Data: 2006-10-14 15:04:37
Temat: Re: Trudna rozmowa z rodzicami...
Od: "Harun al Rashid" <a...@o...pl>
Pokaż wszystkie nagłówki
Użytkownik "Joanna Duszczyńska"
>>> Chodziło i o dalsze konsekwencje. Za dużo wycięłam cytując. Tam było
>>> coś o
>>> 3 latach bez żadnej reakcji...
>>
>> Czy Ty przypadkiem nie pomieszałaś dwóch wątków? Tamten dotyczył bodaj
>> przedszkola, spychania ze schodów i wnuka dyrektorki.
>
> "*może, bo dawno dawno temu w moim przypadku takie założenie nie pomogło,
> sprawa rozwiązała sie po 3 latach i zmianie wychowawcy.
> Możesz też trafić na opór materii rodziców ("oj, nic wielkiego się nie
> dzieje, to normalne, że dzieci się tłuką")"
> Tak brzmiała całość cytatu.
>
Który był komentarzem grupowiczki, nie częścią opisu problemu.
Tutaj nie ma mowy o jakiś wcześniejszych zatargach, zadawnionej niechęci
itp. Na razie bym nie zakładała, że na 99% rozmowa bez obdukcji (ciekawe do
czego ta obdukcja?) i groźby powiadomienia policji będzie nieskuteczna.
--
EwaSzy
Shhhh, to jest usenet, tu się kopie po dupach, a nie humor poprawia.
(c) Jakub "Cubituss" Kowalski
|