Strona główna Grupy pl.rec.kuchnia Grzyby marynowane po ikselsku.

Grupy

Szukaj w grupach

 

Grzyby marynowane po ikselsku.

Liczba wypowiedzi w tym wątku: 8


« poprzedni wątek następny wątek »


1. Data: 2017-10-11 00:25:14

Temat: Grzyby marynowane po ikselsku.
Od: XL <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

Grzyby marynowane.

Uważam, że tradycyjna metoda z obgotowywaniem grzybów w słonej wodzie z
odlewaniem jej, po czym sporządzaniem osobnej wodno-octowej zalewy to
pozbawianie grzybów najważniejszej rzeczy - smaku. Większość tego smaku
wylewana jest z wodą, a reszta rozcieńczana zalewą. Tymczasem warto snak
ten zachować.

Potrzebne:
Ulubione gatunki grzybów - osobno lub mieszane.
Ocet Kielecki 10-procentowy.
Sól, cukier do smaku.
Cebula, ziele ang., liście laurowe.

Oczyszczone i starannie umyte oraz ewentualnie pokrojone na mniejsze części
grzyby solimy i podlewamy bardzo niewielką ilością wody, przykrywamy,
dusimy 15 minut pod przykryciem w powstałym obfitym sosie (zanim on się
wydzieli - delikatnie podważać przy dnie) ewentualnie uzupełniając go
wrzącą wodą do pierwotnej ilości w miarę odparowywania.
Po 15 minutach duszenia dodajemy cebulę w piórkach, liście laurowe, ziele
angielskie - przykrywamy i dusimy dalsze 5 minut. Wlewamy ocet do smaku,
wsypujemy cukier (ma być wyraźnie słodkokwaśno), zagotowujemy i znowu
próbujemy - ewentualnie doprawiamy octem, cukrem, solą aby uchwycić ten
właściwy balans.
Przekładamy do słoików, pasteryzujemy.


Opieńki na pierogi - na zimę.

Opieńka to przepyszny grzyb na pierogi. Przy okazji dzisiejszego rydzowego
szaleństwa znaleźliśmy z MŚK piękne opieńki, z których moja Mama robiła
pyszne pierogi i marynaty.
Opieńki, oprócz tego, że pyszne, to wdzięczne, bobpraktycznie niewymagające
pracochłonnego czyszczenia grzyby - ot po prostu usuwamy z ich kapeluszy
resztki ściółki i myjemy je w zimnej wodzie, to wszystko.
Jeśli mamy dużo młodych, o niezupełnie rozwiniętych kapeluszach, obcinamy
im nóżki na długość ok. 2 cm, ostrożnie myjemy i przyrządzamy jak w
przepisie wyżej. Starsze egzemplarze przeznaczamy na pierogi, więc
zachowywanie ich nienaruszonej postaci jest zbędne - myjąc je nie bawię się
w ceregiele, nawet wyciskam je w dłoniach jak gąbkę, żeby jak najmniej wody
w nich pozostało.
No i duszę - w dużym rondlu solę grzyby i skąpo podlewam wodą, bo i tak za
chwilę puszczą sok, a gdy już go puszczą, duszę je dotąd, aż on prawie
całkiem wyparuje i w tym stanie wkładam do słoików, nieco w nich ugniatam,
po czym tyndalizuję.
Jeśli grzyby mają być użyte do pierogów na bieżąco, to muszą być uduszone
do całkowitej miękkości, a jeśli do użycia później, czyli na zimę, to
niekoniecznie, bo i tak czeka je trzykrotna godzinna pasteryzacja w
odstępach 24h i wtedy zmiękną na pewno.

Zrobienie nadzienia polega na zeszkleniu cebuli na łyżce masła
klarowanego, dodaniu grzybów i podsmażeniu razem. Przy okazji ostatecznie
pozbawiamy grzyby resztek płynu, który odparuje podczas podsmażania.
Studzimy, dodajemy odpowiednią ilość rozmoczonej i starannie odciśnietej
bułki kajzerki, mielemy w maszynce do mięsa.
Można po tym jeszcze raz całość podsmażyć w rondlu dla uzyskania wiekszej
spoistości. Po ostudzeniu można użyć do pierogów.








