40%.
Arbuzy do transportu zbiera się w stadium nazwijmy to lekko niedojrzałe,
ok tygodnia przed optymalnym terminem dojrzałosci. A jak się zbiera z
pola np 10 hektarów to się zbiera wszystko, jak leci, w umowach są
klauzule o brakach...
A tak nawiasem - najwspanialsze arbuzy jadłem pod Bari (czerwone,
prawie purpurowe) i Kutaisi (Gruzja) tam były takie żólte jak cytryny...
pozdr
Stefan

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


39. Data: 2018-05-21 12:53:54

Temat: Re: Podróby arbuzów.
Od: XL <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

stefan <s...@w...pl> wrote:
> W dniu 2018-05-21 o 11:15, XL pisze:
>> Trybun <c...@j...ru> wrote:
>>> W dniu 2018-05-19 o 23:21, Animka pisze:
>>>> W dniu 2018-05-19 o 14:51, Trybun pisze:
>>>>> W dniu 2018-05-17 o 12:44, XL pisze:
>>>>>> Trybun <c...@j...ru> wrote:
>>>>>>> W dniu 2018-05-16 o 19:52, XL pisze:
>>>>>>>> Trybun <c...@j...ru> wrote:
>>>>>>>>
>>>>>>>>> Co do pomidorów, wystarczy dać trochę czasu nawet temu niezjadłemu
>>>>>>>>> głąbowi z marketu aby nabrał smaku na tyle że można go zjeść. Też
>>>>>>>>> hoduję
>>>>>>>>> pomidory, jednak zbieram je w takiej fazie dojrzałości w której do
>>>>>>>>> transportu już się nie nadają.
>>>>>>>>>
>>>>>>>>>
>>>>>>>> Zrozum - w uprawie amatorskiej stosujemy odmiany amatorskie (czyli
>>>>>>>> nieodporne na transport w stanie dojrzałym). Kiedy chcę zawieźć
>>>>>>>> dzieciom
>>>>>>>> pomidory, muszą być w pudle w jednej warstwie.
>>>>>>>> A w sklepie masz tylko i wyłącznie odmiany przemysłowe - które nigdy
>>>>>>>> nie
>>>>>>>> miękną, nawet jeśli są (niby) dojrzałe, więc mogą być teansportowane,
>>>>>>>> przekładane, przebierane rękami klientôw. Taki pomidor staje się
>>>>>>>> miękki
>>>>>>>> tylko kiedy jest przechłodzony lub zaczyna się psuć.
>>>>>>>>
>>>>>>>>
>>>>>>> Jednak przemysłowi producenci nie czekają ze zbiorem do momentu aż
>>>>>>> owoce
>>>>>>> będą całkowicie dojrzałe. Nawet posuwają się do sztucznego barwienia
>>>>>>> pomidorów które faktycznie są jeszcze zielone. Kupuję kilo takich w
>>>>>>> sklepie, przekrawam jednego - rzecz nadaje się tylko do kosza,
>>>>>>> pozostałe
>>>>>>> leżą na parapecie. Po kilku dniach przekrawam następnego - tego już od
>>>>>>> biedy można zjeść.
>>>>>>>
>>>>>>>
>>>>>> Od biedy. O tym mówię. Podrabiany arbuz też jest od biedy zdatny do
>>>>>> jedzenia. Ci, co nie jedli nigdy prawdziwego, nawet chwalą :->
>>>>>>
>>>>>
>>>>> No wiesz, pomidor do pełni smaku musi mieć odpowiednie warunki. Te
>>>>> zimowe ze szklarni zawsze są tylko pomidorową namiastką. Nie wiem jak u
>>>>> Ciebie, ale u mnie poza sezonem nie najgorsze pomidory oferuje Lidl,.
>>>>> Nazywają się "Rzymskie" i naprawdę maja smak pomidora.
>>>>>
>>>>> Mówisz - arbuz dla ubogich...:-D Nie, naprawdę trudno uwierzyć że ktoś
>>>>> świadomie może oszukiwać klientów oferując jakieś dynie jako arbuzy..
>>>>
>>>> Jak poznać podrobionego arbuza?
>>>>
>>>> Na pierwszy rzut oka "podróbka" jest z zewnątrz bardzo podobna do
>>>> oryginału - podobny kolor, kształt owocu. Większą różnicę widać po
>>>> przekrojeniu lub po prostu po dotknięciu owocu. Prawdziwy arbuz jest
>>>> gładki, natomiast na tym, który powstaje z dyni, wyczuć można podłużne
>>>> pręgi. Niekiedy są one widoczne. Kolor miąższu podrabianego arbuza
>>>> jest mniej różowy a sam miąższ jest twardszy, bardziej łykowaty i
>>>> mniej słodki. Arbuzowaty smak jest właściwie zachowany, jednak takiemu
>>>> arbuzowi czegoś brak, by powiedzieć, że jest to 100 procent arbuza w
>>>> arbuzie.
>>>>
>>>> Po co podrabia się arbuzy?
>>>>
>>>> Sprawdza się stara maksyma: jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi
>>>> o pieniądze. Jak czytamy na blogu wkrajuktorynieistnieje.blogspot.de,
>>>> "prawdziwy arbuz daje mniej owoców niż ten podrabiany. Kiedy siejemy
>>>> arbuza ten potrafi dać do np. 5 ton owocu, a ten zrobiony z dyni, aż
>>>> np. 15 ton". Oprócz tego, prawdziwe arbuzy wolniej dojrzewają więc
>>>> krócej są na rynku. Podróbką można cieszyć się dłużej.
>>>>
>>>> https://pl.blastingnews.com/kulinaria/2015/06/podrob
iony-arbuz-jak-go-rozpoznac-czym-rozni-sie-od-prawdz
iwego-arbuza-00446613.
>>>>
>>>
>>>
>>> Ale kto tu by miał oszukiwać - sprzedawca czy producent?
>>
>> Producent - w zmowie ze sprzedawcą.
>> Sprzedawca, zwłaszcza duży, ma ludzi i środki do sprawdzania jakości
>> towaru.
>> Skoro więc handluje podróbami, to...?
>>
>>>
>>> Oczywiście i mnie się zdarzało kupować arbuzy trochę inne, jednak
>>> wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują że to żadne podróbki a tylko
>>> niecałkowicie dojrzałe oryginalne arbuzy.
>>
>> Dobra.
>> Odpowiedz (sobie!) na pytanie: po co oferować niedojrzałe arbuzy, w dodatku
>> nie uprzedzając o ich niezdatności? Czy to jest w porządku?
>> Po co kupować niedojrzałe arbuzy?
>> Czy gdybyś na półce widział oznaczenie ,,Arbuzy niedojrzałe" - kupiłbyś?
>>
>> Może spróbuję jaśniej. Czy spotkałeś w sklepie kalafiory bez róży, jabłka w
>> stanie zawiązka, małe twarde czereśnie w zielonym kolorze, kurczaki w
>> stadium pisklęcia, rower w częściach w worku luzem, mąkę na kluski w
>> stadium ziarna, tkaninę jeszcze w kłębku, benzynę przed rafinacją...
>> To po cholerę kupujesz niedojrzałe arbuzy i jeszcze to tłumaczysz, jakby to
>> było OK??