--
XL

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


Zobacz także

2. Data: 2017-10-11 12:40:41

Temat: Re: Grzyby marynowane po ikselsku.
Od: stefan <s...@w...pl> szukaj wiadomości tego autora

W dniu 2017-10-11 o 00:25, XL pisze:
> Grzyby marynowane.

> Zrobienie nadzienia polega na zeszkleniu cebuli na łyżce masła
> klarowanego, dodaniu grzybów i podsmażeniu razem. Przy okazji ostatecznie
> pozbawiamy grzyby resztek płynu, który odparuje podczas podsmażania.
> Studzimy, dodajemy odpowiednią ilość rozmoczonej i starannie odciśnietej
> bułki kajzerki, mielemy w maszynce do mięsa.
> Można po tym jeszcze raz całość podsmażyć w rondlu dla uzyskania wiekszej
> spoistości. Po ostudzeniu można użyć do pierogów.
>
Prawie tak samo robię, tylko....
Grzybków nie mielę tylko siekam na drobniutko.
Na drobniutko siekam tez boczek wędzony i podduszam z cebulką.
Lekko podsmażam razem, żeby smaki się połączyły i voila'!
Pychotka!!!
Z rydzami też robiliśmy niedawno, coś ze 300 pierogów. 12 apoSTOŁÓW
Zeżarło wszystkie!!!!
pozdr
Stefan

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


3. Data: 2017-10-11 13:17:19

Temat: Re: Grzyby marynowane po ikselsku.
Od: Gil <g...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

In article <59dd48ca$0$15200$65785112@news.neostrada.pl>,
i...@g...pl says...
>
> Grzyby marynowane.
>
> Uważam, że tradycyjna metoda z obgotowywaniem grzybów w słonej wodzie z
> odlewaniem jej, po czym sporządzaniem osobnej wodno-octowej zalewy to
> pozbawianie grzybów najważniejszej rzeczy - smaku. Większość tego smaku
> wylewana jest z wodą, a reszta rozcieńczana zalewą. Tymczasem warto snak
> ten zachować.
>
> Potrzebne:
> Ulubione gatunki grzybów - osobno lub mieszane.
> Ocet Kielecki 10-procentowy.
> Sól, cukier do smaku.
> Cebula, ziele ang., liście laurowe.
>
> Oczyszczone i starannie umyte oraz ewentualnie pokrojone na mniejsze części
> grzyby solimy i podlewamy bardzo niewielką ilością wody, przykrywamy,
> dusimy 15 minut pod przykryciem w powstałym obfitym sosie (zanim on się
> wydzieli - delikatnie podważać przy dnie) ewentualnie uzupełniając go
> wrzącą wodą do pierwotnej ilości w miarę odparowywania.
> Po 15 minutach duszenia dodajemy cebulę w piórkach, liście laurowe, ziele
> angielskie - przykrywamy i dusimy dalsze 5 minut. Wlewamy ocet do smaku,
> wsypujemy cukier (ma być wyraźnie słodkokwaśno), zagotowujemy i znowu
> próbujemy - ewentualnie doprawiamy octem, cukrem, solą aby uchwycić ten
> właściwy balans.
> Przekładamy do słoików, pasteryzujemy.
>
>
> Opieńki na pierogi - na zimę.
>
> Opieńka to przepyszny grzyb na pierogi.............

Wszystko fajnie oprócz tego, że opieńka to grzyb lekko trujący. Zaleca
się go 2-3 razy obgotować i zlewać wodę. Ale jak komuś nie przeszkadza,
że pewne substancje będa się kumulowac w wątrobie to czemu nie.....?


› Pokaż wiadomość z nagłówkami


4. Data: 2017-10-11 15:10:22

Temat: Re: Grzyby marynowane po ikselsku.
Od: XL <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

stefan <s...@w...pl> wrote:
> W dniu 2017-10-11 o 00:25, XL pisze:
>> Grzyby marynowane.
>
>> Zrobienie nadzienia polega na zeszkleniu cebuli na łyżce masła
>> klarowanego, dodaniu grzybów i podsmażeniu razem. Przy okazji ostatecznie
>> pozbawiamy grzyby resztek płynu, który odparuje podczas podsmażania.
>> Studzimy, dodajemy odpowiednią ilość rozmoczonej i starannie odciśnietej
>> bułki kajzerki, mielemy w maszynce do mięsa.
>> Można po tym jeszcze raz całość podsmażyć w rondlu dla uzyskania wiekszej
>> spoistości. Po ostudzeniu można użyć do pierogów.
>>
> Prawie tak samo robię, tylko....
> Grzybków nie mielę tylko siekam na drobniutko.

Ja mielę, ale z sitkiem z wiekszymi dziurkami :-)

> Na drobniutko siekam tez boczek wędzony i podduszam z cebulką.
> Lekko podsmażam razem, żeby smaki się połączyły i voila'!

Brzmi smakowicie. Ja wolę smak czysto grzybowy, ewentualnie z kapustą
kiszoną.

> Pychotka!!!
> Z rydzami też robiliśmy niedawno, coś ze 300 pierogów.

?

> 12 apoSTOŁÓW
> Zeżarło wszystkie!!!!
> pozdr
> Stefan
>

O widzisz, to i z rydzami zrobię - kapelusze poszły w masło, do słoików, a
została mi pełna miska nóżek. W nadzieniu będą akurat :-)

--
XL

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


5. Data: 2017-10-11 15:14:48

Temat: Re: Grzyby marynowane po ikselsku.
Od: XL <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

Gil <g...@g...pl> wrote:
> In article <59dd48ca$0$15200$65785112@news.neostrada.pl>,
> i...@g...pl says...
>>
>> Grzyby marynowane.
>>
>> Uważam, że tradycyjna metoda z obgotowywaniem grzybów w słonej wodzie z
>> odlewaniem jej, po czym sporządzaniem osobnej wodno-octowej zalewy to
>> pozbawianie grzybów najważniejszej rzeczy - smaku. Większość tego smaku
>> wylewana jest z wodą, a reszta rozcieńczana zalewą. Tymczasem warto snak
>> ten zachować.
>>
>> Potrzebne:
>> Ulubione gatunki grzybów - osobno lub mieszane.
>> Ocet Kielecki 10-procentowy.
>> Sól, cukier do smaku.
>> Cebula, ziele ang., liście laurowe.
>>
>> Oczyszczone i starannie umyte oraz ewentualnie pokrojone na mniejsze części
>> grzyby solimy i podlewamy bardzo niewielką ilością wody, przykrywamy,
>> dusimy 15 minut pod przykryciem w powstałym obfitym sosie (zanim on się
>> wydzieli - delikatnie podważać przy dnie) ewentualnie uzupełniając go
>> wrzącą wodą do pierwotnej ilości w miarę odparowywania.
>> Po 15 minutach duszenia dodajemy cebulę w piórkach, liście laurowe, ziele
>> angielskie - przykrywamy i dusimy dalsze 5 minut. Wlewamy ocet do smaku,
>> wsypujemy cukier (ma być wyraźnie słodkokwaśno), zagotowujemy i znowu
>> próbujemy - ewentualnie doprawiamy octem, cukrem, solą aby uchwycić ten
>> właściwy balans.
>> Przekładamy do słoików, pasteryzujemy.
>>
>>
>> Opieńki na pierogi - na zimę.
>>
>> Opieńka to przepyszny grzyb na pierogi.............
>
> Wszystko fajnie oprócz tego, że opieńka to grzyb lekko trujący. Zaleca
> się go 2-3 razy obgotować i zlewać wodę. Ale jak komuś nie przeszkadza,
> że pewne substancje będa się kumulowac w wątrobie to czemu nie.....?
>
>
>

Pierwsze słyszę o tym. Ewidentnie mylisz opieńkę z OLSZÓWKĄ i tu, owszem,
zgadza się.
U mnie w rodzinie min. od kilku pokoleń je się opieńki - także w pierogach,
czyli duszone, więc bez obgotowywania. Ale oczywiście jeśli ktoś na obawy,
niech i opieńki obgotowuje. Prawdziwki takoż. I inne.


--
XL

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


6. Data: 2017-10-11 22:11:52

Temat: Re: Grzyby marynowane po ikselsku.
Od: Gil <g...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

In article <59de1948$0$5140$65785112@news.neostrada.pl>,
i...@g...pl says...
>
> Gil <g...@g...pl> wrote:
>
> Pierwsze słyszę o tym. Ewidentnie mylisz opieńkę z OLSZÓWKĄ i tu, owszem,
> zgadza się.
> U mnie w rodzinie min. od kilku pokoleń je się opieńki - także w pierogach,
> czyli duszone, więc bez obgotowywania. Ale oczywiście jeśli ktoś na obawy,
> niech i opieńki obgotowuje. Prawdziwki takoż. I inne.