> Wyobraź sobie taką sytuację - południowe Włochy, albo nawet Bułgaria.
> Zbieramy arbuzy w stanie pełnej dojrzałości (nawiasem mówiąc, naturalnie
> wiesz, jak się sprawdza np na targu czy arbuz jest dojrzały?), ładujemy
> je do samochodu chłodni i wieziemy do Polski. Mija doba, są w Polsce,
> jadą do supermarketu, wykładają na półki - mija druga doba... straty w
> transporcie ok 40%.
> Arbuzy do transportu zbiera się w stadium nazwijmy to lekko niedojrzałe,
> ok tygodnia przed optymalnym terminem dojrzałosci.

Ale co chcesz tu usprawiedliwić? I co mnie to obchodzi jako potencjalną
konsumentkę DOJRZAŁYCH arbuzów i TYLKO dojrzałych?

> A jak się zbiera z
> pola np 10 hektarów to się zbiera wszystko, jak leci, w umowach są
> klauzule o brakach...

J.w.
I gdzie w tym wszystkim klient? Gdzie informacja dla klienta - ,,Uwaga -
arbuzy niedojrzałe"?
Ty naprawdę jako klient godzisz się być jawnie nabijany w butelkę? Tak już
mają wszyscy amatorzy dojrzałych arbuzów, oryginalnych dżinsów czy perfum?

> A tak nawiasem - najwspanialsze arbuzy jadłem pod Bari (czerwone,
> prawie purpurowe) i Kutaisi (Gruzja) tam były takie żólte jak cytryny...