Nie mylę się. Chodzi o opieńkę miodową. Zresztą maślak zwyczajny też
jest na cenzurowanym. Tu chodzi o pewne specyficzne substancje, białka i
nie tylko. Wystaczy poczytać najnowsze przewodniki o grzybach.
Je się te opieńki i inne gówna a potem 50 lat i rak wątroby albo
trzustki. Z grzybami trzeba uważać. Do tej pory nie znamy dokładnie ich
składu i działania wszystkich substancji. Na szczęście wystarcza często
zwykłe obgotowanie kilkukrotne z wymiana wody.
Ale porady aby np. marynaty robić w tej samej wodzie w której gotuje się
grzyby to bardzo zła rada.

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


7. Data: 2017-10-12 00:59:21

Temat: Re: Grzyby marynowane po ikselsku.
Od: XL <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

Gil <g...@g...pl> wrote:
> In article <59de1948$0$5140$65785112@news.neostrada.pl>,
> i...@g...pl says...
>>
>> Gil <g...@g...pl> wrote:
>>
>> Pierwsze słyszę o tym. Ewidentnie mylisz opieńkę z OLSZÓWKĄ i tu, owszem,
>> zgadza się.
>> U mnie w rodzinie min. od kilku pokoleń je się opieńki - także w pierogach,
>> czyli duszone, więc bez obgotowywania. Ale oczywiście jeśli ktoś na obawy,
>> niech i opieńki obgotowuje. Prawdziwki takoż. I inne.
>
> Nie mylę się. Chodzi o opieńkę miodową.

> Zresztą maślak zwyczajny też
> jest na cenzurowanym. Tu chodzi o pewne specyficzne substancje, białka i
> nie tylko. Wystaczy poczytać najnowsze przewodniki o grzybach.

Stare mi wystarczą. Purchawki też lubię. Byle młode.
Najnowsze przewodniki piszą najnowsi autorzy - jak co rusz nowe podręczniki
szkolne, choć te stare też dobre, tylko nie wolno polecać, bo nie ma
obrywów. Zresztą programy nauczania też wciąż nowe i wciąż nowe pieniądze
dla ich autorów...
Aha, a do niedawna masło było be. I jajka. Ale się badania zmieniły i już
ZNOWU super, wolno jeść. Odkrycie!
To ja i te ,,trujące" jadalne grzyby przeczekam.

> Je się te opieńki i inne gówna a potem 50 lat i rak wątroby albo
> trzustki.

Zapomniałeś/aś dodać, że oczywiście ten związek wykazały badania osób,
które całe życie ze wszystkich istniejących szkodliwych czynników
środowiska tylko z nieobgotowanymi grzybami miały do czynienia, więc
ustalenie ,,grzybowej" przyczyny ich raka to była (nomen omen) bedłka.
?

> Z grzybami trzeba uważać.

A z czym nie trzeba?

> Do tej pory nie znamy dokładnie ich
> składu i działania wszystkich substancji.

Podobnie nie znamy działania mnóstwa innych, które nas otaczają, a są
używane i reklamowane. Przykład - w kosmetykach stosuje się nanosfery -
cud! Tylko że dopiero gdzieniegdzie nieśmiało pojawiają się ostrzeżenia o
ich niekontrolowanym przenikaniu w niekoniecznie oczekiwane obszary oraz o
nieprzewidywalności jego skutków.
A potem - wina nieobgotowanego maślaka! Maślak nie płaci odszkodowań...

Inne przykłady - alkohol, papierosy, dioksyny w smogu, bielony papier
toaletowy i podpaski, lotne trucizny z wykładzin, mebli, z farb w tkaninach
i na ścianach, z ,,polepszaczy" w chlebie, z fastfudowych miesiącami
niepsujących się smakołykow.
A potem - wina maślaka!

> Na szczęście wystarcza często
> zwykłe obgotowanie kilkukrotne z wymiana wody.
> Ale porady aby np. marynaty robić w tej samej wodzie w której gotuje się
> grzyby to bardzo zła rada.
>

Oczywiście. Zupa grzybowa świadkiem.