Też niedojrzałe?
:->

--
XL

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


40. Data: 2018-05-21 19:44:30

Temat: Re: Podróby arbuzów.
Od: stefan <s...@w...pl> szukaj wiadomości tego autora

W dniu 2018-05-21 o 12:53, XL pisze:
> stefan <s...@w...pl> wrote:
>> W dniu 2018-05-21 o 11:15, XL pisze:
>>> Trybun <c...@j...ru> wrote:
>>>> W dniu 2018-05-19 o 23:21, Animka pisze:
>>>>> W dniu 2018-05-19 o 14:51, Trybun pisze:
>>>>>> W dniu 2018-05-17 o 12:44, XL pisze:
>>>>>>> Trybun <c...@j...ru> wrote:
>>>>>>>> W dniu 2018-05-16 o 19:52, XL pisze:
>>>>>>>>> Trybun <c...@j...ru> wrote:
>>>>>>>>>
>>>>>>>>>> Co do pomidorów, wystarczy dać trochę czasu nawet temu niezjadłemu
>>>>>>>>>> głąbowi z marketu aby nabrał smaku na tyle że można go zjeść. Też
>>>>>>>>>> hoduję
>>>>>>>>>> pomidory, jednak zbieram je w takiej fazie dojrzałości w której do
>>>>>>>>>> transportu już się nie nadają.
>>>>>>>>>>
>>>>>>>>>>
>>>>>>>>> Zrozum - w uprawie amatorskiej stosujemy odmiany amatorskie (czyli
>>>>>>>>> nieodporne na transport w stanie dojrzałym). Kiedy chcę zawieźć
>>>>>>>>> dzieciom
>>>>>>>>> pomidory, muszą być w pudle w jednej warstwie.
>>>>>>>>> A w sklepie masz tylko i wyłącznie odmiany przemysłowe - które nigdy
>>>>>>>>> nie
>>>>>>>>> miękną, nawet jeśli są (niby) dojrzałe, więc mogą być teansportowane,
>>>>>>>>> przekładane, przebierane rękami klientôw. Taki pomidor staje się
>>>>>>>>> miękki
>>>>>>>>> tylko kiedy jest przechłodzony lub zaczyna się psuć.
>>>>>>>>>
>>>>>>>>>
>>>>>>>> Jednak przemysłowi producenci nie czekają ze zbiorem do momentu aż
>>>>>>>> owoce
>>>>>>>> będą całkowicie dojrzałe. Nawet posuwają się do sztucznego barwienia
>>>>>>>> pomidorów które faktycznie są jeszcze zielone. Kupuję kilo takich w
>>>>>>>> sklepie, przekrawam jednego - rzecz nadaje się tylko do kosza,
>>>>>>>> pozostałe
>>>>>>>> leżą na parapecie. Po kilku dniach przekrawam następnego - tego już od
>>>>>>>> biedy można zjeść.
>>>>>>>>
>>>>>>>>
>>>>>>> Od biedy. O tym mówię. Podrabiany arbuz też jest od biedy zdatny do
>>>>>>> jedzenia. Ci, co nie jedli nigdy prawdziwego, nawet chwalą :->
>>>>>>>
>>>>>>
>>>>>> No wiesz, pomidor do pełni smaku musi mieć odpowiednie warunki. Te
>>>>>> zimowe ze szklarni zawsze są tylko pomidorową namiastką. Nie wiem jak u
>>>>>> Ciebie, ale u mnie poza sezonem nie najgorsze pomidory oferuje Lidl,.
>>>>>> Nazywają się "Rzymskie" i naprawdę maja smak pomidora.
>>>>>>
>>>>>> Mówisz - arbuz dla ubogich...:-D Nie, naprawdę trudno uwierzyć że ktoś
>>>>>> świadomie może oszukiwać klientów oferując jakieś dynie jako arbuzy..
>>>>>
>>>>> Jak poznać podrobionego arbuza?
>>>>>
>>>>> Na pierwszy rzut oka "podróbka" jest z zewnątrz bardzo podobna do
>>>>> oryginału - podobny kolor, kształt owocu. Większą różnicę widać po
>>>>> przekrojeniu lub po prostu po dotknięciu owocu. Prawdziwy arbuz jest
>>>>> gładki, natomiast na tym, który powstaje z dyni, wyczuć można podłużne
>>>>> pręgi. Niekiedy są one widoczne. Kolor miąższu podrabianego arbuza
>>>>> jest mniej różowy a sam miąższ jest twardszy, bardziej łykowaty i
>>>>> mniej słodki. Arbuzowaty smak jest właściwie zachowany, jednak takiemu
>>>>> arbuzowi czegoś brak, by powiedzieć, że jest to 100 procent arbuza w
>>>>> arbuzie.
>>>>>
>>>>> Po co podrabia się arbuzy?
>>>>>
>>>>> Sprawdza się stara maksyma: jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi
>>>>> o pieniądze. Jak czytamy na blogu wkrajuktorynieistnieje.blogspot.de,