--
XL

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


8. Data: 2017-10-12 01:29:01

Temat: Re: Grzyby marynowane po ikselsku.
Od: XL <i...@g...pl> szukaj wiadomości tego autora

XL <i...@g...pl> wrote:
> Gil <g...@g...pl> wrote:
>> In article <59de1948$0$5140$65785112@news.neostrada.pl>,
>> i...@g...pl says...
>>>
>>> Gil <g...@g...pl> wrote:
>>>
>>> Pierwsze słyszę o tym. Ewidentnie mylisz opieńkę z OLSZÓWKĄ i tu, owszem,
>>> zgadza się.
>>> U mnie w rodzinie min. od kilku pokoleń je się opieńki - także w pierogach,
>>> czyli duszone, więc bez obgotowywania. Ale oczywiście jeśli ktoś na obawy,
>>> niech i opieńki obgotowuje. Prawdziwki takoż. I inne.
>>
>> Nie mylę się. Chodzi o opieńkę miodową.
>
>> Zresztą maślak zwyczajny też
>> jest na cenzurowanym. Tu chodzi o pewne specyficzne substancje, białka i
>> nie tylko. Wystaczy poczytać najnowsze przewodniki o grzybach.
>
> Stare mi wystarczą. Purchawki też lubię. Byle młode.
> Najnowsze przewodniki piszą najnowsi autorzy - jak co rusz nowe podręczniki
> szkolne, choć te stare też dobre, tylko nie wolno polecać, bo nie ma
> obrywów. Zresztą programy nauczania też wciąż nowe i wciąż nowe pieniądze
> dla ich autorów...
> Aha, a do niedawna masło było be. I jajka. Ale się badania zmieniły i już
> ZNOWU super, wolno jeść. Odkrycie!
> To ja i te ,,trujące" jadalne grzyby przeczekam.
>
>> Je się te opieńki i inne gówna a potem 50 lat i rak wątroby albo
>> trzustki.
>
> Zapomniałeś/aś dodać, że oczywiście ten związek wykazały badania osób,
> które całe życie ze wszystkich istniejących szkodliwych czynników
> środowiska tylko z nieobgotowanymi grzybami miały do czynienia, więc
> ustalenie ,,grzybowej" przyczyny ich raka to była (nomen omen) bedłka.
> ?
>
>> Z grzybami trzeba uważać.
>
> A z czym nie trzeba?
>
>> Do tej pory nie znamy dokładnie ich
>> składu i działania wszystkich substancji.
>
> Podobnie nie znamy działania mnóstwa innych, które nas otaczają, a są
> używane i reklamowane. Przykład - w kosmetykach stosuje się nanosfery -
> cud! Tylko że dopiero gdzieniegdzie nieśmiało pojawiają się ostrzeżenia o
> ich niekontrolowanym przenikaniu w niekoniecznie oczekiwane obszary oraz o
> nieprzewidywalności jego skutków.
> A potem - wina nieobgotowanego maślaka! Maślak nie płaci odszkodowań...
>
> Inne przykłady - alkohol, papierosy, dioksyny w smogu, bielony papier
> toaletowy i podpaski, lotne trucizny z wykładzin, mebli, z farb w tkaninach
> i na ścianach, z ,,polepszaczy" w chlebie, z fastfudowych miesiącami
> niepsujących się smakołykow.
> A potem - wina maślaka!
>
>> Na szczęście wystarcza często
>> zwykłe obgotowanie kilkukrotne z wymiana wody.
>> Ale porady aby np. marynaty robić w tej samej wodzie w której gotuje się
>> grzyby to bardzo zła rada.
>>
>
> Oczywiście. Zupa grzybowa świadkiem.
>

A, no i te tony obgotowywanych przed użyciem pieczarek, kupowanych każdego
dnia w sklepach na całym świecie.

--
XL

› Pokaż wiadomość z nagłówkami


 

strony : [ 1 ]


« poprzedni wątek następny wątek »


Wyszukiwanie zaawansowane »

Starsze wątki

Coś do chleba ze słoika.
Powidła.
Kiszone jabłka.
Orkan.
Zupa krem z dyni

zobacz wszyskie »

Najnowsze wątki

Hiszpańska nóżka ;)
Bułka cesarska zwana kajzerką :-)
Keczup Heinz smaczny i zdrowy?
slow cooker
Gęsie pipki

zobacz wszyskie »



  X   Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.   X