>>>>> "prawdziwy arbuz daje mniej owoców niż ten podrabiany. Kiedy siejemy
>>>>> arbuza ten potrafi dać do np. 5 ton owocu, a ten zrobiony z dyni, aż
>>>>> np. 15 ton". Oprócz tego, prawdziwe arbuzy wolniej dojrzewają więc
>>>>> krócej są na rynku. Podróbką można cieszyć się dłużej.
>>>>>
>>>>> https://pl.blastingnews.com/kulinaria/2015/06/podrob
iony-arbuz-jak-go-rozpoznac-czym-rozni-sie-od-prawdz
iwego-arbuza-00446613.
>>>>>
>>>>
>>>>
>>>> Ale kto tu by miał oszukiwać - sprzedawca czy producent?
>>>
>>> Producent - w zmowie ze sprzedawcą.
>>> Sprzedawca, zwłaszcza duży, ma ludzi i środki do sprawdzania jakości
>>> towaru.
>>> Skoro więc handluje podróbami, to...?
>>>
>>>>
>>>> Oczywiście i mnie się zdarzało kupować arbuzy trochę inne, jednak
>>>> wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują że to żadne podróbki a tylko
>>>> niecałkowicie dojrzałe oryginalne arbuzy.
>>>
>>> Dobra.
>>> Odpowiedz (sobie!) na pytanie: po co oferować niedojrzałe arbuzy, w dodatku
>>> nie uprzedzając o ich niezdatności? Czy to jest w porządku?
>>> Po co kupować niedojrzałe arbuzy?
>>> Czy gdybyś na półce widział oznaczenie ,,Arbuzy niedojrzałe" - kupiłbyś?
>>>
>>> Może spróbuję jaśniej. Czy spotkałeś w sklepie kalafiory bez róży, jabłka w
>>> stanie zawiązka, małe twarde czereśnie w zielonym kolorze, kurczaki w
>>> stadium pisklęcia, rower w częściach w worku luzem, mąkę na kluski w
>>> stadium ziarna, tkaninę jeszcze w kłębku, benzynę przed rafinacją...
>>> To po cholerę kupujesz niedojrzałe arbuzy i jeszcze to tłumaczysz, jakby to
>>> było OK??
>
>> Wyobraź sobie taką sytuację - południowe Włochy, albo nawet Bułgaria.
>> Zbieramy arbuzy w stanie pełnej dojrzałości (nawiasem mówiąc, naturalnie
>> wiesz, jak się sprawdza np na targu czy arbuz jest dojrzały?), ładujemy
>> je do samochodu chłodni i wieziemy do Polski. Mija doba, są w Polsce,
>> jadą do supermarketu, wykładają na półki - mija druga doba... straty w
>> transporcie ok 40%.
>> Arbuzy do transportu zbiera się w stadium nazwijmy to lekko niedojrzałe,
>> ok tygodnia przed optymalnym terminem dojrzałosci.
>
> Ale co chcesz tu usprawiedliwić? I co mnie to obchodzi jako potencjalną
> konsumentkę DOJRZAŁYCH arbuzów i TYLKO dojrzałych?
>
>> A jak się zbiera z
>> pola np 10 hektarów to się zbiera wszystko, jak leci, w umowach są
>> klauzule o brakach...
>
> J.w.
> I gdzie w tym wszystkim klient? Gdzie informacja dla klienta - ,,Uwaga -
> arbuzy niedojrzałe"?
> Ty naprawdę jako klient godzisz się być jawnie nabijany w butelkę? Tak już
> mają wszyscy amatorzy dojrzałych arbuzów, oryginalnych dżinsów czy perfum?
>
>> A tak nawiasem - najwspanialsze arbuzy jadłem pod Bari (czerwone,
>> prawie purpurowe) i Kutaisi (Gruzja) tam były takie żólte jak cytryny...
>
> Też niedojrzałe?
> :->
>
Dojrzałe, lak najbardziej dojrzałe.
A niedojrzałych nie musisz kupować, wystarczy je własnoręcznie i
własnousznie sprawdzić.
Ciekawym jak te okazy smakują, trzeba będzie poszukać
https://www.rareseeds.com/white-wonder-watermelon/
pozdr
Stefan

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


 

strony : 1 ... 3 . [ 4 ] . 5


« poprzedni wątek następny wątek »


Wyszukiwanie zaawansowane »

Starsze wątki

Niehandlowna niedziela ?
Taro.
Co w zielonym koprze piszczy?
baranina jagnięcina
Co w chlebie piszczy?

zobacz wszyskie »

Najnowsze wątki

CHAT ROOMS
CHAT ROOMS
Rodzaju 1:1
CHAT ROOMS
CHAT ROOMS

zobacz wszyskie »